Rafał Krawczyk: Teoretyczne podejście potrafi skrzywdzić strony

Potrzebna jest pilna interwencja ustawodawcy w postaci mądrego i rozważnego uregulowania procedury składania wniosków o wyłączenie sędziego.

Publikacja: 23.08.2023 08:26

Rafał Krawczyk: Teoretyczne podejście potrafi skrzywdzić strony

Foto: Fotorzepa/Marian Zubrzycki

Rysująca się nowa linia orzecznicza Sądu Najwyższego dotycząca rozpatrywania żądań sędziów o wyłączenie ich od rozpoznania sprawy na podstawie art. 49 § 1 k.p.c. jest wyjątkowo groźna dla stron postępowania. Bowiem po jej zastosowaniu niektóre z nich na rozpoczęcie swojego procesu lub rozpoznanie apelacji poczekają kilka lat dłużej.

Wnioski o wyłączenie nie stanowią już problemu...

Wprowadzane w ostatnich latach zmiany k.p.c. praktycznie wyeliminowały możliwość instrumentalnego wykorzystywania wniosków o wyłączenie sędziego do blokowania postępowania. Niestety, niczego nie zmieniono w zakresie żądań wyłączenia od rozpoznania sprawy składanych przez samych sędziów w trybie art. 49 § 1 k.p.c.

Czytaj więcej

Postępowanie przed sądem pracy wygląda teraz inaczej

Oparte są one na twierdzeniu, że istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej sprawie. Czasami dotyczą wyłącznie konkretnego sędziego wyznaczonego do rozpoznania sprawy. Z takimi żądaniami nie ma problemów, podobnie jak z wnioskami kilku sędziów, a nawet całego składu jednego wydziału. Gorzej jest wtedy, gdy wszyscy sędziowie danego sądu dochodzą do przekonania, że powinni zostać wyłączeni. Orzeka o tym wówczas sąd przełożony.

Dawniej żądania były składane stosunkowo często, w sytuacji gdy pozwanym był Skarb Państwa – sąd, w którym sędziowie mający rozpatrywać sprawę wykonują służbę. Ustały one po wprowadzeniu do k.p.c. art. 44², zaś w wyniku ostatniej nowelizacji od 1 lica 2023 r. art. 461 § 4 (jeżeli stroną jest sąd będący pracodawcą). Problem spraw, w których sędzia jest wyłączony z urzędu, załatwia obecnie art. 48¹ k.p.c., z wyjątkiem tych – na szczęście zupełnie odosobnionych przypadków – gdy sąd przełożony, któremu przekazano akta sprawy, opacznie i w sposób całkowicie oderwany od sensu i samej istoty uzasadniającej wprowadzenie art. 48¹ k.p.c. uznaje, że przepis obejmuje tylko te przypadki, w których podstawa do wyłączenia sędziego z urzędu dotyczyć musi sędziego wylosowanego do rozpatrzenia sprawy. Odmowa wyznaczenia innego sądu uruchamia wówczas zupełnie niepotrzebną w takim przypadku lawinę żądań wyłączenia, która i tak praktycznie zawsze kończy się przekazaniem sprawy do innego sądu.

...ale żądania sędziów już tak

Istnieje jednak wciąż otwarty katalog innych okoliczności skłaniających wszystkich sędziów danego sądu do złożenia żądań wyłączenia ich od rozpoznania sprawy. Najczęstsza to znajomość ze stroną postępowania, którą jest pracownik sądu, ławnik, asystent czy sędzia innego sądu. Dotyczy to szczególnie sądów średnich i mniejszych, których jest jednak najwięcej.

Składanie żądań wyłączenia opóźnia rozpoznanie sprawy minimum o kilka miesięcy. Nikt przez kilkadziesiąt lat nie podważał natomiast tego, że uprawnionymi do złożenia żądań są wszyscy sędziowie danego sądu, a nie tylko sędzia wyznaczony (obecnie wylosowany) do rozpoznania sprawy.

Seria orzeczeń SN

Było tak do czasu zapoczątkowania w 2021 r. całej serii orzeczeń Sądu Najwyższego opartych na założeniu, że żądanie wyłączenia złożyć może tylko sędzia wyznaczony (wylosowany) do rozpoznania sprawy. Przykładowo przywołać można postanowienie z 8 października 2021 r. (sygn akt IV CO 209/21). Sąd Najwyższy, odmawiając rozpoznania wniosku sądu apelacyjnego przedstawiającego żądania sędziów o wyłączenie ich od rozpoznania sprawy, powołał się na to, że w orzecznictwie ukształtował się pogląd, że wniosek o wyłączenie sędziego niewyznaczonego do rozpoznania sprawy jest niedopuszczalny i podlega odrzuceniu (uchwała SN z 26 lipca 2019 r., I NOZP 1/19).

Zdaniem SN motywy przywołanej uchwały odnoszą się do sytuacji złożenia żądania z art. 49 § 1 k.p.c., ponieważ oba środki służą temu samemu celowi. Z powyższych względów składanie żądania wyłączenia przez sędziego, który nie został wyznaczony do rozpoznania sprawy, jest w ocenie Sądu Najwyższego nie tylko zbędne, ale w zasadzie niedopuszczalne.

