Łukasz Gibała pokazał, że do czterech razy sztuka. Nieustępliwość opłaciła się politykowi, który właśnie za czwartym razem wygrał wybory w Krakowie.
Jeśli utrzyma się wynik 61 proc. do 39 proc. na korzyść Gibały, skala porażki Moniki Piątkowskiej będzie większa, niż przewidywali politycy Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, którzy zakładali, że „będzie na żyletki”. Warto przypomnieć, że podobne przewidywania pojawiały się również przed wyborami prezydenckimi. Rzeczywiście, było „na żyletki”, tyle że na korzyść Karola Nawrockiego. W kuluarowych rozmowach politycy partii Donalda Tuska mówią dziś, że wybory parlamentarne również będą „na żyletki”…
Czytaj więcej
Rok przed wyborami do Sejmu Koalicja Obywatelska traci drugie największe miasto w Polsce. Ale nawet to nie jest najgorsza wiadomość dla KO, bo Łuka...
Co oznacza zwycięstwo Łuksza Gibały dla rządu Donalda Tuska?
Politycy KO powtarzają, że wybory samorządowe rządzą się innymi prawami i nie można ich wyników bezpośrednio przekładać na wybory parlamentarne. Piątkowską czynnie wspierali Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz i ministrowie rządu koalicji 15 października. Oni również są twarzami tej porażki, a to w roku wyborczym nie pomaga wizerunkowo.
Czytaj więcej
Łukasz Gibała, który według wstępnych wyników exit poll wygrał wybory na prezydenta Krakowa, oświadczył, że wszystko wskazuje na to, że ten dzień p...
KO udało się utrzymać Warszawę, gdzie nie doszło do referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego i Rady Miasta, ale nie udało się utrzymać stolicy Małopolski. Przez lata przedstawiciele największej partii rządzącej przekonywali, że to właśnie oni są najsilniejsi w największych miastach Polski. Coś się zmieniło.
Partia Donalda Tuska pociesza się, że to nie PiS wygrało wybory, lecz Gibała. Wybory można wygrywać na różne sposoby, a do rządzenia prowadzą różne drogi. W wyborach prezydenckich partia Jarosława Kaczyńskiego również postawiła na bezpartyjnego Karola Nawrockiego. Czy jeśli koalicja 15 października straci władzę, bo na froncie zmian pojawią się nowe twarze, pocieszy to obóz Donalda Tuska? Niewielkim pocieszeniem może być również argument, że Gibałę czekają dwa trudne lata z nieprzychylną mu Radą Miasta, w której KO nie ma już swojego prezydenta.
Czytaj więcej
Politycy PiS wyrazili duże zadowolenie ze wstępnych wyników exit poll, według których Łukasz Gibała pokonał senatorkę KO Moniką Piątkowską w wybora...
Problem ma także partia Włodzimierza Czarzastego, która co prawda nie poparła Piątkowskiej, ale przegrała z partią Razem. Lewica chciałaby wspólnej listy z Razem, jednak ugrupowanie Adriana Zandberga nie jest tym zainteresowane. Dwie partie lewicowe startujące osobno mogą osłabić koalicję 15 października.
Politycy PiS mówią, że w Krakowie Tusk dostał lanie. Kaczyński dostał jednak jeszcze większe.
Co oznacza krakowska zmiana dla PiS i Konfederacji?
Łukasz Gibała będzie rządził przez dwa lata, do najbliższych wyborów samorządowych. Jeszcze przed krakowskim referendum politycy PiS mówili w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że lepiej byłoby, gdyby wybory wygrał kandydat z innej partii. Ich zdaniem sytuacja w stolicy Małopolski jest tak zła, że po dwóch latach kandydat PiS wjedzie tam na białym koniu.
Trzeci z rzędu słaby wynik kandydata PiS, gorszy niż wynik partii Jarosława Kaczyńskiego w wyborach parlamentarnych, pokazuje, że największa partia opozycyjna słabnie. Zaś pozycja Konfederacji w Krakowie jest na tyle słaba, że kandydat tego ugrupowania nie zdołał zebrać 3 tys. podpisów i w ogóle nie wystartował w wyborach. Nie zmienia to faktu, że Gibała wygrał również dzięki głosom wyborców obu tych partii.
Czytaj więcej
– Nie będzie żadnego wiceprezydenta, który będzie miał legitymację partyjną – zapowiedział Łukasz Gibała, kandydat na prezydenta Krakowa, w rozmowi...
Wynik wyborów w Krakowie pokazuje, że partyjne szyldy tracą na znaczeniu. Podobny wniosek płynął już z wyborów parlamentarnych. Dla koalicji 15 października krakowska porażka to żółta kartka, tym bardziej że wkrótce odbędą się kolejne referenda w Polsce. Dla PiS to sygnał, że obóz Tuska można odsunąć od władzy niekoniecznie pod partyjnym sztandarem i nie tylko tradycyjnymi metodami.