[b]Tak postanowił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie z 15 czerwca 2010 r., I SA/Rz 250/10 [/b]

[srodtytul]- Jaki jest problem[/srodtytul]

Spółka zwróciła się o wydanie interpretacji indywidualnej.

Pytała, w jaki sposób interpretuje się pojęcie kosztów inwestycji, które są podstawą do kalkulowania pomocy publicznej – czy koszt inwestycji uważa się za poniesiony w dacie zarachowania, jeżeli został udokumentowany fakturą, czy też za koszt inwestycji należy uznać faktyczny wydatek (rozchód pieniędzy), dokonany przez spółkę na opłacenie faktur lub zobowiązań wynikających z innych dokumentów niż faktury, oraz czy koszty inwestycji, od których jest uzależniona wielkość zwolnienia z podatku dochodowego od osób prawnych, należy dyskontować według zasad zawartych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 2004 r. – od daty poniesienia kosztu czy też od daty faktycznego poniesienia wydatku.

Ostatecznie sprawą zajął się sąd.

[srodtytul]- Skąd to rozstrzygnięcie[/srodtytul]

WSA stwierdził, że skarga jest uzasadniona. Jego zdaniem przyjęcie przez Radę Ministrów w rozporządzeniu terminu „uznaje się” uprawnia do stwierdzenia, że zwrot „wydatki kwalifikujące się do objęcia pomocą” nie może być wykładany poprzez odniesienie poszczególnych wyrazów tego zwrotu do treści tych wyrazów funkcjonujących w języku powszechnie stosowanym.

Przeciwnie, na potrzeby rozporządzenia, a więc również dla potrzeby momentu ustalenia poniesionych kosztów inwestycji normodawca przyjął, że takim wydatkiem jest „poniesiony koszt inwestycji”.

Natomiast „ponieść” oznacza tyle co „zostać obarczonym, obciążonym czymś”, „koszt” zaś oznacza tyle co „suma pieniędzy wydatkowana na kupno lub opłacenie czegoś”. Z przytoczonych znaczeń słów: „ponieść” i „koszt” nie można wyprowadzić, stosując jedynie wykładnię językową, że celem normodawcy było stosowanie metody kasowej.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

[wyimek]Wykładnia nie powinna się ograniczać tylko do jednego jej rodzaju[/wyimek]

Ustawa o rachunkowości nie może mieć wprost zastosowania do wykładania przepisów prawa podatkowego i przepisy tej ustawy nie są przepisami prawa podatkowego, niemniej jednak podatnik w swojej działalności gospodarczej obowiązany jest stosować przepisy [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=0A9C91F09A5DF196E9BF3E3A17ED1D94?id=324433]ustawy o rachunkowości[/link].

Ustawa o rachunkowości przewiduje w art. 6 tzw. metodę memoriałową, która pozwalałaby przyjąć, że momentem poniesienia spornych wydatków jest kwota należna, zarachowana, pomniejszająca aktywa spółki, choćby jeszcze niezapłacone.

Metoda kasowa to taka z kolei, wedle której momentem poniesienia wydatków jest faktyczne ich zrealizowanie.

Przepisy ustawy o rachunkowości mają znaczenie o tyle dla wykładani omawianych przepisów, że pozwalają podatnikowi na właściwe księgowanie wydatków przy przyjęciu, że [b]dla ustalania momentu poniesienia kosztów inwestycyjnych decydujący jest moment zarachowania tego kosztu w urządzeniach rachunkowych spółki[/b] i nie sprzeciwiają się tym samym wykładni dokonanej przez sąd.