Pora zmienić cyfrowy kurs UE. Nasz region może tego dokonać

Transformacja cyfrowa w Europie może zrewolucjonizować standard życia obywateli i pomóc nam stawić czoła najważniejszym wyzwaniom Wspólnoty, wnosząc do unijnej gospodarki blisko 3 bln euro do końca dekady.

Publikacja: 16.05.2024 04:30

Michał Kanownik jest prezesem Związku Cyfrowa Polska, członkiem zarządu Digital Europe, inicjatorem

Michał Kanownik jest prezesem Związku Cyfrowa Polska, członkiem zarządu Digital Europe, inicjatorem CEE Digital Coalitio

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Co ciekawe, na pozycję lidera przemian technologicznych, ale także potencjalnie największego beneficjenta korzyści płynących z rewolucji cyfrowej, wysuwają się państwa Europy Środkowo-Wschodniej. Abyśmy skorzystali jednak z szans drzemiących w budowie konkurencyjnej i innowacyjnej gospodarki, konieczna jest diametralna zmiana kursu polityki cyfrowej UE.

Według szacunków z 2022 r. dzięki wdrażaniu technologii cyfrowych europejska gospodarka może zyskać nawet 2,8 biliona euro do 2030 r. Dostępne dziś dane jednoznacznie wskazują też, że gospodarki o wyższym poziomie cyfryzacji cechują się większą odpornością na sytuacje kryzysowe i są bardziej stabilne. Władze Unii Europejskiej zdają się rozumieć znaczenie transformacji cyfrowej. W 2021 r. ogłosiły program polityki „Droga ku cyfrowej dekadzie”. Zdaniem Komisji Europejskiej, aby przygotować przedsiębiorstwa i wszystkich Europejczyków na skupioną na człowieku, zrównoważoną i dostatnią przyszłość cyfrową do 2030 r., musimy wyszkolić na rynku pracy ponad 20 mln specjalistów ICT, scyfryzować wszystkie najważniejsze usługi publiczne, wyposażyć w przynajmniej podstawowe umiejętności cyfrowe 80 proc. populacji czy zagwarantować, że 75 proc. firm w UE korzysta z chmury. To tylko część z ambitnych celów wyznaczonych na najbliższe lata.

Pozorny kurs na cyfryzację gospodarki

W związku z dynamicznym postępem technologicznym i rosnącym znaczeniem cyfryzacji od 2018 r. w UE lawinowo zaczęła rosnąć liczba aktów prawnych dotyczących sfery cyfrowej. Absolutne rekordy i kilkukrotny wzrost liczby procedowanych inicjatyw legislacyjnych w skali roku w tym obszarze przypadły na lata 2021 i 2023. Przepisy, choć mnogie, nie sprzyjały jednak zwykle rozwojowi konkurencyjności UE w globalnym wyścigu cyfrowym. Czasem wprost ograniczały możliwości umacniania europejskiej gospodarki cyfrowej.

W istocie, złożoność dzisiejszych ram prawnych w UE i koszty związane z adaptacją do powstających przepisów utrudniają wysiłki przedsiębiorstw na rzecz cyfryzacji i innowacji. Borykamy się wciąż z wewnętrznie sprzecznymi zapisami, które stawiają zbędne bariery na drodze umacniania konkurencyjności gospodarki cyfrowej w UE. Rodzi to poczucie niewykorzystanej szansy.

Nadzieję wzbudza jednak fakt, że przed nami okazja do korekty cyfrowego kursu w UE w związku z nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Chcąc poważnie myśleć o rozwoju cyfrowej gospodarki w UE, jej nowe władze muszą zadbać o otoczenie regulacyjne sprzyjające postępowi. Konieczne są przepisy formułowane w sposób, który nie zwiększa nadmiernie kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa, w tym MŚP, i umożliwia im wdrażanie innowacyjnych rozwiązań, umacniając ich konkurencyjność.

To właśnie umacnianie konkurencyjności powinno być motywem przewodnim w sferze cyfrowej podczas kolejnej kadencji władz UE. Niezbędna będzie oczywiście dbałość o międzysektorową integrację, cyberbezpieczeństwo i zaufanie, nacisk na inwestycje w kompetencje cyfrowe i edukację obywateli, wsparcie dla innowacji czy w końcu troska o partnerstwo z globalnymi sojusznikami. Mając na względzie te priorytety, UE będzie w stanie uwolnić potencjał cyfrowych innowacji.

Centrum postępu

Co ciekawe, to właśnie Polska i inne państwa członkowskie z Europy Środkowo-Wschodniej mogą i powinny stanąć za cyfrowym sterem Europy i przewodzić zmianom w podejściu Wspólnoty do regulacji tej sfery. Gospodarka cyfrowa oraz sektor teleinformatyczny (ICT) w naszym regionie doświadczyły w ostatnich latach znacznego wzrostu. Wartość dodana sektora ICT w ogóle gospodarki regionu osiągnęła 5,7 proc.

To Europa Środkowo-Wschodnia stała się istotnym centrum postępu technologicznego, innowacji i cyfryzacji dla całej UE. 57 proc. liderów sektora prywatnego ocenia, że przemiany technologiczne będą wiodącym czynnikiem zmian gospodarczych w regionie i na świecie.

Wraz ze wzrostem globalnego popytu na usługi i technologie cyfrowe, Europa Środkowo-Wschodnia uzyskała pozycję znaczącego gracza na rynku cyfrowym. Zatrudnienie w sektorze ICT w państwach regionu sięgnęło 4,8 proc. [siły roboczej – red.], podczas gdy odsetek ten dla gospodarek zachodnich wynosi 4,1 proc. Liczba przedsiębiorstw z sektora ICT na 1000 mieszkańców w naszym regionie jest prawie dwukrotnie wyższa niż w Europie Zachodniej.

Nasz region może bardzo wiele zyskać na rozwoju europejskiego środowiska prawnego, które sprzyjać będzie innowacji i konkurencyjności cyfrowej gospodarki. Może też przegapić epokową szansę, jeśli nie zadba o budowę takiego środowiska. By Europa Środkowo-Wschodnia dalej umacniała swoją pozycję jako centrum innowacji UE i wykorzystała szansę na napędzany technologią skok gospodarczy, liderzy polityczni naszego regionu muszą w nowej kadencji wykazać się większym zaangażowaniem w cyfrową agendę wspólnoty. Europa Środkowo-Wschodnia potrzebuje w sprawach cyfrowych silnego, a przede wszystkim spójnego głosu. Zdecydowanie brakowało nam go w ostatnich latach.

Rozwój gospodarczy w Europie Środkowo-Wschodniej będzie w znacznej mierze uzależniony od kondycji sektora ICT i cyfryzacji gospodarki. Państwa regionu mają zatem doskonały powód, by dążyć do zwiększenia swojej roli w polityce cyfrowej UE. Powinny uwierzyć także, że mają do tego mandat. Nasz region, obejmujący 11 krajów, przy populacji niespełna 100 mln, odpowiada za 12,3 procent PKB UE. By wykorzystać stojące przed nami możliwości, konieczna jest jednak ścisła współpraca państw Europy Środkowo-Wschodniej, opracowanie wspólnych priorytetów w sferze cyfrowej i koordynacja działań na arenie UE. Już wkrótce się przekonamy, czy wykorzystamy szansę, na złapanie za cyfrowy ster Unii.

CV

Michał Kanownik jest prezesem Związku Cyfrowa Polska, członkiem zarządu Digital Europe, inicjatorem CEE Digital Coalitio

Co ciekawe, na pozycję lidera przemian technologicznych, ale także potencjalnie największego beneficjenta korzyści płynących z rewolucji cyfrowej, wysuwają się państwa Europy Środkowo-Wschodniej. Abyśmy skorzystali jednak z szans drzemiących w budowie konkurencyjnej i innowacyjnej gospodarki, konieczna jest diametralna zmiana kursu polityki cyfrowej UE.

Według szacunków z 2022 r. dzięki wdrażaniu technologii cyfrowych europejska gospodarka może zyskać nawet 2,8 biliona euro do 2030 r. Dostępne dziś dane jednoznacznie wskazują też, że gospodarki o wyższym poziomie cyfryzacji cechują się większą odpornością na sytuacje kryzysowe i są bardziej stabilne. Władze Unii Europejskiej zdają się rozumieć znaczenie transformacji cyfrowej. W 2021 r. ogłosiły program polityki „Droga ku cyfrowej dekadzie”. Zdaniem Komisji Europejskiej, aby przygotować przedsiębiorstwa i wszystkich Europejczyków na skupioną na człowieku, zrównoważoną i dostatnią przyszłość cyfrową do 2030 r., musimy wyszkolić na rynku pracy ponad 20 mln specjalistów ICT, scyfryzować wszystkie najważniejsze usługi publiczne, wyposażyć w przynajmniej podstawowe umiejętności cyfrowe 80 proc. populacji czy zagwarantować, że 75 proc. firm w UE korzysta z chmury. To tylko część z ambitnych celów wyznaczonych na najbliższe lata.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację