W powszechnej, niestety słusznej ocenie prawo podatkowe jest na bardzo niskim i stale się pogarszającym poziomie. Przyczyn tego stanu jest wiele. Nikt dotychczas nie analizował jaki jest wpływ zapisów w Konstytucji, w której dużo jest o podatkach i prawach obywateli jako podatników.
Podstawą państwa są podatki, bo nie ma państwa bez pieniędzy, a państwo pieniądze ma jedynie z podatków. Z jednej strony prawo podatkowe to najważniejsza dziedzina prawa dla poprawnego funkcjonowania państwa. A z drugiej, co dość oczywiste, a bagatelizowane, ingeruje ono najmocniej w sferę praw i wolności obywateli, bowiem ingeruje w ich własność. Dlatego jakość przepisów Konstytucji decyduje o tym, czy państwo jest obywatelskie, czy też rządy nad obywatelami sprawuje biurokracja.
Czytaj więcej
Czas rozszerzyć zakres dyskusji o Trybunale Konstytucyjnym. Bowiem NSA w swojej długiej historii...
Podatki. Co mówi o nich Konstytucja RP?
Panuje przekonanie, że zapisy Konstytucji odnośnie spraw podatkowych są właściwe. Art. 84 nakłada na obywateli powszechny obowiązek ponoszenia danin, a w tym podatków. Wiele jest jednak zabezpieczeń praw obywatelskich. To przede wszystkim:
- art. 217 – wymaga jednoznaczności i określoności podatków, które mają wynikać jedynie z ustaw podatkowych, czyli wymagana jest od ustawodawcy podwyższona staranność przy uchwalaniu prawa podatkowego;
- art. 2, 21, 30, 64 – to zaufanie obywateli do państwa, czyli lojalność państwa wobec obywateli, niezwykle ważny obowiązek władz to respektowanie godności obywateli, równość obywateli wobec prawa i ochrona prawo własności, którego istoty przepisy podatkowe nie mogą naruszać;
- art. 45 – gwarantuje każdemu prawo do rozpatrzenia bez zbędnej zwłoki jego sprawy przez niezależny sąd i niezawisłych sędziów;
- art. 184 – powołany jest wyspecjalizowany sąd administracyjny mający kontrolować zgodność z prawem działania administracji;
- art. 79 – czyli prawo do złożenia skargi konstytucyjnej dające możliwość kwestionowania przez obywateli zgodności z Konstytucją przepisów podatkowych – największe nieporozumienie, o czym poniżej.