Ja zazwyczaj jestem w mniejszości. Bo gdy uchwalano konstytucję, Centrum Adama Smitha proponowało, by tak właśnie zrobić. Trudno być prorokiem we własnym kraju, a Pan Jezus to mówił nawet, że nikt nim nie jest. Ale prorokowaliśmy, że pomysł, aby Sejm wybierał sędziów, którzy będą decydować, czy ustawy uchwalone przez Sejm są zgodne z konstytucją doprowadzi do tego, że Sejm będzie wybierał takich sędziów, po których spodziewać się może pewnej pobłażliwości dla swoich działań.
Czytaj więcej
Biorąc pod uwagę okres najbliższych 18 miesięcy, wydaje się, że ani jedna, ani druga strona nie jest szczególnie zainteresowana rozwiązaniem tej sy...
Sędzia konstytucyjny narażony jest na pokusę aktywizmu i bardzo często jej ulega. W coraz bardziej plebiscytarnej demokracji taka sytuacja jest coraz trudniejsza do utrzymania, zwłaszcza wobec powszechnego upadku jakichkolwiek autorytetów – zarówno osobistych, jak i instytucjonalnych. W dobie mediów społecznościowych każdy, kto ma smartfona, uznaje się za eksperta w każdej dziedzinie, o co tym łatwiej, im częściej ci, którzy mają być autorytetami, są nimi tylko nominalnie z racji piastowanych urzędów obsadzanych na podstawie decyzji czysto politycznych. A tak właśnie jest w przypadku sędziów TK.
Czytaj więcej
„Sztuka” praworządności polega na tym, by wiedzieć, jak różne zasady ze sobą łączyć i kiedy których bezwzględnie przestrzegać.
Powołanie Trybunału Konstytucyjnego było działaniem czysto propagandowym
Od początku był to zresztą organ z nieprawego łoża. Co prawda postulat powołania Trybunału (albo odpowiedniej izby Sądu Najwyższego), którego zadaniem byłoby orzekanie o zgodności ustaw z konstytucją oraz zgodności aktów niższego rzędu z ustawami był jednym z postulatów zawartych w uchwale I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” z 7 października 1981 r. Ale ustanowiła go jedna z pierwszych ustaw uchwalonych po ogłoszeniu stanu wojennego – ustawa z 26 marca 1982 r. o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Było to więc działanie czysto propagandowe, mające służyć uzasadnieniu tezy, że władza się reformuje i musiała jedynie zaprowadzić spokój społeczny, któremu grozić mieli jątrzyciele z Solidarności.
Prace nad ustawą regulującą funkcjonowanie Trybunału trwały trzy lata. Opracowano aż 15 projektów. Ostatecznie ustawa została uchwalona 29 kwietnia 1985 r., a formalnie Trybunał rozpoczął działalność orzeczniczą 1 stycznia 1986 r. Dla bezpieczeństwa art. 33a ust. 2 konstytucji przewidywał, że „Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności ustaw z konstytucją podlegają rozpatrzeniu przez Sejm”. Sejm mógł orzeczenie TK odrzucić. Wyroki miały być publikowane w Dzienniku Ustaw.
Czytaj więcej
Koniec Świata! Profesor Piotr Kardas na antenie TVN stwierdził, że potrzebny jest reset konstytucyjny, polegający na tym, że wszyscy sędziowie SN,...
Wystarczy bezpośrednio stosować konstytucję
Twórcy Konstytucji RP zdecydowali się, niestety, na utrzymanie tego modelu ustrojowego, z tym że orzeczenia TK stały się ostateczne. Ale nadal miały być publikowane nie przez sam Trybunał, tylko w dzienniku wydawanym przez kancelarię premiera. Co wywołuje spory do dziś, bo Donald Tusk poszedł w ślady Beaty Szydły i wyroki TK nie są publikowane.
A można było nie powoływać żadnej Izby Konstytucyjnej w Sądzie Najwyższym, ale poprzestać na małej modyfikacji art. 8 ust. 2 konstytucji, zgodnie z którym jej przepisy „stosuje się bezpośrednio, chyba że konstytucja stanowi inaczej”. Po słowie bezpośrednio trzeba było postawić kropkę. I byłoby znacznie lepiej niż jest. Profesor Garlicki ma rację.
Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Uczelni Łazarskiego
Czytaj więcej
Zgodnie z art. 41 Karty praw podstawowych UE jednym z podstawowych praw obywatela jest prawo do dobrego prawa i dobrej administracji. Prawo do dobr...