To wniosek z wyroku warszawskiego Sądu Apelacyjnego (sygn. VI ACa 218/08)
.
W okresie gospodarczej prosperity takie wnioski nie są zbyt częste, ale w razie dekoniunktury mogą się rozpowszechnić. Sądy gospodarcze mają narzędzie do orzekania bardziej dogodnego dla zobowiązanego (pozwanego) sposobu spełnienia świadczenia, w szczególności zapłaty zasądzonej kwoty.
w art. 320 stanowi mianowicie, że w szczególnie uzasadnionych wypadkach sąd może w wyroku rozłożyć na raty zasądzone świadczenie, a w sprawach o wydanie nieruchomości lub o opróżnienie pomieszczenia – wyznaczyć odpowiedni termin.
Kwestia ta pojawiła się w sprawie gospodarczej między Shell Polska sp. z o.o. (powódka) a firmą transportową Janiny K. (pozwaną). Otóż firma ta nie zapłaciła 134 tys. zł za zakupy paliwa przez jej kierowców.
Nie było w zasadzie wątpliwości, że pozwana musi dług spłacić, ale jej pełnomocnik adwokat Bogusław Jasicki sięgnął właśnie po art. 320 k.p.c. Przekonywał sąd, że w czasie, gdy zadłużenie powstało (czerwiec – październik 2005 r.), podskoczyły ceny paliwa, pogorszyła się sytuacja na rynku. W efekcie firma była zmuszona wyleasingować dwie dodatkowe ciężarówki.
Pełnomocnik Shell Polska mec. Krzysztof Żaczkiewicz mówił natomiast, że przedsiębiorca musi się liczyć ze zmiennością koniunktury, a gdyby sądy z takich powodów sięgały po to łagodzące narzędzie (art. 320), zagrażałoby to relacjom gospodarczym.
Sąd nie w pełni podzielił tę argumentację, ale wniosku o rozłożenie świadczenia na raty nie uwzględnił. O oddaleniu pozwu zadecydowała jednak inna okoliczność.
– O tym, czy skorzystać z tego uprawnienia, sąd decyduje na podstawie kondycji pozwanego z daty składania wniosku, a nie okresu powstania długu. To oczywiste, że wtedy był w złej kondycji – powiedziała sędzia Ewa Klimowicz-Przygódzka. – Choć między tymi datami upłynęło tylko kilka miesięcy, owe warunki mogły się zmienić. Tymczasem pozwany skoncentrował się na wynikach z okresu powstania zadłużenia.
Wyrok jest prawomocny.