Sąd Najwyższy uznał, że możliwość zastosowania art. 49 § 1 k.p.c. otwiera się bowiem wyłącznie w razie przydzielenia sprawy danemu sędziemu.

Dlatego zdaniem SN sędzia wyznaczony do rozpoznania żądań członków składu orzekającego wyznaczonych do rozpoznania sprawy merytorycznie, którzy złożyli żądania jako pierwsi, powinien albo rozpoznać te żądania, albo – jeśli dostrzega do tego podstawy – samodzielnie skorzystać ze środka prawnego uregulowanego w art. 49 § 1 k.p.c. Czynności te powinny być ponawiane stosownie do wyniku rozpoznania tych (a ewentualnie także kolejnych) żądań wyłączenia lub do osiągnięcia stanu, o którym mowa w art. 52 § 1 k.p.c.

Późniejsze liczne orzeczenia dotyczące tych kwestii (przykładowo postanowienia z 14 czerwca 2023 r., III CO 974/22, 5 stycznia 2023 r., III CO 1183/22, z 1 czerwca 2022 r., III CO 407/22) powielają zaprezentowaną argumentację.

Koncepcję teoretyczną przyjętą przez Sąd Najwyższy można by nawet uznać za trafną, chociaż nieaktualne już po zmianie przepisów (od 1 lipca tego roku) orzecznictwo dotyczące wniosków o wyłączenie sędziego miało zupełnie inny cel – służyło wyłącznie wyeliminowaniu używania wniosków stron jako narzędzia obstrukcji procesowej. Nie ma to kompletnie nic wspólnego z żądaniami składanymi przez sędziów zwykle po to aby umacniać poczucie bezstronności i niezawisłości sądów w ocenie społecznej.

Często nawet słuszna teoria nie sprawdza się w praktyce. Ta seria orzeczeń jest tego najlepszym przykładem. Jest też wyrazem braku refleksji nad tym, jak destrukcyjne dla stron (i dla oceny wymiaru sprawiedliwości przez społeczeństwo) mogą być skutki wdrażania teoretycznej koncepcji, która jak, można przypuszczać, miała ograniczyć wpływ wniosków składanych na podstawie art. 52 § 1 k.p.c.

Sąd Najwyższy uzasadniał, że podejmowanie awansem czynności określonych w art. 52 § 1 k.p.c. opierałoby się na niedopuszczalnym antycypowaniu zgłoszenia żądań wyłączenia przez kolejnych sędziów, z pominięciem etapu przydzielenia sprawy do rozpoznania określonemu sędziemu.

Tymczasem trudno mówić o antycypacji w sytuacji gdy żądania wyłączenia z podpisami sędziów fizycznie znajdują się w aktach sprawy. Nie podlega natomiast dyskusji fakt, że wszyscy sędziowie, którzy złożyli oświadczenia z żądaniem wyłączenia od rozpoznania sprawy ponowią je po wyznaczeniu każdego z nich do rozpoznania sprawy.

Przewlekłość postępowania

Wyjaśnijmy zatem, jak praktycznie wygląda zastosowanie proponowanej w cytowanych orzeczeniach procedury. Sąd Najwyższy uważa za możliwe do rozpoznania wyłącznie żądanie wyłączenia zgłoszone przez sędziego wylosowanego do rozpoznania sprawy. Po złożeniu go przewodniczący wydziału zarządza wylosowanie sędziego do rozpatrzenia tego żądania spośród sędziów tego samego wydziału.

Zdaniem SN dopiero wtedy aktualizuje się prawo zgłoszenia żądania w trybie art. 49 § 1 k.p.c. (również w zakresie rozpoznania żądania wyłączenia) przez tego sędziego. Następnie akta trafią do przewodniczącego wydziału celem zarządzenia wylosowania kolejnego sędziego do rozpoznania wniosku o wyłączenie tego wylosowanego poprzednio.

Procedura ta zostanie powtórzona oddzielnie w stosunku do każdego z sędziów wydziału. Jeśli nie jest to wydział liczny, uda się ją zakończyć w ciągu kilku tygodni, jednak urlopy czy inne nieobecności wydłużą ten czas do kilku miesięcy. Po wyczerpaniu puli sędziów wydziału właściwego do rozpoznania sprawy akta należy skierować do prezesa sądu celem wyznaczenia innego wydziału do losowania sędziego w trybie § 47 regulaminu wewnętrznego urzędowania sądów powszechnych.

Kolejni sędziowie składać będą po kolei żądania wyłączenia z tą tylko różnicą, że procedurę losowania i przekazywania akt prowadził będzie wydział, w którym ci sędziowie nie pracują co dodatkowo o kolejne kilka dodatkowych tygodni wydłuży całą procedurę. Jeśli wydziały rozlokowane są w innych budynkach trudność logistyczna przeprowadzenia całej operacji wzrośnie jeszcze bardziej. Procedurę opisaną wyżej należy następnie przeprowadzić w stosunku do sędziów każdego wydziału w sądzie. W międzyczasie sędziowie korzystać będą z urlopów, przebywać na zwolnieniach, pojawią się ponadto nowi sędziowie, w tym w tych wydziałach, w których oświadczenia już złożono wcześniej. Akta sądowi przełożonemu wolno według SN przedstawić jednak dopiero po złożeniu żądania wyłączenia przez ostatniego z sędziów, który mógłby w danym sądzie rozpoznać sprawę.

Nie ma jakichkolwiek szans na to, aby w średnim sądzie o obsadzie kilkudziesięciu sędziów losowania te zakończyły się wcześniej niż po kilkudziesięciu, a na zasadzie absolutnego wyjątku po kilkunastu miesiącach.

Tymczasem, zakładając optymistycznie uwzględnienie żądań i wyłączenie wszystkich sędziów przez sąd przełożony, a nie stawianie kolejnych przeszkód proceduralnych, przekazanie akt do sądu równorzędnego sprawi, że dla stron proces lub postępowanie odwoławcze dopiero się rozpocznie. Ściślej rzecz biorąc, sprawa (chociaż już kilkuletnia) trafi do kolejki wraz z tymi, które dopiero co wpłynęły i zostanie rozpoznana za kolejnych kilka miesięcy lub lat.

Stwierdzenie przewlekłości postępowania w takich sytuacjach, na skutek oczywiście uzasadnionych skarg stron, wydaje się wręcz oczywistością.

Trudno natomiast znaleźć obecnie dobre rozwiązanie dla sądów, których akta z żądaniami sędziów zwracane są przez sądy przełożone z powołaniem się na stanowisko SN.

Sytuacja stron, które całkowicie bez swojej winy pozbawiane są na wiele lat prawa do sądu jest jeszcze gorsza i nie zrekompensuje im tego nawet suma pieniężna zasądzona po wniesieniu skargi na przewlekłość. Jej uwzględnienie nie powinno jednak w takich okolicznościach podlegać dyskusji gdyż stanowi jedyną rekompensatę za przewlekłość spowodowaną z ewidentnej winy sądu.

SN przynajmniej częściowo miał świadomość praktycznych skutków swojej nowej linii orzeczniczej, ponieważ w cytowanych orzeczeniach znajdziemy stwierdzenie, że „za pominięciem stosownych kroków proceduralnych nie może przemawiać dążenie do realizacji zasady szybkości postępowania”.

Jak się wydaje jednym rozwiązaniem dla sądów nieakceptujących omawianej tu wykładni i w dalszym przedstawiających wnioski z żądaniami złożonymi przez wszystkich sędziów może być tylko wyraźne naświetlanie obawy sądu przekazującego o doprowadzanie do ewidentnej przewlekłości wskutek odmowy rozpoznania wniosków.

Takie stanowisko wyrażone przy przedstawieniu akt sprawy tak Sądowi Najwyższemu jak i innym właściwym sądom (okręgowym i apelacyjnym) powinno uświadomić sądowi przełożonemu wagę i skutki decyzji odmawiającej rozpoznania żądań wyłączenia z powołaniem się na opisaną linię orzeczniczą. Każdy sąd uchylający się od rozpoznania wniosków powinien mieć świadomość odpowiedzialności za doprowadzenie do przewlekłości postępowania i wszelkie konsekwencje z tym związane.

Ochrona stron postępowań wymaga natomiast pilnej interwencji ustawodawcy – mądrego i rozważnego uregulowania procedury składania wniosków o wyłączenie w przepisach. Przykładowo wprowadzić można zasadę, że w przypadku zaistnienia okoliczności uzasadniających złożenie żądania wyłączenia przez wszystkich sędziów danego sądu każdego sędziego zawiadamia się o tej okoliczności i po upływie 14 dni od zawiadomienia prawo do oparcia żądania z art. 49 § 1 k.p.c. na podstawie wskazanej w zawiadomieniu wygasa.

Przepis taki, wzorowany w pewnym stopniu na aktualnym brzmieniu art. 52 § 2 k.p.c, pozwoliłby nie tylko wyeliminować wysoce szkodliwą dla stron praktykę orzeczniczą, ale także skrócił do niezbędnego minimum czas rozpoznawania wniosków, szczególnie wtedy gdy musi to zrobić sąd przełożony.

Autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Toruniu

Rysująca się nowa linia orzecznicza Sądu Najwyższego dotycząca rozpatrywania żądań sędziów o wyłączenie ich od rozpoznania sprawy na podstawie art. 49 § 1 k.p.c. jest wyjątkowo groźna dla stron postępowania. Bowiem po jej zastosowaniu niektóre z nich na rozpoczęcie swojego procesu lub rozpoznanie apelacji poczekają kilka lat dłużej.

Wnioski o wyłączenie nie stanowią już problemu...

Pozostało 97% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Ewa Łętowska o sprawie Romanowskiego. Mieszanie prawa z polityką
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dzieci giną, czekając na odpowiednie standardy
Opinie Prawne
Mikołaj Kozak: „Kompromitacja” prokuratury? Romanowskiemu się „upiekło”?
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: Standardy różnorodnego traktowania
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Immunitet jak kot Schrödingera w garażu na Grochowie