Tomasz Pietryga: Sąd nad Pegasusem, czyli kto ma kontrolować strażników?

Wyrok sądu, który podważył użycie przez służby niesławnego programu szpiegującego, może zahamować stosowanie nowoczesnych środków inwigilacyjnych i skłonić ustawodawcę do refleksji.

Publikacja: 07.02.2024 03:00

Afera podsłuchowa doprowadziła do powołania komisji śledczej

Afera podsłuchowa doprowadziła do powołania komisji śledczej

Foto: Stock Adobe

Chociaż wrocławski Sąd Apelacyjny, unieważniając dowody uzyskane w drodze kontroli operacyjnej, nie wskazał wprost, że chodzi o Pegasusa, opis całej sprawy, z uwzględnieniem, że było to oprogramowanie izraelskiej firmy, wyraźnie na to wskazuje. Sąd uznał (w sprawie m.in. o nadużycie władzy przez funkcjonariusza publicznego), że stosowanie tego rodzaju technik nie ma podstaw prawnych. Zwrócił też uwagę, jak totalny charakter ma to narzędzie. Daje bowiem służbom nie tylko możliwość pozyskiwania informacji, ale nawet ich kreowania poprzez przejęcie kontroli nad inwigilowanym urządzeniem. W efekcie służby mogą mieć szersze możliwości jego użytkowania niż sam właściciel.

Dlaczego wyrok we wrocławskim Sądzie Apelacyjnym to ważny precedens?

Mimo że wyrok wiąże się tylko z jedną konkretną sprawą, stanowi zarazem poważną krytykę innowacyjnych metod operacyjnych stosowanych przez służby, które nie znajdują precyzyjnego uregulowania w prawie, przez co stają się nielegalne. Przykład używania Pegasusa pokazuje, że sądy przez długi czas podchodziły do sprawy w sposób bezrefleksyjny, traktując programy szpiegujące podobnie jak konwencjonalne środki kontroli operacyjnej. Po wybuchu szeregu afer podsłuchowych teraz zaczyna się to zmieniać.

Czytaj więcej

Pierwsi świadkowie komisji ds. Pegasusa. „Panowie, nigdzie nie uciekniecie”

Skutki? Wiele aktów oskarżenia dotyczących spraw z pierwszych stron gazet może runąć wskutek unieważnienia dowodów przestępczych. To poważny cios w działania służb, ale też ważny sygnał, że sprawy wymagają uregulowania na nowo. Z jednej strony po to, aby chronić prawa obywatelskie, nowoczesne środki inwigilacji powinny być stosowane w sposób transparentny pod kontrolą sądu. Z drugiej strony w tym celu, aby owoc pracy służb i prokuratury nie poszedł na marne, a twarde dowody zdobyte przeciwko przestępcom nie były odrzucane, a sprawcy pozostawali bezkarni.

Co dalej z Pegasusem?

Ważnym elementem wyroku we Wrocławiu było zwrócenie uwagi na słabą kontrolę działań operacyjnych służb. To tylko potwierdza od dawna stawiane zarzuty dotyczące fasadowości kontroli sądowej w takich sprawach. Wiele wniosków o inwigilacje jest bowiem akceptowanych z automatu, bez zbadania uzasadnienia i celowości ich zastosowania. To właśnie stało się z czasem przedmiotem nadużyć lub „nieujawniania wszystkiego”. To ważne orzeczenie stawia przed ustawodawcą wyzwanie w postaci interwencji legislacyjnej. W takiej ustawie należałoby precyzyjnie określić zasady użycia kontroli operacyjnej oraz uszczegółowić procedury kontroli nad nią ze strony sądów.

Czytaj więcej

Sędzia, który skazał Kamińskiego i Wąsika: byłem inwigilowany Pegasusem
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Rząd Tuska w sprawie KRS goni króliczka i nie chce go złapać
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Czy tylko PO ucywilizuje lewicę? Aborcyjny happening Katarzyny Kotuli
Opinie Prawne
Marek Dobrowolski: Trybunał i ochrona życia. Kluczowy punkt odniesienia
Opinie Prawne
Łukasz Guza: Ministra, premier i kakofonia w sprawach pracy
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Opinie Prawne
Bychawska-Siniarska, Gliszczyńska-Grabias: Polska niechlubnym liderem SLAPP-ów