Przypomnijmy, chodzi m.in. o seryjnych morderców, którzy za swoje zbrodnie zostali skazani na karę śmierci. Mieli jednak sporo szczęścia. W 1988 r. wprowadzono w Polsce moratorium na wykonywanie kary śmierci. Rok później objęła ich amnestia, na mocy której kary śmierci zostały zamienione na 25 lat pozbawienia wolności.
W efekcie takie postaci jak „Wampir z Bytowa" czy „Szatan z Piotrkowa", wkrótce mogą pojawić się na polskich ulicach, jako wolni obywatele.
Państwo ma problem, gdyż sprawa wykracza poza ogólnie przyjęte standardy państwa prawa.
Bo przecież skazani, którzy odbyli już swoje wyroki są wolni. Z drugiej jednak strony ci sami ludzie w dalszym ciągu mogą być jednak „niebezpiecznymi zwierzętami". Weryfikacja tego, czy więzienne metody resocjalizacji odniosły w ich przypadku skutek, jest dość ryzykowna i bezwzględnie społeczeństwo nie powinno być poddawane takiej próbie.
Zagrożenie jest realne, a państwo musi ten problem rozwiązać, dodatkowo nie ujmując jednocześnie konstytucyjnym standardom.
O projekcie ministra sprawiedliwości mówiło się od dawna.
Potencjalne zagrożenie miały minimalizować nowe kompetencje sądów, które kierowałyby na przymusowe, zamknięte leczenie seryjnych morderców, już po odbyciu kary.
Nasi legislatorzy podeszli do sprawy jak widać bardzo poważnie, zbyt poważnie. Bo oto państwo w całej swojej rozciągłości tworzy nie tylko specjalną ustawę dla kilkunastu osób, to jeszcze, jak na poważną ustawę przystało, szacuje jej koszt na 340 mln zł. To kosmiczna przesada. Nie wiem jak szacowano te koszty. Czy w ich ramach umieszczono również kablówkę, stół do ping-ponga oraz siłownię dla pensjonariuszy ośrodka oraz jak rozbudowany będzie biurokratyczno-administracyjny aparat urzędniczy przy ośrodku zamkniętym oraz niezliczone komisje lekarsko–eksperckie.
Jedno jest pewne, cała sprawa pokazuje, w jakim odrealnionym świecie żyją ludzie odpowiedzialni za przygotowanie prawa w Polsce, nie licząc się zupełnie z podatnikiem.
Wypada mieć tylko nadzieję, że po krytyce proponowanych rozwiązań przez Radę Legislacyjną - ministerialni legislatorzy podejdą do sprawy z mniejszym rozmachem.
340 mln zł na utrzymanie... 18 więźniów