Gutowski, Kardas: Czego władza chce od nauki i dlaczego jej wolność jest ważna

Milcząca akceptacja działań wokół Polskiej Akademii Nauk wywoła szkody większe niż te, jakie odczuwamy w związku z tzw. reformą wymiaru sprawiedliwości.

Publikacja: 23.05.2023 07:21

Pałac Staszica w Warszawie, siedziba Polskiej Akademii Nauk

Pałac Staszica w Warszawie, siedziba Polskiej Akademii Nauk

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Obraz współczesnego świata, najwyższy w historii poziom życia, nowoczesne technologie, z których codziennie korzystamy, wreszcie reguły i zasady rządzące życiem społecznym to konsekwencja praktycznej aplikacji wyników badań naukowych. Choć niekoniecznie zawsze zdajemy sobie sprawę z tej zależności, bliższe wejrzenie uzmysławia rolę i znaczenie nauki.

W społeczeństwach merytokratycznych szczególną rolę pełnią instytucje zajmujące się badaniami i kształceniem przyszłych pokoleń tworzące współczesną akademię. Wolność prowadzenia badań naukowych oraz debaty służącej weryfikacji uzyskanych wyników to cenne społecznie wartości. Chroni je prawo, gwarantujące niezakłócony rozwój badań i naukowej debaty, a także przyjmowane w świecie akademickim standardy.

Oba elementy pełnią istotną funkcję.

Czytaj więcej

Stawki adwokackie: koszty pełnomocnictwa wyzsze dla przegranych

Prawda i standardy

Gwarancje prawne tworzą przestrzeń umożliwiającą poszukiwanie prawdy oraz zapewnianie środków finansowych na prowadzenie badań. Przyjmowane w nauce standardy, wyznaczają ramy i sposoby prowadzenia badań, publicznego prezentowania ich wyników oraz nieodzownej debaty. Naruszenie któregokolwiek z tych filarów tworzy stan zagrożenia nie tylko dla wartości, jaką jest nauka prowadzona w ramach akademii, ale też dla szeregu społecznych dóbr.

Badania naukowe i publiczna prezentacja ich wyników nierozerwalnie powiązane są z obiektywizmem podejścia i niezależnością od wpływów zewnętrznych. Niestety dostrzegamy coraz częstsze próby ingerencji polityki w przestrzeń wolności naukowej. Zakusy na „instytucjonalne” uregulowanie swobody wypowiedzi, formalizowanie zasad funkcjonowania społeczności akademickiej, wpływanie na sposób prezentowania wyników badań naukowych. Politycy, dostrzegając pożytki i zagrożenia płynące z nauki, traktują ją co do zasady instrumentalnie, wspierając ten nurt analiz naukowych, który wpisuje się w przyjmowane polityczne założenia.

Gdy badania realizowane w ramach wolności nauki nie spełniają politycznych oczekiwań, próbują oddziaływać za pomocą prawa lub decyzji podejmowanych w ramach władztwa publicznego na działalność naukową. Wiedza to władza. By poszerzyć lub utrzymać władzę, warto zatem wspierać się instrumentalnie nauką i przeciwdziałać prowadzeniu i publikacji badań, które mogłyby osłabiać polityczną pozycję.

W krajach, gdzie badania naukowe opierają się na publicznym finansowaniu, wszelkie przejawy ingerencji polityków w przestrzeń akademii są niezwykle istotne. Decydowanie o dostępie do środków publicznych służących finansowaniu nauki, stwarza pokusę „ręcznego” sterowania badaniami. Podporządkowanie świata nauki osiągnąć można w istotnym zakresie wykorzystując instrumentalnie możliwości ograniczania lub pozbawiania określonych instytucji lub osób publicznego finansowania. Używanie tego narzędzia może okazać się nad wyraz skuteczne, stosunkowo szybko bowiem umożliwia korzystanie z efektu mrożącego. To zaś stanowi dla rozwoju nauki śmiertelne zagrożenie, ponieważ naukową prawdę szybko zastąpi pseudonaukowa szarlataneria.

Wpływ na badania

Przed instrumentalnymi działaniami władzy publicznej, dążącej do uzyskania wpływu na sposób prowadzenia badań i prezentacji wyników, akademia pozostaje przy pewnym podejściu bezbronna, ponieważ uczeni nie mają możliwości skutecznego przeciwdziałania „ręcznemu” sterowaniu poprzez arbitralną dystrybucję środków finansowych. Mają jednak dwa narzędzia samoobrony siebie i społeczeństwa.

Pierwszym jest przyjmowany w nauce paradygmat. Przestrzeganie zasad na etapie badań i publikacji ich wyników, a także w ramach debaty może być narzędziem chroniącym przed ingerencją przedstawicieli świata polityki. Paradygmat naukowy obejmuje wszak metodologię oraz ukształtowane przez tradycję zasady debaty. Aby w niej uczestniczyć, trzeba dysponować niezbędną wiedzą i doświadczeniem. Naturszczyk, nawet będący sprawnym politykiem, nie ma szans odnalezienia się w tym świecie. Dopóki debata prowadzona jest z przestrzeganiem reguł obowiązującego paradygmatu, dopóty ingerencja ze strony świata polityki powinna być co najmniej utrudniona. Chyba że trafi się na bezwzględnego cynika, który stopień naukowy uzyskać mógł wyłącznie w warunkach rozluźnienia standardów przez samą akademię lub w sposób koniunkturalny.

Drugim narzędziem ochronnym jest możliwość wpływania przez przedstawicieli akademii na świadomość społeczną i w ten sposób limitowanie zakusów przedstawicieli władzy politycznej. Jeśli groźba pozbawienia środków na badania odnosi się do wypowiedzi stanowiących wyniki rzetelnie przeprowadzonych badań, prezentowanych z zachowaniem paradygmatu, wówczas oddziaływanie na opinię publiczną oparte na wskazaniu zagrożeń wynikających z zamachu na wolność badań naukowych i prezentacji ich wyników powinno okazać się skuteczne. To jednak zadziała, tylko gdy media właściwe dla prezentacji wyników badań są niezależne i wolne od politycznych wpływów.

PAN bez pieniędzy

W powyższym kontekście informacja o nieprzyznaniu środków dla IFiS PAN w związku z prezentacją publiczną wyników wieloletnich badań naukowych, które nie wpisują się w aktualne koncepcje władzy wykonawczej, musi wywoływać jednoznaczne skojarzenia. W tym przypadku bowiem wszelkie warunki publicznej prezentacji wyników badań zgodnie z regułami paradygmatu zostały spełnione. Jedynie same wyniki badań nie odpowiadały oczekiwaniom politycznych decydentów. Choć nie powinno to mieć żadnego znaczenia w perspektywie zasad finansowania badań, dzięki politycznemu cynizmowi miało.

Pozbawienie środków IFiS PAN stanowi przejaw arbitralnego wykorzystywania niekontrolowanej przez niezależne sądy władzy dla wywołania efektu mrożącego środowisko naukowe. Formę odpowiedzialności zbiorowej, oddziaływanie odstraszające. Stosowane wielokrotnie na przestrzeni XX wieku, zawsze z tym samym efektem.

Nawet gdy władza wykonawcza arbitralnie przyznająca lub odmawiająca finansowania nauki uzyskiwała doraźne efekty, zawsze niezwykle szybko okazywało się, że było to ze szkodą dla społeczeństwa, państwa i ostatecznie także przedstawicieli tej władzy. Milczący w takich sytuacjach układni akademicy, po czasie znajdowali się w położeniu wymagającym obrony ich imienia. Zasadniczo niewykonalnej, gdyż sprzeniewierzenie się standardom i zasadom dla doraźnej korzyści lub chociażby „świętego spokoju” jest zbrodnią dokonaną na akademii, która nie ulega przedawnieniu.

W sprawie finansowania IFiS PAN żaden przedstawiciel środowiska naukowego nie może milczeć. Milcząca akceptacja tego sposobu działania wywoła szkody nieporównanie większe niż te, które już dzisiaj boleśnie odczuwany w związku z trwającą reformą wymiaru sprawiedliwości.

Autorzy są profesorami prawa i adwokatami

Obraz współczesnego świata, najwyższy w historii poziom życia, nowoczesne technologie, z których codziennie korzystamy, wreszcie reguły i zasady rządzące życiem społecznym to konsekwencja praktycznej aplikacji wyników badań naukowych. Choć niekoniecznie zawsze zdajemy sobie sprawę z tej zależności, bliższe wejrzenie uzmysławia rolę i znaczenie nauki.

W społeczeństwach merytokratycznych szczególną rolę pełnią instytucje zajmujące się badaniami i kształceniem przyszłych pokoleń tworzące współczesną akademię. Wolność prowadzenia badań naukowych oraz debaty służącej weryfikacji uzyskanych wyników to cenne społecznie wartości. Chroni je prawo, gwarantujące niezakłócony rozwój badań i naukowej debaty, a także przyjmowane w świecie akademickim standardy.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Nadprokurator Roman Giertych. Czy prokuratura będzie już zawsze milczeć?
Opinie Prawne
Hermeliński, Nita-Światłowska: Kto orzeka o zgodzie na inwigilację?
Opinie Prawne
Leszek Kieliszewski: Skutki uboczne sądowej „kuchni”
Opinie Prawne
Łukasz Guza: Ubezpieczają się naiwniacy? Tak można sądzić po słowach Mateusza Morawieckiego
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Opinie Prawne
Marek Isański: NSA świadomie zachęca fiskusa do okradania zwykłych obywateli
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał