Reklama

Rusłan Szoszyn: Kreml czeka na upadek Europy

Putinowi przytakują kraje, dla których stan ich gospodarek jest ważniejszy niż trwająca od ponad pół roku wojna w Europie.
Prezydent Rosji we Władywostoku w towarzystwie gości z Chin, Mjanmy, Mongolii i Armenii

Prezydent Rosji we Władywostoku w towarzystwie gości z Chin, Mjanmy, Mongolii i Armenii

Foto: AFP

Po środowym przemówieniu we Władywostoku Władimir Putin już ostatecznie dołączył do klubu najbardziej ekscentrycznych antyzachodnich dyktatorów świata. Wygłaszane przez niego tezy przypominają te szerzone niegdyś przez Fidela Castro, ale też często powtarzane przez Nicolása Maduro, Baszara al Asada czy Kim Dzong Una. Stany Zjednoczone mają „dyktatorskie zapędy w relacjach międzynarodowych” i narzucają swoją wolę „prawdziwie niezależnym” krajom. Putin przekonuje, że tak naprawdę nie pogwałcił bezpieczeństwa w Europie, lecz postawił się dominacji USA. Przyznał też, że „świadomie” najechał Ukrainę. Nie zamierza się cofać i zasugerował, że to on tworzy historię, której „bieg próbuje zatrzymać Zachód”. Niestety, ma słuchaczy.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama