Pierwszy dotyczył sprawy Witkowski przeciwko Polsce (skarga nr 21497/14). Chodziło o odmowę uwzględnienia wniosku skarżącego o sporządzenie uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji i jego doręczenie wraz z wyrokiem. W ocenie polskiego sądu taki wniosek złożony na godzinę przed ogłoszeniem wyroku był bezskuteczny – dotyczył bowiem wyroku nieistniejącego.

Czytaj także: ETPCz: kilka bardzo ciekawych wyroków przeciwko Rosji

Nadgorliwy obywatel

Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując sprawę, zauważył, że art. 422 § 3 kodeksu postępowania karnego wskazuje tylko na dwie sytuacje, w których można odmówić rozpoznania wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku: złożenia przez osobę nieuprawnioną albo po upływie terminu siedmiu dni od ogłoszenia wyroku. Kodeks nie wskazuje możliwości odmowy uwzględnienia wniosku w razie jego złożenia przed ogłoszeniem wyroku. Interpretacja polegająca na odmowie uwzględnienia wniosku złożonego przed ogłoszeniem miała na celu, zdaniem Trybunału, zawężenie prawa skarżącego do rozpoznania sprawy przez sąd odwoławczy. Dodatkowo orzecznictwo Sądu Najwyższego nie jest w tym zakresie jednolite.

Skarżący został w konsekwencji pozbawiony możliwości złożenia apelacji, zwłaszcza że odmowa uwzględnienia wniosku została doręczona po terminie, w którym mógłby zdążyć jeszcze raz go złożyć. W ocenie Trybunału skarżący postępował starannie składając wniosek w dniu ogłoszenia wyroku zgodnie z art. 422 § 1 k.p.k. Odmowa przez sąd rejonowy rozpoznania wniosku o uzasadnienie wydana sześć dni po ogłoszeniu wyroku i jego późniejsze doręczenie pocztą wskazywało na świadomość sądu, że pozbawia skarżącego możliwości odwołania się. Łatwo można sobie wyobrazić sytuację, w której sąd, troszcząc się, by nadgorliwy obywatel nie stracił prawa do rozpoznania sprawy przez sąd odwoławczy, zwrócił się do niego jeszcze przed upływem terminu z pytaniem, czy podtrzymuje swój wniosek o uzasadnienie. Polska nie wyjaśniła jednak, czemu tego zaniechano. Zdaniem Trybunału wszystkie te okoliczności wystarczyły, by stwierdzić, że prawo dostępu do sądu zostało naruszone.

Areszt za krzyki

Drugi ważny grudniowy wyrok zapadł w sprawie Słomka przeciwko Polsce (skarga nr 68924/12). Skarżący, który był internowany, obserwował proces trzech wysokich rangą członków WRON, którzy zarządzili wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 1981 r. W dniu ogłoszenia wyroku – w chwili gdy sędziowie weszli do sali rozpraw – wskoczył za stół sędziowski, krzycząc „Tutaj trwa kpina z wymiaru sprawiedliwości!" Został za to siłą usunięty z sali rozpraw. Gdy wrócił, ponownie wykrzykiwał podobne treści w kierunku sędziów.

Sędziowie postanowili ogłosić wyrok w innej sali. Równocześnie nałożyli na skarżącego, pod jego nieobecność, karę porządkową 14 dni aresztu za obrazę sądu. Tydzień później skarżącemu doręczono nakaz zatrzymania i został przetransportowany do aresztu. Sąd odwoławczy rozpoznał jego zażalenie już po odbyciu kary.

Trybunał stwierdził, że działania skarżącego zmierzały do krytykowania sądownictwa oraz domniemanego braku sprawiedliwości, a nie do obrażania sędziów. Ci sami sędziowie wymierzyli mu potem karę porządkową aresztu – bez możliwości zaprezentowania przez niego swojego stanowiska. Późniejsze odwołanie nie naprawiło błędów proceduralnych. Okoliczności sprawy ujawniły obiektywnie uzasadnioną obawę braku bezstronności – doszło więc do naruszenia przepisów (m.in. ze względu na ingerencję w prawo skarżącego do wolności wypowiedzi, która nie była konieczna).

Czekając na kolejny wyrok

Bardzo ważne dla Polski może okazać się też orzeczenie dotyczące siedmioosobowej rodziny, która po opuszczeniu Czeczenii próbowała trzykrotnie złożyć wniosek o azyl na Litwie. Za każdym razem odmawiano im prawa do jego złożenia na granicy. (M.A. i inni przeciwko Litwie, skarga nr 59793/17).

Trybunał stwierdził, że wbrew argumentom rządu, skarżący w rzeczywistości poszukiwali azylu na Litwie za każdym razem, gdy próbowali przekroczyć granicę Białorusi. Tymczasem litewska Straż Graniczna odmówiła przyjęcia wniosków skarżących o azyl, przesłania ich właściwym władzom do rozpoznania i ustalenia, czy groziło im ryzyko tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania czy karania w razie powrotu na Białoruś, a następnie do Czeczenii.

Trybunał stwierdził, że chociaż skarżący nie odwołali się od decyzji odmawiającej im wjazdu na Litwę, to złożenie odwołania nie zawiesiłoby automatycznie ich powrotu na Białoruś, a to oznaczało, że nie mogło być uznane za skuteczny środek odwoławczy. Dlatego Trybunał czterema głosami do trzech stwierdził naruszenie przepisów konwencji dotyczące zakazu tortur oraz prawa do skutecznego środka odwoławczego.

Jest to istotne orzeczenie dla Polski, bo te same osoby w bliźniaczej skardze zarzuciły też odmowę przyjęcia wniosków o azyl przez polską Straż Graniczną. Sprawa została zakomunikowana już polskiemu rządowi i czeka na rozstrzygnięcie, które, jak wskazuje omówione orzeczenie, nie powinno się od niego różnić.

Autor jest adwokatem, twórcą bloga o Europejskim Trybunale Praw Człowieka: eutryb.blogspot.com