Marek Isański: Koszmarna uchwała NSA

Nigdy jeszcze NSA nie podjął tak niekorzystnej uchwały dla obywateli jak wydana w dniu 20.03.2023r. uchwała III FPS 3/22, którą odpowiadała na pytanie RPO dotyczące warunków jakie muszą być spełnione, aby darowizna pieniężna w obrębie najbliższej rodziny, która jest zwolniona z podatku od spadków i darowizn była w rzeczywistości z tego podatku zwolniona. Sędziowie uznali, że nie zrealizowanie wymogu formalnego jakim jest przelew z pieniędzy z konta darczyńcy na konto obdarowanego, pozbawia prawa do zwolnienia z podatku.

Publikacja: 21.03.2023 11:26

Marek Isański: Koszmarna uchwała NSA

Foto: rp.pl / Paweł Rochowicz

Czytaj więcej

Ważna uchwała o darowiźnie od najbliżej rodziny. NSA zmienił zdanie

Wydawało się, że będzie to kolejna uchwała NSA o trzeciorzędnym znaczeniu. Że sąd potwierdzi to co oczywiste, że skoro ustawodawca chciał zwolnić z podatku spadki i darowizny w obrębie najbliższej rodziny to niedopuszczalna jest taka wykładnia przepisów, która spowoduje, że to zwolnienie pod błahym powodem będzie obywatelom odbierane.

Wydawało się więc, że podjęta zostanie uchwała, która przybliży rozwiązanie innego wielkiego problemu, jakim jest odbieranie zwolnienia z podatku od spadków gdy spadkobiercy zapomną złożyć w terminie 6 miesięcy deklaracji o wartości otrzymanego spadku. A takich sytuacji jest tysiące i fiskus je cynicznie wykorzystuje, czyniąc najczęściej z emerytów i rencistów dożywotnich niewolników ekonomicznych własnego państwa.

Nic takiego się jednak nie stało. Sąd w ogóle praw obywateli nie wziął pod uwagę. Znaczenie miało jedynie zabezpieczenie interesu budżetu. Tyle, że to zabezpieczenie może być realizowane nie tylko poprzez nakładanie zbędnych/nadmiarowych obowiązków na obywateli. Autentyczność darowizny pieniężnej można wykazać nie tylko poprzez przelew bankowy z konta darczyńcy na konto obdarowanego. Ta uchwała dziwi tym bardziej, że już od lat funkcjonuje w zasadzie jednolita linia orzecznicza, że nie musi być to przelew z konta darczyńcy na konto obdarowanego. Sądy zgadzały się na przelewy z konta darczyńcy na konto dewelopera jako zapłata za mieszkanie osoby obdarowanej.

Swoją drogą zadziwiający to kraj w którym stosowanie przepisów w tak ważnych dla zwykłych obywateli sprawach jak opodatkowanie spadków i darowizn powoduje, że tysiące spadkobierców i obdarowanych organy zmusiły do zapłaty podatku od spadków i darowizn, gdy byli oni z tego podatku zwolnieni.

Nie jest to powód do chluby ani dla ustawodawcy, który co innego chciał a niedokładnie to potrafił zapisać w ustawie. Przede wszystkim jednak póki co nie jest to powód do chluby dla NSA, który widzi drzewa, a nie widzi lasu.

Musi budzić zdumienie, że tak proste przepisy, bo przepisy o zwolnieniu z podatku spadków i darowizn muszą być zrozumiałe dla statystycznego obywatela, powodują od lat spory i życiowe tragedie finansowe, które trwają od ponad 15 lat, czyli od uchwalenia zwolnienia z podatku. Dotyczą w zasadzie dwóch spraw.

Jedna to darowizny pieniężne, bo w ustawie poza wymogiem złożenia odpowiedniej deklaracji jest wymóg udokumentowania autentyczności tej darowizny przelewem z konta darczyńcy na konto obdarowanego. Obywatele nie zawsze chcą i mogą z tej drogi skorzystać. Ten warunek ma uzasadnienie: chroni budżet państwa przed praniem brudnych pieniędzy. Jednak postawieniem praw obywatela na głowie, jest odmowa zwolnienia, gdy autentyczność darowizny da się wykazać w inny sposób niż przelew bankowy.

Wykazanie autentyczności darowizny można zrobić na co najmniej kilka innych sposobów. Np. umowa darowizny i przekazanie pieniędzy u notariusza.

Dużo poważniejszym problemem jest pozbawiania zwolnienia z podatku od darowizn i spadków w obrębie najbliższej rodziny z tego powodu, że spadkobierca nie złożył w terminie 6 miesięcy deklaracji określającej wartość nabytego w spadku majątku, np. mieszkania. Można zrozumieć, że państwo chce wiedzieć jaki obywatel ma majątek netto. Jednak ten warunek zwolnienia nie ma żadnego uzasadnienia poza wygodą urzędników, którzy nie muszą wzywać obywateli osobnym pismem aby zadeklarowali wartość spadku.

Skargi obywateli na zabranie im zwolnienia z podatku z powodu nie złożenia deklaracji w wpływają do sądu incydentalnie, bo od lat sąd wszystkie oddala. Co więcej NSA oddala nawet skargi na odmowę umorzenia takich zaległości

Zdaniem FPP, zdecydowanie ważniejsze i niezbędne przy okazji podejmowania tej uchwały było takie jej uzasadnienie, aby jednoznacznie z niego wynikało, że zwolniony z podatku od spadków i darowizn w obrębie najbliższej rodziny jest każdy spadek i każda darowizna. Nie zrealizowanie wprost dodatkowych warunków nie może pozbawiać zwolnienia z podatku, gdy darowiznę lub spadek da się wykazać w inny sposób.

Oczywiście w sprawie konsekwencji niezłożenia deklaracji o wartości nabytego spadku NSA może/powinien podjąć osobną uchwałę.

Nie może być tak, że podmiot zwolniony (obdarowany lub spadkobierca) pozbawiony zostaje zwolnienia z tego powodu, że nie zostały dopełnione jedynie formalności nieistotne dla samego nabycia spadku czy darowizny, czyli dla nabycia prawa do zwolnienia z podatku.

Przede wszystkim jednak nie do pogodzenia z zasadami państwa prawa jest nakładanie podatku na spadkobierców, którzy nie złożyli deklaracji o wartości otrzymanego spadku, w szczególności dotyczy to otrzymanych nieruchomości. Informację o nabytym spadku organ podatkowy otrzymuje z sądu. Więc o nim wie. Majątek nabyty w spadku jest autentyczny. Jedynym więc celem złożenia deklaracji jest wygoda pracy administracji, która z deklaracji chce się dowiedzieć jaka jest jego rynkowa wartość, czyli o ile wzbogacił się spadkobierca.

Wygoda działania administracji nie może pozbawiać obywatela jego praw, a w tym prawa do zwolnienia z podatku. Potwierdza to linia orzecznicza NSA dotycząca ulgi meldunkowej, która dokonała prokonstytucyjnej wykładni przepisów i doszła do oczywistego wniosku, że państwo nie może odbierać prawa obywatelowi, gdy on nie złoży określonego dokumentu, który organ mógł zdobyć samodzielnie albo wzywając obywatela do jego przedłożenia.

Pomimo tego, że warunek złożenia deklaracji o wartości nabytego spadku wydaje się być dość prosty (podobnie jak warunek przelewu pieniędzy przy darowiznach) , to w praktyce okazuje się, że dziesiątki tysięcy obywateli pozbawiono prawa do zwolnienia z podatku, bo sobie z tym prostym warunkiem nie poradzili. Najczęściej są to osoby zaawansowane wiekowo, o małej wiedzy i samotne. Odnieść można wrażenie, że organy podatkowe nadużywają swej pozycji nad tymi obywatelami. Odkładają „na półkę” otrzymywane z sądów informacje o nabytych spadkach, gdy spadkobierca nie zgłosi jej wartości. Następnie czekają 5 lat, hodując odsetki za zwłokę i wydają decyzje na zaskoczonych obywateli. Najczęściej są to emeryci i renciści, którzy do śmierci mają prowadzoną, najłatwiejszą w wykonaniu, ale dla zobowiązanych najdroższą, egzekucję z niewielkich świadczeń wypłacanych z ZUS, co czyni wielu z nich dożywotnich niewolników ekonomicznych własnego państwa. A spowodowane jest to literalną, sprzeczną z celem wykładnią przepisu.

Skoro jednak ten właśnie warunek spowodował, że tysiące emerytów stało się niewolnikami ekonomicznymi państwa, bo zapomnieli o złożeniu nieistotnego dokumentu, to w tej - przede wszystkim sprawie - potrzebna była i jest interwencja RPO i refleksja NSA.

Niestety treść podjętej uchwały III FPS 2/22 cofa prawa obywateli o kilkadziesiąt lat, do słusznie minionej epoki. Jak najszybciej sąd powinien więc ją zweryfikować.

Wydawało się, że będzie to kolejna uchwała NSA o trzeciorzędnym znaczeniu. Że sąd potwierdzi to co oczywiste, że skoro ustawodawca chciał zwolnić z podatku spadki i darowizny w obrębie najbliższej rodziny to niedopuszczalna jest taka wykładnia przepisów, która spowoduje, że to zwolnienie pod błahym powodem będzie obywatelom odbierane.

Wydawało się więc, że podjęta zostanie uchwała, która przybliży rozwiązanie innego wielkiego problemu, jakim jest odbieranie zwolnienia z podatku od spadków gdy spadkobiercy zapomną złożyć w terminie 6 miesięcy deklaracji o wartości otrzymanego spadku. A takich sytuacji jest tysiące i fiskus je cynicznie wykorzystuje, czyniąc najczęściej z emerytów i rencistów dożywotnich niewolników ekonomicznych własnego państwa.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Ewa Łętowska o sprawie Romanowskiego. Mieszanie prawa z polityką
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dzieci giną, czekając na odpowiednie standardy
Opinie Prawne
Mikołaj Kozak: „Kompromitacja” prokuratury? Romanowskiemu się „upiekło”?
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: Standardy różnorodnego traktowania
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Immunitet jak kot Schrödingera w garażu na Grochowie