Reklama

Będą gorsze wieści z Zachodu

Po kilku miesiącach poprawiających się nastrojów, wskaźników i danych makro czas się przygotować na stopniowe pogarszanie się wieści z Europy Zachodniej i USA.
Andrzej Halesiak - dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Banku BPH

Andrzej Halesiak - dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Banku BPH

Foto: Rzeczpospolita

Red

W tym kontekście dane o wzroście strefy euro w III kw. (wzrost o 0,4 proc. kw./kw. po spadku o 0,2 proc. w II kw.) mogą się okazać zwieńczeniem optymistycznych danych z ostatnich miesiący, za którymi podążać zaczną już mniej optymistyczne informacje.

Poprawa ogólnej sytuacji gospodarczej w II i III kw. była w dużej mierze oparta na czynnikach o ograniczonym horyzoncie działania. Chodzi głównie o programy stymulacyjne (np. subsydia do nowych aut) czy też efekty związane z cyklem zapasów (w recesji są one ostro redukowane, co po osiągnięciu docelowego poziomu powoduje wzrost produkcji nawet bez wzrostu popytu).

Równocześnie stymulacja monetarna nie przynosi na razie efektów z punktu widzenia pobudzania wzrostu kredytu i rozwoju produktywnej sfery gospodarki (to nie dziwi w warunkach, gdy gospodarstwa domowe są w wielu krajach nadmiernie zadłużone).

Jakie mogą być konsekwencje napływu gorszych danych dla rynków finansowych? Prawdopodobnie utrwalą one w bankach centralnych przekonanie co do konieczności utrzymywania niskich stóp. W efekcie płynność w systemie finansowym pozostanie duża, co rodzić będzie presję, by mimo gorszych danych inwestować ją w rożnego rodzaju aktywa. Trudno jednak będzie – tak jak dotąd – uzasadnić przynajmniej część tych inwestycji (klasycznym przykładem są tu akcje firm z Europy Zachodniej produkujących dobra trwałego użytku, na które popyt – po przejściowym ożywieniu – może popaść w stagnację).

W średnim terminie należy się liczyć z dalszym przesuwaniem się płynności w kierunku aktywów krajów wschodzących, gdzie perspektywy trwałego ożywienia są lepsze. Również rynek surowców, dla którego kluczowe są właśnie perspektywy wzrostu w krajach wschodzących (głównie w Chinach), będzie nadal absorbował dużą część płynności rynków finansowych. Równocześnie nie można wykluczyć, że pogorszenie perspektyw dla krajów rozwiniętych zostanie wykorzystane jak pretekst do przejściowej korekty na rynkach surowcowych. Mogłaby ona mieć miejsce na początku przyszłego roku.

Reklama
Reklama

[i]Andrzej Halesiak - dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Banku BPH[/i]

Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Polexit nie przychodzi nagle. Zaczyna się od takich decyzji
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Ekonomiczne
Hubert A. Janiszewski: Niepotrzebny koszt gold platingu
Opinie Ekonomiczne
Adam Roguski: Rząd stracił pół kadencji na spory, ale jest światełko w mieszkaniowym tunelu
Opinie Ekonomiczne
Mieczysław Groszek: Moje zmagania z remontem. I rynkiem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama