Prokurator Jacek Bilewicz: Związkowe projekcje

Stowarzyszenie nie jest autorem opisanych przez Jacka Skałę propozycji rozwiązań, które mają stanowić niebezpieczeństwo dla sprawnego funkcjonowania prokuratury.

Publikacja: 07.07.2023 07:23

Prokurator Jacek Bilewicz: Związkowe projekcje

Foto: Fotorzepa / Marian Zubrzycki

W ubiegłym tygodniu, na łamach dziennika „Rzeczpospolita” pan prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury, postanowił podzielić się swoimi wrażeniami po zapoznaniu się z rzekomym projektem ustawy o prokuraturze, który miał zostać przygotowany przez Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia.

Nie wiem, czy słusznie, ale gazeta tekst ten umieściła w swoim dziale opinii prawnych. Przyjmijmy, że tekst pana prokuratora jest opinią prawną, nie zaś wyrazem własnych obaw o niepewną przyszłość.

Otóż opisał on spotkanie, z nawróconymi, jak się wydaje, na dobrą zmianę prokuratorami rzekomo powiązanymi ze stowarzyszeniem, którzy mieli być głęboko zaniepokojeni tym, że Lex Super Omnia stworzyło propozycje rozwiązań mających stanowić niebezpieczeństwo dla sprawnego funkcjonowania prokuratury, a co za tym idzie – dla bezpieczeństwa państwa i obywateli.

By nie pozostać gołosłownymi, prokuratorzy ci mieli uwiarygodnić się w oczach przewodniczącego, składając na jego ręce projekt gotowego aktu prawnego. Jego lektura skłoniła autora do sporządzenia stanowiska, które przez wydawcę zostało opatrzone tytułem: „Zdegradowani chcą degradować”. Niezależnie od publikacji w „Rzeczpospolitej”, pan przewodniczący w mediach społecznościowych podał więcej szczegółów wizyty enigmatycznych oskarżycieli ze szczebla okręgowego, stwierdzając, że udostępniony mu projekt jest sygnowany podpisami członków zarządu Stowarzyszenia.

Przejdźmy jednak do meritum.

Otóż autor, udając, że w 2016 roku był stojącym z boku niezależnym ekspertem, w barwnej relacji opisuje degradacje jako „kij, który pogonił grupę z wierchuszki prokuratury A. Seremeta do pracy w prokuraturach rejonowych i okręgowych”. Dalej, budując napięcie i starając się uchwycić mit założycielski stowarzyszenia, stwierdza jednak, że „chęć odwetu stała się silniejsza od sloganu budowy silnej i niezależnej od wpływów politycznych prokuratury”.

Treść konfidencjonalnie otrzymanego projektu wywołała u autora negatywne emocje. Otóż pan prokurator Jacek Skała straszy, że LSO proponuje trzecią weryfikację prokuratorów, która może dotyczyć nawet 2000 osób. Wszystko to odbyć ma się szybko i 30 dni ma wystarczyć do utworzenia nowej Prokuratury Generalnej i 16 prokuratur wojewódzkich (w miejsce aktualnych okręgowych i regionalnych). Posługując się farmaceutyczną przenośnią stwierdza, że będzie to ciężka do przełknięcia pigułka dla 1500 prokuratorów prokuratur okręgowych, którzy z automatu mają znaleźć się w rejonach. Dlatego przedstawiciele tych właśnie prokuratur okręgowych mieli złożyć autorowi „na tacy” projekt ustawy z prośbą o obronę. Opisane planowane zbiorowe degradacje mają nie wiedzieć czemu zapewnić zweryfikowanym w 2016 roku objęcie w spokoju dawnych stanowisk funkcyjnych (choć w istocie autor nie zauważa, że pisze o prokuratorskich stanowiskach służbowych).

Czytaj więcej

Prokurator Jacek Skała: Zdegradowani chcą degradować

Lista zarzutów

W dalszych spekulacjach przewodniczący pochyla się z troską nad finansami państwa, stwierdzając, że w świetle konieczności odprowadzenia składek ZUS, wydalanie prokuratorów ze służby nie będzie możliwe.

Następnie, tym razem w konwencji teatralnej, oświadcza, że maski opadły, co jego zdaniem ma otwierać drogę do dialogu, który ma uświadomić klasie politycznej, że „nie należy zapałek wręczać podpalaczom”. Tym razem pan prokurator chyba lekko przesadził. Czyżby widział się w roli kogoś na kształt innego związkowego lidera, Alfreda Miodowicza, jako architekta okrągłego stołu zorganizowanego dla całego podzielonego środowiska przez schyłkową „dobrą zmianę w prokuraturze”?

Kolejne uparcie przez niego lansowane rozwiązanie rzekomego autorstwa LSO ma dotyczyć kształtowania Krajowej Rady Prokuratury. Otóż ci „sfrustrowani prokuratorscy oligarchowie” mieli wpaść na pomysł, że połowę członków zgromadzeń wybierających przedstawicieli do Rady będą stanowić prokuratorzy 16 prokuratur wojewódzkich dopiero co wskazani przez prokuratora generalnego. Nazywa to ładnie samorządnością patrymonialną. Na tej kanwie pan prokurator wciela się w rolę dobrego wujka składającego porady na weselnym przyjęciu, pouczając stowarzyszenie, że przecież „każdy głos jest równy”, po czym przedstawia własne propozycje, których autor tej polemiki nie zamierza tu szerzej reklamować.

W końcówce swoich dywagacji imputuje stowarzyszeniu wprowadzenie instytucji specjalnego prokuratora śledczego, który hurtowo ma pociągać polityków do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Konstatuje, że pomysł ten w istocie obnaża prawdziwe intencje apolitycznej prokuratury budowanej przez Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia, a on sam powstrzyma się od organizacji giełdy nazwisk tych, których z pewnością ma spotkać odpowiedzialność konstytucyjna.

Ukryte intencje

Trudno odnosić się do rozważań autora, skoro do rzeczywistości mają się jak pięść do nosa. Na szczęście psychologia opisuje takie zachowania i możemy je naukowo kwalifikować. To projekcja – mechanizm obronny polegający na przypisywaniu innym własnych niepożądanych uczuć, poglądów, zachowań lub cech negatywnych.

Autor, jak należy się domyślać, na użytek własny oraz jemu podobnych prokuratorów, błyskawicznie pnących się do góry wskutek arbitralnych decyzji projektuje, być może z obawy o własną przyszłość, negatywne obrazy, ubierając je w rozwiązania, które rzekomo miało przygotować LSO.

Przewodniczącego nie przekonują wcześniejsze dementi władz Stowarzyszenia, które pojawiły się na jednym z portali internetowych przed III Kongresem Prawników Polskich. Nie zamierza także sięgnąć do wydanego w jego trakcie kwartalnika „Iustitia”, zawierającego publikacje o projekcie z pierwszej ręki. Dalej z uporem pozostaje w swoich twierdzeniach, przypisujących własne wizje stowarzyszeniu. A przecież na podstawie szczegółów przedstawionych w publikacji pana prokuratora Jacka Skały nietrudno jest zidentyfikować autora koncepcji pochodzących rzekomo od władz Lex Super Omnia rozwiązań, które sam wymieniony w kwietniu tego roku promował w mediach społecznościowych. Niniejsza polemika jednak to nie narzędzie promocji i jej autor nie zamierza lokować produktu kolegi po fachu, dobrze znanego Jackowi Skale z ich wspólnej publicystycznej aktywności sprzed lat.

Panie przewodniczący, proszę zadbać o swoją wiarygodność, tak ważną w relacjach z mediami. Ten kapitał przyda się na przyszłość. Po wpadce jednego z portali, którego dziennikarka „z piątku na sobotę” trzy razy zmieniała treść publikacji przedstawiającej założenia nowej ustawy„made by LSO”, pozostaje upublicznić posiadany przez siebie projekt.

Liczę zwłaszcza na scan ostatniej strony z podpisami. Mam nadzieję odnaleźć tam własny.

Autor jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia

W ubiegłym tygodniu, na łamach dziennika „Rzeczpospolita” pan prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury, postanowił podzielić się swoimi wrażeniami po zapoznaniu się z rzekomym projektem ustawy o prokuraturze, który miał zostać przygotowany przez Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia.

Nie wiem, czy słusznie, ale gazeta tekst ten umieściła w swoim dziale opinii prawnych. Przyjmijmy, że tekst pana prokuratora jest opinią prawną, nie zaś wyrazem własnych obaw o niepewną przyszłość.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Szybki rozwód, znak naszych czasów. Tylko czy to dobrze?
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Sprawiedliwość kopiuj-wklej
Opinie Prawne
Terentiew: PiS pozbawił myśliwych samorządności, nowy rząd chce upaństwowić
Opinie Prawne
Isański: Dlaczego sprawy podatkowe zwykłych obywateli są zbyt trudne dla NSA
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Opinie Prawne
Paruch, Włodarczyk: Jak zmieniać minimalne wynagrodzenie?
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Jak minister finansów Andrzej Domański stymuluje rynki finansowe