Reklama

Ostatni felieton Urbańskiego w "Uważam Rze"

Popkultura to potwór naszych czasów. Tego potwora nie można powstrzymać, trzeba go stale karmić albo prowadzić z nim grę. W tej relacji człowiek jest zawsze tylko ofiarą
Ostatni felieton Urbańskiego w "Uważam Rze"

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Postliberalne brednie – dziełem prawdziwym, tekstem ważnym i obowiązującym są... ludzie. Fundamentem jest język, zamiast analizy, jak coś działa lub nie działa, otrzymujemy biograficzne brechanie o aktorach, twórcach, reżyserach, piosenkarzach, poetach i pisarzach. To oni są ważni, a nie dzieła, które stworzyli. To oni są dziełem. Jedyną rzeczywistością wartą tekstu lub krwi. To się nie wzięło znikąd. I to mi uświadamia Andrzej Horubała w „Drodze do Poznania i inne zapiski”. Od wielu lat jedyny krytyk literacki, którego warto czytać, ponieważ uświadamia nam sprawę już zapomnianą – ludzie działają poprzez teksty. Poprzez to, jak siebie komunikują, jak się odnajdują lub nie w świecie nierozpoznanym. Bo przecież to, co już znane, prowadzi nas donikąd. Jakby kultura stanęła w miejscu. Unieruchomiona przez jakiś dziwny mechanizm.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama