Rusłan Szoszyn: Czy Kreml pisze nową legendę dla Grupy Wagnera?

Puzzle w historii Prigożyna przestają się układać. Coraz bardziej zaczyna to wyglądać na operację dezinformacyjną Kremla.

Publikacja: 07.07.2023 20:00

Maski z twarzami Ramzana Kadyrowa, Jewgienija Prigożyna i Władimira Putina na targu w Petersburgu

Maski z twarzami Ramzana Kadyrowa, Jewgienija Prigożyna i Władimira Putina na targu w Petersburgu

Foto: EPA/ANATOLY MALTSEV

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 499

Białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko po raz kolejny zaskoczył m.in. zagranicznych dziennikarzy, z którymi spotykał się w czwartek. Zapytany o miejsce pobytu szefa Grupy Wagnera nagle odparł, że Jewgienij Prigożyn przebywa w Rosji. - Jeżeli chodzi o Prigożyna, to on znajduje się w Petersburgu. Gdzie był dzisiaj nad ranem? Może pojechał do Moskwy albo gdzieś indziej. Na terytorium Białorusi go nie ma – oznajmił.

Już wcześniej niezależne rosyjskie media informowały, że Prigozyn był widziany około swojego petersburskiego biura Grupy Wagnera. Teraz informacje te potwierdził Łukaszenko, który jeszcze kilka dni temu przekonywał, że uratował Prigożynowi życie i namówił Putina, by ten nie bombardował idącej na Moskwę kolumny wagnerowców.

Czytaj więcej

Bunt Prigożyna wywołał strach w Syrii. Rosyjskie wojsko szybko interweniowało

Wróg numer jeden Kremla spaceruje po Moskwie? 

A jeszcze niedawno wielu przekonywało, że Kreml tylko szuka odpowiedniego momentu, by zabić Prigożyna. Wykreowano mu wizerunek człowieka, który „obnażył bezradność Putina” i „upokorzył go w oczach Rosjan”. Załóżmy, że tak było.

Czy taki człowiek mógłby spokojnie spacerować ulicami Moskwy czy Petersburga? Za rządów Władimira Putina w Rosji władze zabijały m.in. dziennikarzy i polityków (Politkowska, Niemcow) nawet za krytykę Kremla. Wybaczyłyby komuś tak zaawansowaną próbę przewrotu państwowego? 

A wygląda na to, że nie tylko wybaczyły, ale i hojnie wynagrodziły. Niedawno czołowy petersburski portal Fontanka informował, że zwrócono mu 10 mld rubli (równowartość 450 mln zł), które zostały zabrane przez funkcjonariuszy służb podczas rewizji w jego biurze 24 czerwca.

Czytaj więcej

Niemiecki wywiad podsłuchiwał Prigożyna i Łukaszenkę podczas buntu Grupy Wagnera

Nie można wykluczyć, że historia z „przeprowadzką” Prigożyna na Białoruś jest operacją dezinformacyjną, w której uczestniczy białoruski dyktator. Zresztą w czwartek przyznał też, że najważniejsze siły Grupy Wagnera wciąż znajdują się w swoich stałych obozach, czyli na terenie Rosji. Trudno sobie wyobrazić, że białoruski dyktator, który w kraju dążył do podporządkowania sobie wszystkiego, wpuściłby na Białoruś tysiące niekontrolowanych przez jego reżim najemników.

Zbyt spokojnie się zachowuje, a mówiąc ostatnio o wagnerowcach często ironizuje. Słuchając go można odnieść wrażenie, że nic poważnego się nie dzieje, a cała ta historia była przez Kreml wyreżyserowana. Zresztą bez materialnego i logistycznego wsparcia Kremla wagnerowcy nie są w stanie działać w Syrii czy Afryce. Gdyby rzeczywiście stracili „parasol bezpieczeństwa” Rosji natychmiast zostaliby wytropieni w różnych częściach świata i byliby traktowani jak najemnicy organizacji terrorystycznej. Bo to Moskwa zapewniała im m.in. transport, broń czy fałszywe dokumenty tożsamości.

Jewgienij Prigożyn odszedł, by pozostać

Wystarczy spojrzeć na zdjęcia z rewizji w petersburskim pałacu Prigożyna, które ostatnio „wypłynęły” w rosyjskich mediach. Peruki, paszporty na różne nazwiska, sztabki złota, kartony wypełnione dolarami, broń krótka i automatyczna. Nic nadzwyczajnego, to narzędzia pracy „zwykłego kucharza Putina”.

Upubliczniając podobne zdjęcia i ujawniając kwoty, które firmy Prigożyna otrzymały od państwa rosyjskiego (w telewizji państwowej Rossija 1 mówiono nawet o 10 mld dolarów), Kreml wysyła wyraźny sygnał światu – nie mamy już z Prigożynem nic wspólnego. Ale czy tak naprawdę jest?

Czytaj więcej

Think tank o czterech scenariuszach dla Rosji. Jeden przewiduje jej rozpad

Prawdą jest to, że Prigożyn miał konflikt z szefem resortu obrony Siergiejem Szojgu i szefem Sztabu Generalnego Walerijem Gierasimowym. Epitety, które kierował pod ich adresem, brzmiały zbyt prawdziwie i zbyt brutalnie jak na rosyjskie warunki.

To prawda, że bunt podkopał wizerunek Putina w Rosji, ale z opinią swoich rodaków gospodarz Kremla nigdy specjalnie się nie liczył. Natomiast wydarzenia 24 czerwca pozwoliły Kremlowi na zweryfikowanie lojalności swojego otoczenia, wytropić "zdrajców".

Czytaj więcej

W sieci krążą zdjęcia Prigożyna w przebraniach. Na jednym wygląda jak Kadafi

Prigożyn nie mógł dłużej pozostać częścią rosyjskiego systemu, nawet jeżeli uczestniczył w wyreżyserowanej grze. Ale nikt mu nie zabroni dalej wykonywać zlecenia Rosji wprowadzając jednocześnie w błąd międzynarodową opinię publiczną i udając „neutralnego gracza” w różnych częściach świata.

Białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko po raz kolejny zaskoczył m.in. zagranicznych dziennikarzy, z którymi spotykał się w czwartek. Zapytany o miejsce pobytu szefa Grupy Wagnera nagle odparł, że Jewgienij Prigożyn przebywa w Rosji. - Jeżeli chodzi o Prigożyna, to on znajduje się w Petersburgu. Gdzie był dzisiaj nad ranem? Może pojechał do Moskwy albo gdzieś indziej. Na terytorium Białorusi go nie ma – oznajmił.

Już wcześniej niezależne rosyjskie media informowały, że Prigozyn był widziany około swojego petersburskiego biura Grupy Wagnera. Teraz informacje te potwierdził Łukaszenko, który jeszcze kilka dni temu przekonywał, że uratował Prigożynowi życie i namówił Putina, by ten nie bombardował idącej na Moskwę kolumny wagnerowców.

Pozostało 87% artykułu
Opinie polityczno - społeczne
Robert Stanisław Terentiew: Jak państwo dorzyna łowiectwo
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Z procesją przez Zbawix
Opinie polityczno - społeczne
Paweł Łepkowski: Dlaczego Donald Trump straszy pokojem za wszelką cenę
Opinie polityczno - społeczne
Michał Szułdrzyński: Jaki jest polityczny stan gry po oświadczeniu Polsatu w sprawie startu Doroty Gawryluk w wyborach prezydenckich?
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
analizy
PiS używa migrantów politycznie i budzi rasistowskie demony
Opinie polityczno - społeczne
Roch Zygmunt: Suwerenna Polska znalazła sobie rasistowskie hobby