W dodatku rok temu, bojąc się fatalnych skojarzeń, rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zdecydował się na wprowadzenie żadnej formy stanu nadzwyczajnego w czasie walki z pandemią. Dlatego opinia publiczna i opozycja mają prawo mieć wątpliwości, stawiać pytania o adekwatność środków itp.
Tymczasem rządowa propaganda próbuje nakreślić prostą oś podziału: kto Polskę kocha, ślepo popiera władzę i nie ma najmniejszych wątpliwości, słysząc o pomyśle wprowadzenia stanu wyjątkowego. A kto stawia pytania, ma wątpliwości, ten staje po stronie Putina i Łukaszenki, którzy prowadzą „hybrydowy atak" na Polskę. To nie tylko niemoralne, ale też głęboko dzielące nasze społeczeństwo zachowanie.