Piotr Skwirowski: Miotła w spółkach Skarbu Państwa. Wymiana władz przebiega poprawnie czy za wolno?

Głosy rozczarowania, krytykujące wolne tempo czyszczenia władz spółek państwowych z PiS-owskich nominatów, są przesadzone. To trudny proces, wymagający rozwagi i czasu. Widać zmiany na lepsze, choć prawdziwym gwarantem odpolitycznienia firm jest ich prywatyzacja.

Aktualizacja: 15.04.2024 06:05 Publikacja: 15.04.2024 04:30

Piotr Skwirowski: Miotła w spółkach Skarbu Państwa. Wymiana władz przebiega poprawnie czy za wolno?

Foto: Bloomberg

PiS skrajnie upolitycznił spółki z udziałem Skarbu Państwa. Zamiast fachowców stanowiska kierownicze zajęli w większości nominaci partyjni, członkowie ich rodzin i znajomi polityków PiS. Resortem aktywów państwowych w rządzie Mateusza Morawieckiego kierował Jacek Sasin. Nie nadzorował jednak wszystkich spółek Skarbu Państwa, politycy bowiem Zjednoczonej Prawicy traktowali je jak swoisty łup, o który walczyły różne frakcje tego ugrupowania, obsadzając je swoimi ludźmi.

W kąt poszły konkursy na stanowiska kierownicze, przestało się liczyć przygotowanie merytoryczne i fachowość. Eksperci alarmowali, że skrajnie upolitycznione spółki często nie dbają o interes, przedkładając nad nim korzyści dla partii rządzącej. Skrajnym przypadkiem była przedwyborcza obniżka cen paliw na stacjach benzynowych Orlenu, która zbiegła się ze spadkiem wartości złotego i wzrostem notowań ropy naftowej na giełdach światowych, a obliczona była na zdobycie przychylności wyborców. Ale i inne spółki SP mniej lub bardziej otwarcie wspierały PiS w kampanii wyborczej.

Czytaj więcej

Kadrowa rewolucja wolniejsza niż za PiS, ale rekrutacja często pozorna

Odpolitycznienie w umowie koalicyjnej

W umowie koalicyjnej KO, Trzecia Droga i Lewica zapisały, że jednym z priorytetów ich rządu będzie odpolitycznienie spółek skarbu państwa poprzez wprowadzenie czytelnych kryteriów naboru na stanowiska zarządcze. Zapowiedziano koniec epoki partyjnego nepotyzmu. Pierwsze efekty „przywracania elementarnej przyzwoitości” miały być widoczne bardzo szybko.

Trzeba pokazywać skrajnie złe nominacje i przypadki nepotyzmu, jeśli takie będą. No i namawiać rząd do porzucenia obaw przed prywatyzacją, która jest najlepszym gwarantem odpolitycznienia

Tymczasem właśnie minęły cztery miesiące od przejęcia władzy przez koalicję 15 października, a do pełnej wymiany kadr w spółkach z udziałem Skarbu Państwa wciąż daleko. Barometr „Rzeczpospolitej”, który mierzy zaawansowanie tego procesu, za sprawą powołania nowych prezesów Orlenu i spółki CPK przebił się w ostatnich dniach do 60 punktów (w skali 1–100). W związku z tym słychać głosy rozczarowania tempem zmian. Słusznie?

Czytaj więcej

Polityka nadal rządzi w państwowych spółkach

Odpolitycznienie spółek Skarbu Państwa wymaga czasu. I prywatyzacji

Chyba jednak nie. Wiadomo było, że wymiana skrajnie upolitycznionych władz spółek państwowych będzie jednym z trudniejszych zadań stojących przed rządem Donalda Tuska. Nie tak łatwo bowiem zorganizować konkursy, znaleźć odpowiednich kandydatów, tym bardziej że nie zawsze kandydaci walą drzwiami i oknami, czego przykładem są problemy z wyłonieniem nowych władz Polskiego Funduszu Rozwoju. Wielu oburza sięganie po menedżerów z czasów rządów PO–PSL. Jeśli jednak wtedy się sprawdzali, a co za tym idzie, znają branżę, to chyba nie jest to aż tak wielki problem. Trzeba pokazywać skrajnie złe nominacje i przypadki nepotyzmu, jeśli takie będą. No i namawiać rząd do porzucenia obaw przed prywatyzacją, która jest najlepszym gwarantem odpolitycznienia.  

I jeszcze jedno. Upolitycznienie i nepotyzm wniknęły bardzo głęboko w struktury firm. Tak naprawdę „przywracanie elementarnej przyzwoitości” zajmie więc jeszcze dużo czasu. Wymiana „góry” to zaledwie początek.

PiS skrajnie upolitycznił spółki z udziałem Skarbu Państwa. Zamiast fachowców stanowiska kierownicze zajęli w większości nominaci partyjni, członkowie ich rodzin i znajomi polityków PiS. Resortem aktywów państwowych w rządzie Mateusza Morawieckiego kierował Jacek Sasin. Nie nadzorował jednak wszystkich spółek Skarbu Państwa, politycy bowiem Zjednoczonej Prawicy traktowali je jak swoisty łup, o który walczyły różne frakcje tego ugrupowania, obsadzając je swoimi ludźmi.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Surowce i Paliwa
Orlen ma nowego prezesa. Zmiany w zarządzie grupy
Ubezpieczenia
Po wyborze nowego zarządu kapitalizacja PZU w górę o blisko miliard złotych
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?