Reklama

Karol Ligarski: Rękojmia po upadłości dewelopera bywa iluzją

Upadłość dewelopera nieuchronnie wystawia na próbę zasadę równego traktowania wierzycieli, jednak mieszkanie nie jest typowym towarem.

Publikacja: 20.01.2026 12:31

Karol Ligarski: Rękojmia po upadłości dewelopera bywa iluzją

Foto: Adobe Stock

Nieszczelne okna, zawilgocenia, pękające posadzki czy usterki instalacyjne często ujawniają się dopiero po kilku miesiącach od odbioru lokalu. W standardowych warunkach nabywca może skorzystać z uprawnień wynikających z rękojmi, żądając usunięcia wad, obniżenia ceny albo odstąpienia od umowy. Sytuacja komplikuje się jednak w momencie, gdy w trakcie dochodzenia roszczeń z tytułu rękojmi deweloper ogłasza upadłość. Wówczas ochrona konsumencka zderza się z rygorami postępowania upadłościowego, a usunięcie usterek staje się dla właścicieli poważnym wyzwaniem organizacyjnym i finansowym.

Czytaj więcej

Trudniej będzie zablokować sąsiadowi budowę. Wchodzą w życie nowe przepisy

Naprawa, której nie ma

Prawo upadłościowe przyjmuje zasadę, że zobowiązania majątkowe niepieniężne z dniem ogłoszenia upadłości co do zasady przekształcają się w zobowiązania pieniężne (art. 91 ust. 2 p.u.). W teorii oznacza to, że zamiast roszczenia „usunięcia wady” pojawia się żądanie zapłaty kwoty odpowiadającej kosztom naprawy. W praktyce sytuacja bywa bardziej złożona. Skutek z art. 91 ust. 2 Prawa upadłościowego nie obejmuje automatycznie zobowiązań z tytułu rękojmi w odniesieniu do wad, które nie ujawniły się do dnia ogłoszenia upadłości. Jeżeli wada ujawnia się dopiero później, nabywca musi wykazać powstanie roszczenia oraz jego wysokość, a w razie sporu udowodnić je jak każdą wierzytelność.

Tego rodzaju „pieniądz upadłościowy” może zostać zaspokojony wyłącznie w ramach podziału masy upadłości, zazwyczaj po długim czasie i często jedynie w niewielkiej części. O kolejności zaspokojenia decyduje art. 342 Prawa upadłościowego, który dzieli wierzytelności na cztery kategorie. Roszczenia z tytułu rękojmi, po ich sprowadzeniu do postaci pieniężnej, nie korzystają z ustawowego uprzywilejowania i co do zasady kwalifikują się do kategorii drugiej („inne należności”), a więc są zaspokajane dopiero po pokryciu kosztów postępowania oraz po należnościach kategorii pierwszej. Co prawda nabywca lokalu zachowuje formalnie prawo do żądania usunięcia wad, jednak w realiach postępowania upadłościowego szybkie doprowadzenie lokalu do stanu zgodnego z umową bez angażowania własnych środków jest w praktyce bardzo utrudnione.

W postępowaniu upadłościowym decydujące znaczenie ma formalne przygotowanie wierzyciela. Udział w podziale masy wymaga terminowego zgłoszenia wierzytelności syndykowi za pośrednictwem Krajowego Rejestru Zadłużonych (art. 236 p.u.). Zgłoszenie musi mieć charakter „policzalny”, a więc obejmować precyzyjny opis wady, jej skutków oraz określenie kwoty roszczenia, najlepiej popartej kosztorysem lub ofertami wykonawców. Co prawda spóźnione zgłoszenie jest co do zasady dopuszczalne, jednak wiąże się z obowiązkiem uiszczenia zryczałtowanych kosztów (art. 235 p.u.). Syndyk sporządza następnie listę wierzytelności, a w przypadku zakwestionowania roszczenia wierzycielowi przysługuje sprzeciw do sędziego-komisarza w terminie 14 dni od obwieszczenia o złożeniu listy (art. 257 p.u.). Dla wielu nabywców mechanizm ten stanowi istotną „pułapkę praktyczną”: wada lokalu jest rzeczywista, lecz wysoki poziom formalizmu postępowania sprawia, że przeciętny nabywca łatwo się w nim gubi i traci realną szansę na zaspokojenie roszczenia.

