Czwartek był dobrym dniem dla oczekujących jedności opozycji. Wszyscy jej przedstawiciele – od Lewicy przez PO po Porozumienie – zapowiedzieli wspólny wniosek o komisję śledczą po doniesieniach prezesa NIK Mariana Banasia. To jednak tylko chwilowy symbol, bo praktyczne rozmowy o szerszej, być może nawet wyborczej, współpracy opozycji toczą się bardziej w mediach niż w rzeczywistości. Nie tylko dlatego, że perspektywa wyborów jest odległa, ale też dlatego, że żadna z sił opozycyjnych nie uporządkowała jeszcze do końca swojej sytuacji wewnętrznej. Lewica ma regionalne wybory, które potrwają do grudnia, Platforma czeka na rozstrzygnięcia w regionach i wybór nowego prezydium, a PSL – na wybory prezesa 4 grudnia.