Zakaz reklamowania czy zakaz komunikowania

Decyzja w sprawie zakazu reklamy aptek powinna zapaść w październiku.

Publikacja: 01.10.2020 21:00

Zakaz reklamowania czy zakaz komunikowania

Foto: Adobe Stock

Z początkiem października mija czas, w którym polski rząd powinien odpowiedzieć Komisji Europejskiej w sprawie naruszenia prawa wspólnotowego dotyczącego całkowitego zakazu reklamy aptek w Polsce. W ciągu ośmiu lat obowiązywania zakaz reklamy przekształcił się w zakaz komunikacji apteki z pacjentami, co wyeliminowało lub znacznie ograniczyło działania prozdrowotne i propacjenckie, prowadzone przez apteki, co jest standardem w UE.

Zakaz stał się także batem na przedsiębiorców (prawie 1 tys. postępowań zakończonych lub prowadzonych) i przyniósł wiele kuriozalnych decyzji urzędniczych, jak kara za umieszczenie na drzwiach apteki informacji, że jej personel mówi po angielsku.

Zgodnie z art. 94a ust. 1 ustawy z 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne, „zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego". Za naruszenie zakazu przewidziana jest kara pieniężna do 50 tys. zł.

W praktyce administracyjnej i sądowej za zakazaną reklamę uznano wszelkie informacje przekazywane pacjentowi przez aptekę, wykraczające poza wskazane w regulacji dwa wąskie wyjątki. W efekcie powyższy przepis nie stanowi li tylko zakazu reklamy, lecz w praktyce jest zakazem jakiejkolwiek komunikacji dotyczącej apteki i działań przez nią prowadzonych.

W efekcie zakazane jest komunikowanie czy informowanie o akcjach promujących zdrowie czy profilaktycznych związanych z pomiarem ciśnienia lub poziomu cukru oraz opiece farmaceutycznej czy innych usługach farmaceutycznych świadczonych w aptece (np. przegląd leków przed wyjazdem na wakacje).

Dodatkowo niedozwolone jest uczestnictwo w programach prospołecznych (np. pomoc rodzinom wielodzietnym, seniorom) mających na celu obniżenie cen leków nierefundowanych. Sztandarowym przykładem tego typu skutków działania regulacji jest uniemożliwienie aptekom udziału w rządowym programie Karta Dużej Rodziny, w ramach którego rodziny wielodzietne (trroje lub więcej dzieci) mają zniżki na zakup szeregu towarów i usług.

Tak szeroko skonstruowany zakaz reklamy okazał się sprzeczny z prawem UE. W maju 2017 r. zapadł precedensowy wyrok Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie zakazu reklamy usług dentystycznych w Belgii (sygn. C-339/15). W orzeczeniu TSUE stwierdził, że obowiązujący w tym kraju całkowity i ogólny zakaz wszelkiej reklamy dotyczącej świadczeń leczenia ust i zębów jest niezgodny ze swobodą świadczenia usług (art. 56 TFUE) oraz z dyrektywą o handlu elektronicznym (2000/31/WE). W uzasadnieniu wyroku zwrócono uwagę przede wszystkim na nieproporcjonalność belgijskich regulacji.

Niestety, wyrok TSUE, mimo analogii, w żaden sposób nie zmienił sytuacji prawnej w Polsce. Dotyczy to zarówno braku działań legislacyjnych Ministerstwa Zdrowia, jak i braku zmiany orzecznictwa inspekcji farmaceutycznej oraz sądów administracyjnych.

Z tego powodu 24 stycznia 2019 r. Komisja Europejska wystosowała do rządu polskiego wezwanie do usunięcia uchybienia (Letter of formal notice) w sprawie ograniczeń dotyczących reklamy w sektorze usług (naruszenie art. 56 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i dyrektywy usługowej). Rząd polski przesłał odpowiedź do Komisji Europejskiej i nie zastosował się do tego wezwania. Wobec tego 2 lipca 2020 r. Komisja Europejska wystosowała do rządu polskiego uzasadnioną opinię (Reasoned Opinion) w tej sprawie. Czas oczekiwania przez KE na odpowiedź mija z początkiem października. W przypadku braku usunięcia uchybienia sprawa zostanie skierowana do TSUE.

Kinga Grafa, dyrektorka Biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli

Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET

Z początkiem października mija czas, w którym polski rząd powinien odpowiedzieć Komisji Europejskiej w sprawie naruszenia prawa wspólnotowego dotyczącego całkowitego zakazu reklamy aptek w Polsce. W ciągu ośmiu lat obowiązywania zakaz reklamy przekształcił się w zakaz komunikacji apteki z pacjentami, co wyeliminowało lub znacznie ograniczyło działania prozdrowotne i propacjenckie, prowadzone przez apteki, co jest standardem w UE.

Zakaz stał się także batem na przedsiębiorców (prawie 1 tys. postępowań zakończonych lub prowadzonych) i przyniósł wiele kuriozalnych decyzji urzędniczych, jak kara za umieszczenie na drzwiach apteki informacji, że jej personel mówi po angielsku.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację