Trzeba zadać pytanie: skoro alkotubki, mające radosne opakowania niczym produkty dla dzieci, budzą przerażenie rodziców oraz oburzenie ekspertów od zwalczania alkoholizmu – dlaczego sklepy w ogóle zdecydowały się te tubki sprzedawać? Nieoficjalnie już wiemy, kto je wystawił na półki, czekamy na potwierdzenie. Ale już dziś możemy zapytać: gdzie jest ta etyka biznesu, o której działy marketingu firm tak chętnie opowiadają? Gdzie jest społeczna odpowiedzialność wielkich sieci handlowych, skoro chęć zysku przesłania im tak ogromnie ważne dobro jak ochrona dzieci przed uzależnieniami?
Czytaj więcej
Po 223 kontrolach sklepów, inspektorzy nie znaleźli ani jednej alkotubki. Dlatego JIHARS nie ma za co ukarać producenta. Za falą powszechnego oburz...
Alkotubki w sklepach i bezradność konsumentów
Rozmawiałam dziś z wieloletnim ekspertem związanym z wielkim handlem, który niejedno już widział. Zapytałam, jak by zareagował na widok alkotubek w swojej sieci. Odpowiedział, że by się mocno zdenerwował. Wielkie sieci handlowe dzisiaj się cieszą, i słusznie, że nie wpuściły alkotubek na swoje półki, zadziałały w nich procedury albo czyjaś wyobraźnia. Na pewno nie przepisy, bo te niczego takiego nie zakazują.
Czytaj więcej
Spółka OLV, producent tzw. saszetek z napojami alkoholowymi pod marką Voodoo Monkey, poinformowała, że wycofuje całą partię produktów z rynku i nat...
Do oburzenia na ofertę sklepów dochodzi także bezradność konsumentów, którzy mogą już nie wiedzieć, jak chronić swoje dzieci, gdzie je mogą wpuścić między półki. Rząd zapowiada zmiany przepisów, zwłaszcza związanych z opakowaniami, a dzisiaj – alkohol można sprzedawać zarówno w porcelanowym karabinie, jak i w pluszowym misiu, byle był podpisany. A także – na stacjach benzynowych i w tysiącach sklepów, w dni robocze i w święta. Ale etyka i wyczucie zawsze będą się wymykały regulacjom, także regulacjom handlu. Nawet gdy powody do oburzenia są oczywiste, jak w przypadku alkotubek.
Co z odpowiedzialnością handlu za ten skandal?
Producent jest grillowany we wszystkich publikacjach, oburzył polityków na tak wysokich stanowiskach, jak premier i marszałek Sejmu. Politycy to ludzie, ludzie mają dzieci, a posiadanie dzieci otwiera oczy na niedostrzegane do tej pory pola ryzyka. Na przykład alkohol atrakcyjny jak zabawki.
Czytaj więcej
Jeśli dziś minister rolnictwa Czesław Siekierski wychodzi z posiedzenia rządu, by załatwić sprawę tzw. alkotubek, to być może jutro minister infras...
A co z odpowiedzialnością handlu za ten skandal? Dostać się na półki sklepowe nie jest łatwo, sieci muszą widzieć w towarze korzyści, jednocześnie ryzyka ocenić na niższe od spodziewanych zysków. W tym wypadku nie ma zastosowania powiedzenie „nie strzelać do posłańca”, bo bez tego posłańca, czyli bez sieci handlowych, alkotubki nie trafiłyby do sprzedaży. Może więc pora światła reflektorów skierować również na pewne sieci sklepów, które uznały, że alkotubki to świetny pomysł?