[b]Tak postanowił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w wyroku z 23 lipca 2010 r., II SA/Kr 678/10 [/b]
[srodtytul] Jaki jest problem[/srodtytul]
Prezydent miasta Krakowa decyzją zatwierdził projekt budowlany i udzielił pozwolenia na budowę dla gminy miejskiej Kraków – zarządu budynków komunalnych, dla zamierzenia budowlanego pn. Muzeum Sztuki Współczesnej na terenie tzw. Fabryki Schindlera.
15 września 2009 r. B. i J. Antosowie zam. w Krakowie wnieśli o wznowienie postępowania zakończonego tą decyzją. Prezydent miasta Krakowa decyzją z 27 października 2009 r. odmówił wznowienia postępowania.
Po odwołaniu wniesionym przez B.J. Antosów wojewoda małopolski decyzją z 26 marca 2010 r. uchylił zaskarżoną decyzję i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji.
19 kwietnia 2010 r. skargę do WSA wniosła gmina miasta Krakowa. Skargę podpisała dyrektor zarządu budynków komunalnych, upoważniona przez prezydenta Krakowa. Zarzucono w niej naruszenie art. 145 § 1 pkt 4 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=FEBF877810A694D887EFA3AF1E7616A4?n=1&id=133093&wid=296180 ]kodeksu postępowania administracyjnego[/link].
W odpowiedzi na skargę wniesiono o jej oddalenie, podnosząc, że prezydent Krakowa jako organ pierwszej instancji w sprawie nie miał legitymacji do wniesienia skargi.
[srodtytul]Skąd to rozstrzygnięcie[/srodtytul]
WSA orzekł, że w świetle utrwalonego orzecznictwa sądowego i poglądów doktryny prawa administracyjnego nie jest dopuszczalna skarga do sądu administracyjnego wnoszona przez organ pierwszej instancji na decyzję organu instancji drugiej.
W tej sprawie mamy do czynienia z sytuacją, w której decyzję w pierwszej instancji wydał prezydent Krakowa, a skargę na decyzję samorządowego kolegium odwoławczego w Krakowie będącego drugą instancją w tej sprawie, wniosła gmina miasta Krakowa reprezentowana przez upoważnioną przez tegoż prezydenta dyrektor zarządu budynków komunalnych.
[wyimek]Nie zawsze wniesienie skargi do sądu jest dopuszczalne [/wyimek]
Skargę wniósł zatem ten sam organ, który wydał decyzję pierwszej instancji. Nie może mieć przy tym znaczenia ta specyficzna okoliczność, że prezydent Krakowa wydał decyzję w pierwszej instancji, wykonując funkcję starosty grodzkiego, a skarga została wniesiona przez osobę upoważnioną przez niego jako organu wykonawczego gminy Kraków w imieniu tej gminy jako odrębnej jednostki samorządu terytorialnego.
Pomimo wykonywania dwóch różnych funkcji: starosty krakowskiego i funkcji organu wykonawczego gminy Kraków, prezydent Krakowa jest przecież jednym organem i jedną osobą, a nie dwoma organami administracji publicznej. Nie jest zatem możliwe, żeby wykonując każdą ze wspomnianych funkcji reprezentował różne, sprzeczne ze sobą interesy i żeby miał interes prawny w zaskarżeniu decyzji SKO, uchylającej jego własną decyzję tylko dlatego, że wydał ją, wykonując inną funkcję.
Nie bez znaczenia jest również to, że granice powiatu grodzkiego i gminy miasta Krakowa są tożsame.