Reklama

Odczepcie się od młodego Tuska

Emocjonowanie się miejscem pracy syna premiera relatywizuje zjawisko nepotyzmu i sprowadza konieczną z nim walkę do absurdu - pisze publicysta
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala

Po zapowiedzi Donalda Tuska - że do czasu nominacji Stanisława Kalemby sprawa zatrudnienia Daniela Kalemby w Agencji Rynku Rolnego, instytucji podległej ministrowi rolnictwa, zostanie rozwiązana - młodzieżówka PiS wezwała premiera do tego, by namówił własnego syna do dymisji. Szybko podchwyciły to media i przypomniano informację ujawnioną przez „Super Express" w kwietniu. Gazeta napisała wówczas, że syn premiera, który wcześniej zajmował się problemami transportu w trójmiejskiej „Gazecie Wyborczej", został zatrudniony na gdańskim lotnisku. Bez konkursu. I zarabia około 4 tysięcy złotych miesięcznie. Lotnisko należy w 2/3 do samorządów (miasta i województwa, w obu rządzi PO) oraz do Przedsiębiorstwa Państwowego Polskie Porty Lotnicze, które w 100 proc. należy do państwa (podlega ministrowi transportu, a zarazem szefowi pomorskiej PO Sławomirowi Nowakowi). Sprawa wróciła, bo po ujawnieniu „taśm PSL" opinia publiczna jest bardzo wyczulona na przykłady nepotyzmu.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama