Jeszcze niedawno sektor bankowy z uwagą śledził pilotażowe zielone projekty, a zrównoważone finanse zaczęły pojawiać się w agendzie głównych wydarzeń gospodarczych. Od tego czasu wyszliśmy z etapu pilotażu, a zielone produkty są znaczącą częścią oferty dla klientów korporacyjnych. Jak szacuje HSBC w raporcie Green Bond Outlook, w 2022 r. globalny rynek emisji obligacji zielonych urośnie o 60 proc., do 800 mld dol., socjalnych i zrównoważonych – o 30 proc., do 450 mld dol., a obligacji sustainability linked o 70 proc., do 170 mld dol.

Pociąg odjeżdża i napędza go energia sektora bankowego, inwestorów, regulatorów, presja otoczenia i to, że firmy dostrzegają korzyści z przykładania większej wagi do kwestii środowiskowych i społecznych. Wśród banków w Polsce nie ma już takiego, który by nie miał w strategii transformacji osiągnięcia zeroemisyjności czy odejścia od finansowania projektów i działalności opartej na paliwach kopalnych. Na świecie powstał Net-Zero Banking Alliance (NZBA), organizacja stworzona przez ONZ, która zrzesza banki reprezentujące ok. 40 proc. globalnych aktywów bankowych. Skupia instytucje, które zobowiązały się do osiągnięcia do 2050 r. zeroemisyjności portfeli inwestycyjnych i kredytowych.

Z drugiej strony znajdują się wymagania inwestorów, partnerów biznesowych czy powiązanie kwestii środowiskowych i społecznych z osiąganymi wynikami. Już badanie HSBC Navigator z 2020 r. pokazało rosnącą presję na podmioty gospodarcze. Polskie firmy mówiły wtedy, że presję na to, by były bardziej zrównoważone, wywierają konsumenci (28 proc.), podmioty z łańcucha dostaw (28 proc.), ale też media (26 proc.) i pracownicy firm (25 proc.).

Z ostatniego raportu HSBC Sustainable Financing and Investing Survey wynika, że firmy coraz lepiej widzą, iż poważne traktowanie kwestii środowiskowych i społecznych przekłada się pozytywnie na wyniki. 51 proc. respondentów na świecie stwierdziło, że może im to pomóc w poprawie stóp zwrotu lub zmniejszeniu ryzyka. Korzyści z uwzględnienia tych kwestii w działaniach biznesowych stają się coraz bardziej oczywiste i zainteresowanie nimi nie wynika tylko z presji zewnętrznej.

Prawie wszyscy badani emitenci (94 proc.) w najbliższych pięciu latach spodziewają się odejścia od modelu biznesowego łączącego się z wyzwaniami środowiskowymi i społecznymi. Rośnie liczba inwestorów (59 proc.) twierdzących, że ich organizacje mają ogólną politykę odpowiedzialnego inwestowania lub uwzględniają czynniki ESG. Prym tu wiedzie Stary Kontynent. 71 proc. europejskich emitentów rozważa ograniczenie lub wycofanie się z niektórych obszarów działalności, które mogą mieć negatywny wpływ na klimat.

Trzeba też wspomnieć o roli regulatorów. Z jednej strony to tworzenie przejrzystych ram działania ułatwiających transformację, a z drugiej wywieranie presji legislacyjnej. W kwietniu 2021 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt dyrektywy o sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (Corporate Sustainability Reporting Directive, CSRD), która ustanawia europejskie reguły raportowania. Ponad 50 tys. firm będzie musiało raportować w zakresie zrównoważonego rozwoju według jednolitych unijnych standardów. Dzięki temu łatwiej będzie porównywać ich wyniki.

Motorów zmiany jest tak wiele, że nie da się jej zatrzymać, a tempo transformacji będzie tylko rosnąć. Możemy zadbać szybko o dobre miejsce w „zielonym pociągu” albo zostać na peronie. Uwzględnianie kwestii środowiskowych i społecznych w ostatecznym rozrachunku będzie się opłacało nam wszystkim. Przecież długofalowych kosztów katastrofy klimatycznej nikt z nas nie jest gotów ponieść.

Autor jest dyrektorem generalnym HSBC w Polsce