Reklama
Reklama

Naturalnym odruchem jest szukanie innego adresata roszczeń z rękojmi: producenta okien, drzwi, kotła czy wentylacji. Co do zasady jednak rękojmia wiąże kupującego wyłącznie ze sprzedawcą, którym najczęściej jest deweloper, a nie z producentem poszczególnych elementów budynku. Zakres wyjątków od tej reguły jest ograniczony i sprowadza się głównie do sytuacji, w których producent udzielił gwarancji jakości i możliwe jest dochodzenie roszczeń na warunkach określonych w tej gwarancji. Odpowiedzialność producenta na zasadach deliktowych, na przykład za produkt niebezpieczny, ma charakter wyjątkowy i rzadko znajduje zastosowanie w przypadku typowych wad budowlanych. W konsekwencji próby „przeniesienia” roszczeń z rękojmi na producentów okazują się w praktyce mało skuteczne.

Czytaj więcej

Inwestorzy nie tracą zaufania do Polski

Rękojmia po odbiorze

Deweloperski Fundusz Gwarancyjny zapewnia nabywcom ochronę przede wszystkim na etapie dokonywania wpłat, gdy zasadniczym ryzykiem jest niedokończenie inwestycji i utrata zgromadzonych środków. Po przeniesieniu własności lokalu ochrona ta co do zasady nie obejmuje jednak wad ujawnionych w okresie rękojmi, mimo że to właśnie upadłość dewelopera następująca „po odbiorze” bywa dla właściciela lokalu równie dotkliwa w skutkach.

Pewnym krokiem w dobrym kierunku było wprowadzenie do ustawy deweloperskiej art. 41a, który jednoznacznie przesądza, że po przeniesieniu na nabywcę praw wynikających z umowy deweloperskiej do odpowiedzialności dewelopera za wady fizyczne i prawne stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego o rękojmi przy sprzedaży. Regulacja ta porządkuje sytuację prawną nabywców na poziomie normatywnym, nie rozwiązuje jednak zasadniczego problemu braku realnej ochrony w sytuacji, gdy deweloper ogłasza upadłość, a roszczenia z tytułu rękojmi pozostają niezaspokojone.

W tej perspektywie zasadne jest rozważenie wprowadzenia rozwiązań systemowych, takich jak stworzenie specjalnego funduszu przeznaczonego na pokrycie kosztów realizacji uprawnień z rękojmi oraz zabezpieczenie przyszłych roszczeń nabywców na wypadek upadłości dewelopera. Mechanizm ten mógłby zostać zrealizowany albo poprzez utworzenie odrębnego funduszu dedykowanego wyłącznie roszczeniom z rękojmi, albo poprzez istotne rozszerzenie zakresu działania już istniejącego Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego. Uzupełnieniem takiego modelu powinna być nowelizacja przepisów umożliwiająca nabywcom dochodzenie uprawnień z rękojmi w sposób subsydiarny również wobec producentów lub dostawców wadliwych elementów budynku, co realnie zwiększyłoby poziom ochrony konsumentów na rynku pierwotnym.

Upadłość dewelopera nieuchronnie wystawia na próbę zasadę równego traktowania wierzycieli, jednak mieszkanie nie jest typowym towarem, a wada lokalu to często wieloletni koszt i realne ryzyko dla domowego budżetu. Dlatego kluczowe pytanie nie powinno dotyczyć samego istnienia rękojmi, lecz tego, czy po upadłości dewelopera nabywca ma realną możliwość skorzystania z przysługujących mu uprawnień.

Opinie Prawne
Katarzyna Batko-Tołuć: Media samorządowe? A miało być inaczej
Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: Prawo autorskie w prokuraturze się nie przyjęło
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Dajcie mi sędziego, a znajdę coś na niego
Opinie Prawne
Marek Kolasiński, Krzysztof Koźmiński: Czy powrót do przeszłości ma sens
Opinie Prawne
Sebastian Koćwin: Głos o sytuacji Funduszu Pracy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama