Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że przeniesienie sędziego do innego wydziału lub sądu wbrew jego woli grozi naruszeniem jego niezawisłości, może bowiem służyć kontrolowaniu treści orzeczeń sądowych. Tłem rozstrzygnięcia jest konflikt, który toczy się od kilku lat w Sądzie Okręgowym w Krakowie. Sędzia Waldemar Żurek, weteran w walce z reformami PiS, uznał swoje przenosiny za szykanę ze strony powołanej przez Zbigniewa Ziobrę prezes sądu Dagmary Pawełczyk-Woickiej. Trybunał ocenił też szerszy kontekst przenosin, łącząc je z odwołaniem, jakie sędzia Żurek wniósł do Sądu Najwyższego. Uznał, że sędzia, który odrzucił jego zażalenie, mógł zostać powołany „z rażącym naruszeniem podstawowych reguł procedury powoływania sędziów SN". Niezależność Krajowej Rady Sądownictwa, która przedstawiła wniosek o powołanie tego sędziego, wzbudza bowiem uzasadnione wątpliwości. TSUE ostatecznie pozostawił rozstrzygnięcie w tej sprawie sądowi krajowemu, dostarczył jednak mocnych argumentów, aby sędziowie zakwestionowali podjęte wobec Żurka decyzje.

Czytaj więcej

Wielka Izba TSUE
Bardzo ważny wyrok - TSUE o statusie nowych sędziów SN

Czytaj więcej

TSUE
TSUE oddalił wniosek Polski ws. Izby Dyscyplinarnej SN

Środowe rozstrzygnięcie TSUE, choć wiąże sąd w tej konkretnej sprawie, może mieć też znacznie szersze znaczenie. Na pewno będzie podkładką dla wielu sędziów kwestionujących legalność składów orzeczniczych złożonych z sędziów powołanych przez nową KRS. Wydaje się, że TSUE przygotowuje grunt do frontalnego ataku na status nowej KRS. W poprzednim swym orzeczeniu nakazał likwidację Izby Dyscyplinarnej jako niespełniającej standardów sądu w rozumieniu prawa UE. Podstawę miał w całej serii orzeczeń sądów krajowych i orzeczeń Trybunału odnoszących się bezpośrednio bądź pośrednio do tej kwestii. Scenariusz sprawy sędziego Żurka wydaje się podobny.

Rząd jak na razie jest niewzruszony kolejnym rozstrzygnięciem TSUE w sprawie sądów. Premier Mateusz Morawiecki określił je w środę na szczycie Bałkanów Zachodnich jako próbę destabilizacji systemu społeczno-politycznego w Polsce. Koniec kadencji nowej KRS, który nastąpi wiosną 2023 r., byłby dobrą okazją do wygaszenia obecnego konfliktu poprzez częściowy powrót do poprzednich, ale bardziej zdemokratyzowanych rozwiązań wyboru KRS. Na razie jednak PiS zarówno w tej sprawie, jak i w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN trzyma się strategii „nie oddamy ani guzika".