Na co dzień żyjemy w ogromnym tempie, rzadko mamy czas na refleksję o naszym życiu. Najbliższy spektakl Teatru Telewizji to okazja, by spojrzeć na nasz los z kimś wyjątkowym, z ojcem Józefem Marią Bocheńskim. Często słyszymy, że w naszych czasach brakuje osób, które mogą być wzorem. Może właśnie o. Bocheński może być autorytetem dla ludzi z różnych pokoleń.

8 lutego 2020 roku minie 25. rocznica śmierci ojca Bocheńskiego. Już parę miesięcy temu Senat podjął uchwałę, by bieżący rok był poświęcony nie tylko Janowi Pawłowi II, ale również jemu. Poprzez takie uchwały senatorowie chcą zwrócić uwagę szerokiej publiczności na ważne tradycje i zasłużone dla Polski postacie.

Telewizja Polska pragnie przez widowisko teatralne, które będzie miało premierę wieczorem 10 lutego w programie pierwszym, przypomnieć osobę i poglądy ojca Bocheńskiego. Dla ludzi z młodego pokolenia, studentów i licealistów będzie to okazja, by po raz pierwszy zetknąć się z wybitnym Polakiem, żołnierzem, księdzem i myślicielem, twórcą sowietologii, który nie tylko głosił kazania, ale także m.in. szkolił oficerów NATO.

Kiedy słyszymy, że ktoś jest zakonnikiem i filozofem, to wydaje nam się, że mamy do czynienia z uczonym, który tylko czyta stare teksty po łacinie i się modli. Tymczasem życie ojca Bocheńskiego jest zaprzeczeniem takiego stereotypu. Był on postacią niezwykłą – żołnierzem podczas dwóch wojen światowych, a gdy się one skończyły, walczył piórem jako uczony. Starał się bronić prawa do prawdy i prawa do wiary. Wykazywał, że nie ma sprzeczności między wiarą a nauką. Podkreślał, że są pytania, np. dotyczące sensu życia, na które nauka nie udzieli odpowiedzi, za to religia pomaga zrozumieć nam nasze miejsce w świecie.

Jako ktoś, kto znał osobiście ojca Bocheńskiego i z nim pracował, mogę stwierdzić, że poprzez przedstawienie Teatru Telewizji, dzięki kreacji odtwórcy głównej roli Sławomirowi Orzechowskiemu, dzięki pracy reżysera Jarosława Żamojdy, ale też wskutek pracy całego zespołu aktorów i realizatorów, widz może rzeczywiście zrozumieć postawę wobec świata, jaką prezentował ojciec Bocheński. Przedstawienie przypomina zdarzenie autentyczne. Nawiązuje do ataku na polską ambasadę w Bernie, gdy ojciec Bocheński, ryzykując własne życie, na prośbę rządu Szwajcarii prowadził negocjacje z terrorystami i odpowiadał za uwolnienie zakładników.

Bo scenariusz tego spektaklu napisało życie.