Reklama

Partia dyplomatyczno-historycznego pokera

Na spójną politykę wobec Wschodu rząd Donalda Tuska nie ma i – zdaje się – nie chce mieć pomysłu. Ukraina się od nas oddala i tego procesu nie uda się nam zatrzymać
Partia dyplomatyczno-historycznego pokera

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

W tym roku przekonamy się na dobre, jak w praktyce funkcjonuje traktat lizboński i czy Polska będzie umiała znaleźć się wśród państw, które mają wpływ na najważniejsze decyzje polityki unijnej. A może potwierdzą się obawy, że rzeczywiste decyzje podejmowane będą w gronie dyrektoriatu – przywódców z Paryża, Berlina i Londynu? Przyszły rok pokaże, ile naprawdę znaczy władza przewodniczącego Unii Hermana van Rompuya i szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Ciekawe, czy udowodnią oni, że nie są liderami malowanymi, czy też zderzą się ze szklanym sufitem oddzielającym ich od realnej władzy.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama