Reklama

Piotr Zaremba: recenzja książki Smoleńsk. Zapis śmierci

Nie zdradza się pointy książki? Ale co poradzić, gdy ta pointa nie tylko robi silne wrażenie, ale jest "dowodem w sprawie". A tak jest w przypadku książki "Smoleńsk. Zapis śmierci" – pisze publicysta "Rzeczpospolitej"
Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Ta książka jest mozaiką, przeglądem najrozmaitszych zdarzeń i epizodów związanych ze smoleńską katastrofą. Ułożonych zgodnie z logiką sugestywnego filmu fabularnego: najpierw sama katastrofa, potem retrospekcja – jak do niej doszło, wreszcie wydarzenia już po. Ta mozaika niesie ze sobą nieustanne zmiany nastrojów: tragedia przeplata się z epizodami groteskowymi, czyjeś życie prywatne nakłada się na politykę. Tym ważniejszy był ostatni akord.

I autorzy wybrali go starannie. To telefoniczna rozmowa Janusza Palikota z politykiem PO z Pomorza Zachodniego Stanisławem Gawłowskim. Palikot odbył ją po przyjeździe na pogrzeb Sebastiana Karpiniuka, jednej ze smoleńskich ofiar. Zapraszając Gawłowskiego na obiad, postanowił się popisać. "Słuchaj, Staszek, a może zjedlibyśmy dziś obiad? A wiesz co będzie dzisiaj w menu? Kuchnia katyńska: kaczka po smoleńsku i krwawa Mary".

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama