Reklama

Po Trumpie 2.0: dlaczego Polska musi redefiniować relacje z USA

Zmiana nastrojów wobec Stanów Zjednoczonych w Polsce opisywana jest jako zmierzch mitu proatlantyckiego. Prezydentura Trumpa w wersji 2.0, ujawniająca nieprzewidywalność Waszyngtonu i kruchość dotychczasowych założeń, definitywnie zakończyła epokę bezkrytycznego zaufania do USA.

Publikacja: 21.01.2026 18:54

Donald Trump

Donald Trump

Foto: REUTERS/Jonathan Ernst

Redaktor naczelny „Kultury Liberalnej” Jarosław Kuisz napisał w „Rzeczpospolitej” o kresie giedroyciowskiego „cielęcego proamerykanizmu”, a prof. Jan Zielonka sugeruje pożegnanie z mitem w świetle cichego porozumienia Białego Domu z Kremlem. Różni autorzy wskazują, że Polska stanęła przed wyborem, a nawet że jest zmuszona do oparcia się na Europie zamiast na Ameryce.

Diagnozy i argumenty te trafnie oddają skalę obecnej niepewności, lecz jednocześnie sugerują, że polska orientacja atlantycka była ponikąd oparta na emocjonalnym wyborze bazującym na idealizacji sojusznika. Ten obraz jest uproszczeniem. Proamerykański kurs po 1989 r. nie wynikał z zamilowania Polaków do USA, lecz z racjonalnej kalkulacji strategicznej. Był przede wszystkim odpowiedzią na położenie geopolityczne państwa średniej wielkości na wschodnich peryferiach Europy, asymetrię sił w ramach europejskiego systemu bezpieczeństwa oraz brak alternatywnych, wiarygodnych gwarancji odstraszania.

Czytaj więcej

Jan Zielonka: Z kim trzyma Donald Trump? Czy jest w cichym sojuszu z Rosją Putina?

Atlantyzm pełnił także funkcję równoważenia relacji z silniejszymi aktorami europejskimi i wzmacniania pozycji Polski w strukturach Zachodu. Owszem, wokół USA istnieje specyficzna mitologia, obecna w języku elit i debacie publicznej, lecz miała ona zawsze charakter wtórny. Służyła raczej legitymizacji wyborów podyktowanych interesem państwa niż stanowiła ich rzeczywiste źródło.

Czy nieobliczalność Waszyngtonu musi oznaczać koniec relacji transatlantyckiej?

Nie ulega wątpliwości, że zmieniające się realia geopolityczne wymuszają dziś ponowną ocenę tej kalkulacji. Nieobliczalność Waszyngtonu stała się realnym problemem strategicznym. Nie musi jednak oznaczać absolutnego końca relacji transatlantyckiej. Wymaga raczej selektywnego podejścia i pytania, które elementy dotychczasowego partnerstwa da się utrzymać, a które wymagają redefinicji – czy to tymczasowej, czy trwałej.

Reklama
Reklama

Europejska alternatywa napotyka ograniczenia strukturalne: brak spójnej kultury strategicznej i jednolitego centrum decyzyjnego. Choć rozwijanie europejskich zdolności obronnych pozostaje pożądane, byłoby naiwnością wykluczyć, że pod kres hegemonii USA dylematy bezpieczeństwa nie powrócą do Europy, zwłaszcza w obliczu wzrostu egoizmów narodowych. To chyba właśnie w tym kontekście pojawiło się ostatnio niekonwencjonalne wezwanie do przyjęcia perspektywy „à tous azimuts”, czyli wielowymiarowego podejścia do obronności.

Przewartościowanie orientacji atlantyckiej, choć nieuniknione, powinno być prowadzone ostrożnie: nie chodzi o wybór między filarami, lecz o poszerzanie przestrzeni decyzyjnej i wzmacnianie odporności Polski. Rozsądne wydaje się dwutorowe podejście „sowohl–als–auch”, częściowo inspirowane polityką zimnowojennej RFN – zakotwiczenie w Europie przy utrzymaniu kontaktów z Waszyngtonem – ale uzupełniane o systematyczne wzmocnienie własnych zdolności wojskowych, instytucjonalnych i przemysłowych. W Europie Polska powinna nie podążać biernie ani blokować innych, lecz aktywnie kształtować agendę, pełnić rolę regionalnego lidera i inicjować projekty minilateralne w UE i poza nią. Takie trójtorowe podejście – Europa, USA i własna samowystarczalność – może zapewnić ciągłość racjonalnej strategii i elastyczność wobec narastających wyzwań.

Czytaj więcej

Donald Trump w Davos o Grenlandii: Tylko USA są w stanie ją zabezpieczyć

Rządowa i prezydencka wizja kontaktów ze Stanami Zjednoczonymi nie mogą ze sobą konkurować

Kluczową rolę w tym procesie odgrywają uwarunkowania wewnętrzne. Polski system konstytucyjny i kohabitacja utrudniają jednolitą wizję polityki zagranicznej. Formalnie kierunek wyznacza rząd, ale prezydent ma w niej znaczący wpływ. Jednocześnie system umożliwia pewien podział ról i wzajemnej kontroli strategii. Dwa główne środowiska polityczne mają odmienne kompetencje wobec Waszyngtonu i w polityce europejskiej, co zmniejsza ryzyko jednostronnego uzależnienia. Istotne jest, by ich wizje współistniały, nie konkurowały; punktem zbieżnym pozostaje przekonanie, że wzmacnianie własnych zdolności obronnych jest warunkiem zachowania podmiotowości – niezależnie od kondycji sojuszy.

Czytaj więcej

Tusk o zaproszeniu Nawrockiego do Rady Pokoju: Nikomu nie damy się rozegrać

Zmierzch idealizowanego obrazu USA nie oznacza końca racjonalnej orientacji strategicznej Polski. Wymaga raczej korekty – nie wynikającej z rozczarowania, lecz z chłodnej oceny tego, co w relacjach transatlantyckich da się nadal zabezpieczyć i wykorzystać, z zachowaniem otwartego spojrzenia w przyszłość. To pragmatyczna kalkulacja interesów, a nie mit, stanowiła fundament dotychczasowej polityki i powinna pozostać punktem odniesienia dla wszystkich ugrupowań w warunkach narastającej niepewności.

Reklama
Reklama

Dr Stefan Szwed

 jest stypendystą programu Marie Skłodowskiej-Curie w Harriman Institute na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku oraz na Uniwersytecie Ca’ Foscari w Wenecji. Jest autorem The Awkward Middle Power: Poland’s Foreign Policy after 1989 w niedawno opublikowanym Oxford Handbook of Polish Politics (Oxford University Press 2025) i Poland, Germany and State Power in Post–Cold War Europe: Asymmetry Matters (Palgrave MacMillan, 2019).

Opinie polityczno - społeczne
Marek Kutarba: Donald Trump, rozkapryszone dziecko z lotniskowcami
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Make China Great Again
Opinie polityczno - społeczne
Roch Zygmunt: Grzegorz Braun wyrasta z ekonomii III RP. Lider Korony pomoże Donaldowi Tuskowi zachować władzę
Opinie polityczno - społeczne
Ursula von der Leyen dla „Rzeczpospolitej”: Współpraca UE–Mercosur wzmacnia Europę w niestabilnych czasach
Opinie polityczno - społeczne
Piotr Buras: Rozszerzenie UE. Jak przezwyciężyć kwadraturę koła
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama