Reklama

Jak notariusz, to nie adwokat

Podjęcie przez notariusza dodatkowego zatrudnienia bez zgody samorządu notarialnego jest przewinieniem zawodowym stwierdził Sąd Najwyższy, oddalając kasację rejenta od orzeczenia sądu dyscyplinarnego

Publikacja: 07.05.2010 04:50

Jak notariusz, to nie adwokat

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

Sąd dyscyplinarny Izby Notarialnej w Poznaniu uznał, że notariusz S.W. popełnił przewinienie, wykonując przez dwa miesiące zawód adwokata. Zgodnie z art. 19 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=7D2A1C0844DCC3E412683F3B4CC16358?id=287682]prawa o notariacie[/link] rejent nie może podejmować zatrudnienia bez uzyskania zgody rady izby notarialnej. [b]Sąd wymierzył mu najsurowszą z możliwych kar: pozbawienie prawa prowadzenia kancelarii notarialnej[/b].

Chodziło o adwokata, który postanowił zmienić zawód i zostać notariuszem. Przed sądem dyscyplinarnym bronił się stwierdzeniem, że procedura powołania go przez ministra sprawiedliwości na stanowisko notariusza trwała bardzo długo, bo kilka lat. Obwiniony prawnik twierdził, że jego kandydaturę usiłował blokować samorząd notarialny. Sprawa doszła nawet do sądu administracyjnego, który nakazał ministrowi go powołać. Potem jeszcze przez półtora roku zainteresowany czekał na zgodę na otwarcie kancelarii. Znalazł się w tym czasie w trudnej sytuacji materialnej. Postanowił więc podjąć działalność adwokacką. Jak twierdził, kończył tylko wcześniej prowadzone sprawy. Nie wystąpił jednak o wymaganą zgodę rady izby notarialnej.

Karę utrzymał Wyższy Sąd Dyscyplinarny przy Krajowej Radzie Notarialnej. S.W. skierował kasację do Sądu Najwyższego. Podkreślał m.in., że ukarano go zbyt surowo, ponieważ podjęcie przezeń praktyki adwokackiej było wymuszone ciężką sytuacją. Zarzucał, że sądy dyscyplinarne nie określiły czasu, na jaki odebrano mu prawo prowadzenia kancelarii. Twierdził też, że pozbawiono go szans obrony, gdyż orzeczenie I instancji zapadło pod jego nieobecność, którą usprawiedliwił zwolnieniem lekarskim.

[b]Na rozprawie przed SN rzecznik dyscyplinarny KRN argumentował, że wymierzona kara jest bezterminowa, a ukarany może ponownie wystąpić do ministra o powołanie na notariusza[/b].

SN oddalił kasację. Podkreślił, że nieobecności na rozprawie przed sądem dyscyplinarnym notariusz nie usprawiedliwił prawidłowo, ponieważ nie przedstawił zaświadczenia od lekarza sądowego, lecz od pediatry. Wcześniej zaś nie zwrócił się do rady o zezwolenie na zakończenie spraw, których podjął się jako adwokat. Praktykę adwokacką zaczął zresztą wygaszać za wcześnie, skoro powinien wiedzieć, że procedura powołania na notariusza jest długotrwała. SN potwierdził, że wymierzona mu kara jest bezterminowa. Przypomniał, że na wniosek ukaranego minister może po pięciu latach usunąć z jego akt orzeczenie o niej.

Reklama
Reklama

[ramka] [b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/05/06/jak-notariusz-to-nie-adwokat/] Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Dostęp do KSeF nie taki prosty. Chcesz wejść - zapłać za komercyjny klucz
Prawo karne
Sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Będzie list gończy
Praca, Emerytury i renty
Za pracę zdalną z Tajlandii zapłacił posadą. Jest prawomocny wyrok
Prawo w Polsce
Ministerstwo przecina spór o medycynę estetyczną. Jest jednoznaczne stanowisko
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama