Który to już zjazd Platformy Obywatelskiej odbywa się według tego samego scenariusza? Autokary zjeżdżają z całego kraju, nowoczesną halę zapełniają działacze, a na widowni zasiada Grzegorz Schetyna ostrzegający, że na zwycięstwo trzeba jeszcze mocno zapracować, i Radek Sikorski z licencją na kąśliwe kpiny z politycznych przeciwników. Wreszcie gwóźdź programu: polityczna homilia Donalda Tuska – trochę optymizmu okraszone straszeniem destabilizacją w razie wygranej PiS.
Cztery lat temu clou kampanii były transfery z obozu PiS i hasło "drugiej Irlandii". W tym roku pozyskanie Bartosza Arłukowicza i Joanny Kluzik-Rostkowskiej objawiono światu już wcześniej. Oba transfery okazały się zresztą niewypałem, więc tym razem nie były specjalnie eksponowane. W hasło "Polska w budowie" wpisany jest element samokrytyki za niedociągnięcia. Kolejne - "Zrobimy więcej" - też nie brzmi przebojowo.