Obniżając rating polskiego długu w walucie obcej i zmieniając outlook w jednym ruchu z pozytywnego na negatywny, agencja S&P zaskoczyła rynek ostrością swej decyzji i tym samym nadała jej merytoryczny status „dyskusyjnej". Gdyby zmiana dotyczyła tylko perspektywy, to nawet pominięcie etapu „neutral" nie wywołałoby z pewnością tak rozbieżnych ocen ekonomistów.
Równoczesną zmianę ratingu i perspektywy odczytywać należy jako większościowe prawdopodobieństwo dalszej jego obniżki w niedalekiej przyszłości. Wskazuje to na istotne zagrożenia dla stabilności finansowej, które w rozumieniu S&P wykracza poza wskazane nieznaczne pogorszenie pozycji fiskalnej w perspektywie 2017 r. o 0,3 pkt proc. w porównaniu z ostatnią oceną Polski dokonaną w lutym 2015 r.
Samo pogorszenie deficytu sektora finansów publicznych (SFP) o tak nieznaczną wielkość nie uzasadniałoby bowiem natychmiastowego obniżenia ratingu. Problem polega na tym, że na obecnym etapie trudno jest precyzyjnie oszacować skutki fiskalne realizacji kolejnych obietnic rządu, ponieważ brak do tego twardych podstaw w postaci aktów prawnych, które przeszły już przez pełen cykl legislacyjny. Dotyczy to z zasady wszystkich rozwiązań pociągających za sobą skutki budżetowe w postaci bądź to utraty części dochodów, bądź wzrostu wydatków w latach 2016–2017.
Ostrą ocenę zagrożeń dla finansów publicznych postrzegać trzeba natomiast w perspektywie istotnych zmian instytucjonalnych już przeprowadzonych w Polsce, a mających wpływ na funkcjonowanie instytucji i tym samym na stan gospodarki w średnim i długim okresie. S&P dla uzasadnienia swej decyzji przywołuje właśnie zmiany instytucjonalne, generujące w przyszłości podwyższone ryzyko dla stabilności SFP.
Przeciwstawianie kwitnącego stanu sfery realnej i politycznego uzasadnienia decyzji S&P jest nieuprawnionym nadużyciem. Agencja nie dokonuje oceny bieżącego stanu gospodarki polskiej. Koncentruje się na wskazaniu, że zmiany instytucjonalne (neutralizacja stabilizującej reguły wydatkowej; neutralizacja TK; neutralizacja korpusu służby cywilnej; neutralizacja mediów publicznych; potencjalne zmiany w zakresie mandatu i instrumentów polityki pieniężnej NBP) stanowią istotne źródło ryzyka dla stabilizacji fiskalnej poprzez zniesienie instytucjonalnej i społecznej kontroli nad stanem finansów publicznych. Każda zmiana instytucjonalna ma charakter polityczny. A polityka ma wpływ na gospodarkę. Argumentacja, do której odwołuje się S&P, nie ma charakteru politycznego. Jest jak najbardziej merytoryczna. Dotyczy już przeprowadzonych i szykowanych zmian instytucjonalnych. Jest to – zdaniem agencji – wystarczający powód dla obniżki ratingu i zmiany perspektywy. Pozycja fiskalna, co założyć możemy z dużym prawdopodobieństwem, nie ulegnie z pewnością poprawie w wyniku wdrażania kolejnych przedsięwzięć realizujących obietnice wyborcze rządu.