Właśnie uprawomocnił się wyrok WSA we Wrocławiu I SA/Wr 294/21 dotyczący wznowienia postępowania podatkowego. Dotyczył tzw. „ofiary ulgi meldunkowej”, ale rzuca on nowe światło na prawa podatnika, a w tym na skuteczne stosowanie trybów nadzwyczajnych.

Czytaj więcej

Tomasz Krawczyk: Zmiany w sądownictwie jak kulą w płot?

„Ofiary ulgi meldunkowej” to osoby, które nabyły mieszkania w latach 2007-2008, były w nich zameldowane i następnie przed upływem 5 lat od daty nabycia sprzedały to mieszkanie, ale gdy nie złożyły na osobnym dokumencie oświadczenia Naczelnikowi Urzędu Skarbowego o fakcie zameldowania. Organ podatkowy odbierał im zwolnienie z podatku dochodowego i opodatkowywał, za akceptacją sądu, całą cenę sprzedaży. Osoby te nie złożyły oświadczenia o zameldowaniu, bo przepisy były tak źle napisane, że normalny obywatel o tym obowiązku nie wiedział. Stanowiły one swoistą pułapkę zastawioną na podatników, co dostrzegł sąd administracyjny dopiero po 7 latach oddalania skarg podatników. Do tego czasu wydano i uprawomocniło się kilka tysięcy niezgodnych z prawem decyzji, a kolejnych kilkanaście tysięcy obywateli działając w zaufaniu do organów podatkowych zostało przez nie wprowadzonych w błąd i dokonało korekty poprawnych deklaracji na błędne i zapłacili fiskusowi nienależne budżetowi kwoty. Organy państwa, przez ponad 4 lata do dziś, nie zrobiły nic, aby naprawić krzywdę wyrządzoną prawie 19 tysiącom rodzin.

Oczywistym i zrozumiałym jest, że pokrzywdzeni obywatele chcą odzyskać niesłusznie zapłacony podatek. Niestety administracja odmówiła wszystkim „ofiarom ulgi meldunkowej” wznowienia postępowania, a sądy administracyjne oddalały skargi nie dostrzegając spełnienia żadnej z przesłanek wznowienia, które wymienione są w art. 240 par. 1 Ordynacji podatkowej.

Dopiero teraz WSA we Wrocławiu wydał pierwszy wyrok - już prawomocny - wskazujący, że przesłanką do wznowienia spełniającą kryteria zawarte w Ordynacji podatkowej jest nowa okoliczność jaką jest złożona przez każdego z ulgowiczów deklaracja PIT za rok, w którym dokonał sprzedaży mieszkania. Tak właściwie to jest nią brak analizy tego dokumentu pod kątem czy nie spełnia on jednocześnie wymogów oświadczenia o zameldowaniu. Deklaracja ta znajdowała się w materiale dowodowym postępowania i właśnie na jej podstawie, na podstawie tego, że nie zadeklarowano w niej przychodu ze sprzedaży mieszkania do opodatkowania wydano decyzje nakładającą podatek z tytułu sprzedaży mieszkania ustalając, że podatnik nie złożył oświadczenia o zameldowaniu, które zwalniało z podatku.

Sąd zauważył, że skoro ustawodawca nie określił ani wzoru ani treści oświadczenia o zameldowaniu, to podatnik mógł je złożyć w dowolnej formie, nawet ustnie. Za jedną z form oświadczenia służyć może właśnie deklaracja PIT, w której podatnik nie uwzględni przychodu do opodatkowania ze sprzedaży mieszkania jeśli był w nim zameldowany.

Paradoksalnie więc główny dla organu dowód na nałożenie podatku – deklaracja PIT - okazał się dowodem na złożenie oświadczenia o zameldowaniu i poprawne rozliczenie z fiskusem. Pomimo tego, że deklaracja była znana i poddawana analizie przez organ podatkowy to nie była analizowana pod tym kątem, czy spełnia również kryteria oświadczenia o zameldowaniu.

Zaproponowane w w/w wyroku podejście sądu daje nie tylko daje szansę wielu „ofiarom ulgi meldunkowej” na odzyskanie niesłusznie zapłaconych podatków, ale to przede wszystkim absolutna nowość, na którą podatnicy czekali całymi latami.

Dotychczas organy, za akceptacją sądów, koncentrowały się na zawężającej wykładni przesłanek ustawowych wznowienia postępowania. W efekcie standardem było, że odmawiano wznowienia postępowania nawet gdy postępowanie zakończone było ewidentnie wadliwą decyzją. W uzasadnieniu informowano podatnika o braku ustawowej przesłanki do wznowienia. W wielu sytuacjach dodawano, że trwałość decyzji jest ważną wartością, więc podatnik musi się pogodzić z koniecznością zapłaty podatku na podstawie niezgodnej z prawem, ale prawomocnej decyzji, bo organ nie widzi przesłanek do wznowienia postępowania. To przedmiotowe traktowanie podatników jest niezwykle charakterystyczne dla minionej epoki, dla czasów homo sovieticus. Okazuje się, że w administracji podatkowej i sądach jest ciągle zbyt dużo, a jest ono sprzeczne z fundamentami III RP wyraźnie zapisanymi w Preambule do naszej ustawy zasadniczej.

Wrocławski wyrok daje szansę na zupełnie nowe podmiotowe podejście do traktowania obywateli/podatników i do poważnego traktowania ich praw. W szczególności konstytucyjnie chronionego prawa do ochrony majątku. A każde nałożenie podatku sprzecznie z ustawą jest ewidentnym naruszeniem prawa własności.

Sąd dostrzegł, co w okolicznościach sprawy nie było trudne, że prawomocna decyzja wymiarowa jest niezgodna z prawem i znalazł właściwą interpretację przesłanki wznowienia postępowania jaką jest nowa okoliczność w sprawie wymieniona w art. 240 par. 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej. Jest to o tyle oczywiste, że skoro bezsporne jest, że decyzja jest niezgodna z prawem to musi być tego jakaś przyczyna. Zazwyczaj jest to nie wzięcie jakiejś okoliczności pod uwagę przez organ wydający błędną decyzję wymiarową. W tym przypadku organ nie wziął pod uwagę okoliczności, że złożona deklaracja jest formą złożenia przez podatnika oświadczenia o zameldowaniu, które powodowało zwolnienie przychodu ze sprzedaży mieszkania z opodatkowania. W ten jakże prosty, słuszny i zgodny z prawem uchylona zostanie prawomocna, ale błędna decyzja i zwrócony zostanie obywatelowi jego majątek.