Reklama

Artur Bartkiewicz: Nie dajmy się zatruć jadowi, który sączy Siergiej Ławrow

Siergiej Ławrow sugerujący, że misja pokojowa, proponowana przez Jarosława Kaczyńskiego na Ukrainie, to zawoalowana próba zajęcia zachodniej Ukrainy przez Polskę, próbuje podzielić Polaków, poróżnić ich z Ukraińcami, a być może stworzyć podatny grunt dla przyszłych rosyjskich agresji. Tę bombę trzeba rozbrajać, a nie ją detonować.

Publikacja: 19.03.2022 17:39

Artur Bartkiewicz: Nie dajmy się zatruć jadowi, który sączy Siergiej Ławrow

Foto: AFP

Intencje Ławrowa wydają się oczywiste. Świadom trudnej polsko-ukraińskiej historii oraz tego, że część terytoriów II RP, oderwanych od polskiego państwa przez ZSRR, znajduje się dziś w granicach Ukrainy, między słowami ukrywa narrację o imperialistycznej Polsce, która ma zakusy, by anektować dawne kresy wschodnie.

To narracja bardzo niebezpieczna – po pierwsze dlatego, że tworzy podatny grunt do oskarżania Polski o agresywne zamiary nie tylko wobec Ukrainy, ale i Białorusi, a więc sojusznika Rosji. A od opowieści o tym, że Polska zagraża Białorusi, jest już tylko krok do pojawienia się sugestii, że trzeba proaktywnie przeciwdziałać temu zagrożeniu. Warto pamiętać, że tak właśnie Rosja uzasadnia „specjalną operację wojskową” czyli w rzeczywistości wojnę wypowiedzianą Ukrainie, która – jak twierdzą w Moskwie – miała przygotowywać się do ataku na samozwańcze republiki w Donbasie, więc Rosja musiała ją uprzedzić.

Po drugie jest to narracja, która może skłócić nas z naszymi ukraińskimi przyjaciółmi, a tych – w związku z rosyjską inwazją – licznie gościmy i pewnie przez jakiś czas będziemy gościć. Budowanie nieufności między naszymi narodami może być z jednej strony zarzewiem konfliktów społecznych w Polsce, ale nade wszystko jest w interesie Moskwy. Ta ostatnia z pewnością chciałaby, aby Ukraińcy uwierzyli, że sąsiad z zachodu, ma równie niecne zamiary co sąsiad ze wschodu. To zmieniałoby bowiem ich trudną obecnie sytuację w sytuację niemal zupełnie beznadziejną i mogłoby skłaniać niektórych do pogodzenia się z losem państwa satelickiego wobec Rosji, który szykuje im Kreml.

Czytaj więcej

Ławrow o pomyśle Kaczyńskiego nt. misji pokojowej NATO: Demagogiczny

Po trzecie wreszcie – to narracja pomyślana na sianie podziałów między samymi Polakami, obliczona na to, że podchwycą ją nacjonaliści czy inni rodzimi pożyteczni idioci Kremla, co doleje benzyny do toczącej się w Polsce od lat wojny polsko-polskiej, w której oskarżenia o to, kto jest sojusznikiem Kremla, kto Berlina, a kto Targowicą rzucane są z jednej strony bez umiaru, a z drugiej - bez żadnej refleksji.

Reklama
Reklama

Dlatego słowa Ławrowa trzeba natychmiast rozbrajać. Nie, Polska nie ma zakusów na terytorium żadnego z sąsiadów. Nie żaden poważny polski polityk – z prawej czy z lewej, niezależnie od tego czy go lubimy, czy nie – nawet nie pomyślałby o tym, aby wchodzić w jakieś alianse z Władimirem Putinem. Nie, nasi ukraińscy przyjaciele nie muszą się martwić o Lwów czy Iwano-Frankiwsk.

Nie pozwólmy jadowi sączonemu przez Ławrowa się rozejść, bo zatrujemy się nim wszyscy.

Opinie polityczno - społeczne
Wojciech Warski: Polacy zagrażają własnemu bezpieczeństwu
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Opinie polityczno - społeczne
Estera Flieger: Komu podziękować za transformację
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Gdyby Rosjanie finansowali dziś Leszka Millera, użyliby bitcoina
Opinie polityczno - społeczne
Stanisław Żaryn: Strategia bezpieczeństwa USA? Histeria niewskazana, niepokój uzasadniony
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Analiza
Rusłan Szoszyn: Łukaszenko uwolnił opozycjonistów. Co to oznacza dla Białorusi
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama