„Nie uchylałem się tchórzliwie od niczego, co pożyteczne, tak że przemawiałem i nauczałem was publicznie i po domach, nawołując zarówno Żydów, jak i Greków do nawrócenia się do Boga i do wiary w Pana naszego Jezusa” (Dz 20, 20–21), czyli czy Paryż wciąż wart jest mszy
Wizyta Leona XIV we Francji obfitowała w obrazy, które zaskoczyły wielu obserwatorów. Ulice Paryża, stolicy laïcité, wypełniły się pielgrzymami, którzy wiwatowali na widok Ojca Świętego i tłumnie uczestniczyli w publicznych (sic!) nabożeństwach i mszach. Dla przeciętnego Francuza zdumiewającym widokiem musieli być księża, którzy wzdłuż Champs-Élysées, ze stułami na ramionach, wysłuchiwali spowiedzi. Znamienna była również zmiana decyzji prezydenta Emmanuela Macrona (określającego się jako agnostyk) dotyczącej udziału w papieskiej mszy. Choć wcześniej deklarował, że świeckość Republiki nie pozwala mu na udział w uroczystości religijnej, zmienił plany. Zapewne naiwnością byłoby twierdzenie o „duchowym przebudzeniu” prezydenta Francji. Raczej aktualność zachowuje powiedzenie przypisywane Henrykowi IV Burbonowi: „Paryż wart jest mszy”. W istocie politycy różnych opcji ogrzewali się w blasku popularności Leona XIV, który traktował wszystkich z życzliwością, jednocześnie nie rezygnując z własnej agendy. Na szczególną uwagę zasługuje przemówienie wygłoszone w Pałacu Elizejskim do władz, przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego, którego tezy postaram się tu zreferować.
Czytaj więcej
Skoro własność kościelna ma służyć dobru wspólnemu, zarządzanie i rozporządzanie majątkiem powinno uwzględniać nie tylko ekonomiczną racjonalność,...
Próba dialogu. Dyplomatyczna maestria Leona XIV
Przemówienie stanowi przykład dyplomatycznej maestrii. Leon XIV potrafił docenić we francuskim dziedzictwie wszystko, co stanowi wkład w spuściznę kulturową świata i służy dobru ludzkości. Wystąpienie oparte jest na francuskiej dewizie narodowej: „wolność, równość, braterstwo”, a jednocześnie nie pomija kwestii trudnych dla Francuzów, które stanowią rdzeń nauczania Kościoła. Oczywiście, dla wielu konserwatywnych komentatorów była to tylko nieudolna próba „ochrzczenia” dziedzictwa Rewolucji Francuskiej. Warto jednak czytać to przemówienie jako próbę dojrzałego dialogu z przedstawicielami kultury prawnej, która od dziesięcioleci starała się wyprzeć nie tylko chrześcijaństwo, ale każdą religię ze sfery publicznej. Reakcja mieszkańców Paryża zdaje się być dowodem postępującej zmiany w tym zakresie.
Papież rozpoczął od podkreślenia wielowiekowego wkładu Francji w kulturę, sztukę i duchowość Europy i świata. „Blask wybitnych francuskich umysłów, których przedstawiciele byli zarazem wielkimi katolikami, podkreśla, jak bardzo nauka, sztuka, literatura i filozofia mogą służyć dobru ludzkości, jeśli ukierunkowane są na poszukiwanie piękna, dobra i prawdy, aby świat miał życie”.
Ostatnie słowa nawiązały do motta pielgrzymki, które zaczerpnięte jest z Ewangelii wg św. Jana: „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6, 51). Leon XIV chwalił kunszt Francuzów: „Francuskie savoir-faire jest synonimem doskonałości w wielu dziedzinach. Jego niezwykłym świadectwem stało się zwłaszcza wielkie dzieło odbudowy katedry Notre-Dame w Paryżu, w które od samego początku zaangażowało się wiele instytucji, zarówno prywatnych, jak i publicznych”.
Papież wyraził wdzięczność za osobiste zaangażowanie prezydenta Macrona w odbudowę. Podkreślił, że było to „nie tylko ukoronowanie niezwykłego osiągnięcia technicznego, lecz także symbol odzyskanej nadziei, dowód na to, że dzięki współpracy wszystkich może odrodzić się nawet to, co wydawało się bezpowrotnie zniszczone, oraz świadectwo jedności osiągniętej we wspólnym wysiłku”.
Rzeczywiście, uroczystości ponownego otwarcia katedry w grudniu 2024 r., w których brała udział para prezydencka, stanowiły niezwykłe wydarzenie o charakterze kulturalno-duchowym. Papież zwrócił uwagę, że „działania w duchu jedności” mają wspaniałe owoce.
Pewnym zaskoczeniem mogło być odczytanie francuskiej dewizy narodowej – „wolność, równość, braterstwo” – kojarzonej z silnie antykatolicką Rewolucją Francuską 1789 roku, w duchu chrześcijańskim. Leon odnalazł w niej troskę „o przyrodzoną godność każdego człowieka” i „uniwersalne wymogi etyczne”. Przywołał również Powszechną Deklarację Praw Człowieka, która została proklamowana w Paryżu w 1948 r., stając się kamieniem milowym kształtowania „powszechnej świadomości niezbywalnej godności osoby ludzkiej”. Przypomniał, że św. Jan Paweł II uważał ją za widoczny znak postępu moralnego ludzkości.
Leon przytoczył słowa papieża z Polski, który wskazywał, że „wszelkie zagrożenie praw człowieka, czy to w zakresie dóbr materialnych, czy to w zakresie dóbr duchowych, jest równie niebezpieczne dla pokoju, gdyż dosięga człowieka w całej jego integralnej całości”.
Czytaj więcej
Tak w sztuce, jak i w komunikacji społecznej, czasem powiedzieć mniej, znaczy więcej.
AI a człowiek. Encyklika „Magnifica humanitas”
W tym miejscu papież nawiązał do swojej encykliki „Magnifica humanitas”, w której podjął temat sztucznej inteligencji, aby „na nowo postawić osobę ludzką w centrum wszelkiej refleksji. Abyśmy nie zatracili naszego człowieczeństwa pośród „raju maszyn”, który wkracza w nasze codzienne życie i coraz silniej na nie wpływa”. Zwrócił uwagę na konieczność formowania umysłów do „rozeznania etycznego, pozwalającego rozpoznać to, co jest moralnie dobre”. Podmiotowość osoby łączy się z kwestią wolności, a konkretnie wolności sumienia i wartości płynącej z różnorodności: „prawdziwie wolne społeczeństwo nie narzuca jednolitości, ale chroni różnorodność sumień, zapobiegając tendencjom autorytarnym i promując dialog etyczny, który wzbogaca tkankę społeczną”. Papież podkreślił pilność takiego dialogu we współczesnej Francji, stanowiącej tygiel kultur i religii, a jednocześnie głoszącej zasadę „wspólnego życia” (vivre ensemble), zakładającego pokojowe współistnienie ludzi o różnych przekonaniach.
Odnosząc się do braterstwa, papież skoncentrował się na ochronie życia w każdym jego stadium, dotykając kwestii szczególnie wrażliwej w dialogu z francuską administracją. Braterstwo „wymaga uczenia się bezwarunkowego przyjmowania życia, otaczania z czułością ludzkiej kruchości, towarzyszenia z szacunkiem i we wzajemnym zaufaniu na każdym etapie życia oraz odważnej i pełnej współczucia obrony tych, którzy nie mają głosu lub nie czują się dostatecznie wspierani”.
Warto przypomnieć, że Francja jest pierwszym państwem, które zapisało w swojej konstytucji prawo do aborcji, a ustawa o prawie do pomocy w umieraniu została przyjęta przez parlament i uznana za zgodną z ustawą zasadniczą zaledwie w sierpniu br. W tym kontekście mocno wybrzmiały słowa: „ochrona prawa do życia stanowi nieodzowny fundament wszystkich innych praw człowieka”. Papież wyraził również niepokój wobec manipulacji genetycznych, macierzyństwa zastępczego czy handlu organami.
W ostatniej części przemówienia odniósł się natomiast do pojęcia laickości, wskazując na jego współczesne rozumienie: „chrześcijanina zaangażowanego w życie publiczne, który działa w świetle swego sumienia oświeconego przez wiarę, nie można uważać za osobę uprawiającą prozelityzm ani za zagrożenie dla jedności ojczyzny”. Zdaniem papieża „prawdziwa laickość nie wyklucza wymiaru religijnego, lecz przeciwnie, potrafi czerpać z niego jako ze źródła służącego wychowaniu”. Wypychanie religii z przestrzeni publicznej i edukacji nie jest realizacją zasady świeckości. Państwo i instytucje religijne powinny natomiast prowadzić dialog i „łączyć siły w służbie dobru wspólnemu, aby świat miał życie”.
Prezydent Macron w swoim wystąpieniu również odniósł się do tej kwestii. Wskazał, że laickość „w żadnym wypadku nie jest zaprzeczeniem religii”. Według Macrona każdy powinien mieć możliwość „zgodnie z własnym sumieniem, myśleć i wyrażać swój punktu widzenia we wszystkich sferach życia, wierzenia lub niewierzenia, zarówno w sferze prywatnej, jak i publicznej, pod warunkiem przestrzegania obowiązujących praw”.
To bardzo ciekawa wypowiedź, szczególnie biorąc pod uwagę praktykę francuskiej administracji w ostatnich dziesięcioleciach. Obecność katolików w przestrzeni publicznej była bowiem znacznie ograniczona, a w szkołach publicznych zakazane jest noszenie symboli religijnych, w tym tradycyjnych strojów. Red. Michał Kłosowski wskazuje, że istotnym novum jest choćby zaproszenie przedstawicieli Kościoła do państwowych mediów. Jest to jednak temat na osobny tekst.
Czytaj więcej
Mam wrażenie, że biskupi, zagłębiając się w niuansach prawnych dotyczących komisji do spraw wykorzystywania małoletnich w Kościele, zgubili po drod...
Papież we Francji. „Pokój nie jest równowagą sił”
Papież w niezbyt długim przemówieniu poruszył wiele kwestii, które należy uznać za kluczowe zarówno dla Europy, jak i Kościoła. Powtórzył, że pokój „nie jest równowagą sił, a buduje się go każdego dnia poprzez dialog i sprawiedliwość”. Pokazał także, jak należy prowadzić dialog, nie rezygnując z własnej tożsamości, a jednocześnie nie skupiając się na wytykaniu błędów i wypaczeń drugiej strony.
Podczas spotkań w Paryżu, Saint-Denis, Lourdes i Metz poruszył także wiele innych ważnych kwestii. Spotkał się z chorymi i niepełnosprawnymi. Podczas mszy na Place de la Concorde asystowały mu osoby z zespołem Downa. W Lourdes spotkał się z osobami skrzywdzonymi przestępstwami seksualnymi dokonanymi przez duchownych. W siedzibie UNESCO mówił o tym, co znaczy być człowiekiem w XXI wieku… Była to pielgrzymka obfitująca w istotne gesty i bardzo dobre przemówienia.
Na zakończenie warto przytoczyć in extenso przesłanie Leona XIV dla Francji i jej władz: „Oby Francja, wierna swoim wartościom, wytyczała drogę pokoju rozbrojonego i rozbrajającego oraz odpowiedzialnie wnosiła swój niezastąpiony wkład w dzieło pokoju. Niech wasza wolność nieustannie wzrasta w trosce o dobro wspólne. Niech wasze braterstwo obejmuje całą ludzkość. Równość zaś, do której dążycie, niech zawsze opiera się na fundamentach sprawiedliwości i miłości, nie zacierając różnic między ludźmi, lecz sprawiając, by harmonijnie przynosiły one owoce dla dobra całego społeczeństwa”.
Czas pokaże, czy wizyta Leona XIV we Francji była jedynie ciekawym fenomenem, czy też wywarła istotny wpływ na francuskie społeczeństwo i politykę.
Autor jest radcą prawnym, mediatorem