- Otwarcie szkół w niektórych przypadkach prowadziło do nasilenia epidemii. Nie jestem zwolennikiem zamykania szkół, szkody są potworne dla dzieci, dla rodziców również. Jestem jednak zwolennikiem, żeby jednak nie ignorować problemu tylko podejmować jasne, racjonalne działania - podkreślał wirusolog.

Prof. Pyrć przekonywał też, że nauczyciele i funkcjonariusze służb mundurowych powinni być objęci przymusem szczepień na COVID-19. - Z tego samego powodu, dla którego na początku zeszłego roku byli w grupie "zero", czyli mieli przywilej, że mogli szczepić się przed wszystkimi ze względu na funkcję jakie sprawują, ale też jakie ryzyko stwarzają przez częsty kontakt z ludźmi. Te grupy powinny być zaszczepione nie tylko dla siebie, ale też dla innych. Również dlatego, żeby nie wypadali z pracy, nie szli na izolację - przekonywał.

Fala związana z wariantem Omikron, która będzie wiązała się z reinfekcjami ozdrowieńców, zachorowaniami osób zaszczepionych również

Prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog, członek Rady Medycznej przy premierze

Prof. Pyrć dodał, że Rada Medyczna od dawna rekomendowała premierowi objęcie lekarzy, nauczycieli i funkcjonariuszy służb mundurowych obowiązkiem szczepień.

A czy szczepienia powinny być obowiązkowe dla wszystkich Polaków? - Na pewno jestem zwolennikiem wykorzystania tzw. paszportów covidowych, które pozwalają na wykorzystanie potencjału tych szczepień. Pytanie o obowiązkowe szczepienia dla wszystkich jest bardzo trudne - jeśli nie jesteśmy w stanie wyegzekwować tego, żeby sprawdzać czy ktoś został zaszczepiony w jaki sposób wyegzekwujemy tę obowiązkowość? Moim zdaniem powinniśmy, jako kraj, podjąć bardzo stanowcze działania, ale może warto zacząć od czegoś - odpowiedział wirusolog.

- Każdy powinien się zaszczepić dla siebie, ale także dla innych. Trochę sobie nie wyobrażam w obecnym stanie stworzenie systemu, w którym te szczepienia są obowiązkowe - dodał.

Pytany o słowa małopolskiej kurator oświaty, Barbary Nowak, która w piątek w Radiu Zet opowiedziała się przeciw obowiązkowym szczepieniom nauczycieli nazywając akcję szczepień przeciw COVID-19 "eksperymentem" (potem wycofała się z tych słów), prof. Pyrć stwierdził, że słowa te są "absolutnym skandalem i nigdy nie powinny paść". - Szczególnie od osoby, która sprawuje funkcje publiczne. To jest absolutne zaprzeczenie aktualnego stanu wiedzy, kompletna dyskwalifikacja - ocenił. 

Czytaj więcej

Barbara Nowak wycofuje się ze swoich słów o szczepionkach. Wcześniej reprymenda od Czarnka

A jak wygląda obecna sytuacja epidemiczna Polski? - W tej chwili schodzimy z fali Delty. Troszkę to jest powiem szczerze, smutne, że fazę jesienną przeszliśmy z takim spokojem. Umarło wiele tysięcy osób, troszkę przeszliśmy nad tym do porządku dziennego. Stoimy w obliczu kolejnej fali, która może być już troszkę inna. To jest ta fala związana z wariantem Omikron, która będzie wiązała się z reinfekcjami ozdrowieńców, zachorowaniami osób zaszczepionych również. Ale już wiemy, że chociaż efektywność szczepień spada w zapobieganiu chorobie, to jednak w zapobieganiu tej ciężkiej postaci i śmierci ta efektywność się utrzymuje. W tych społeczeństwach, które są dobrze zaszczepione, Omikron nie wywołuje dużego skoku śmiertelności - mówił prof. Pyrć.

Wirusolog dodał jednocześnie, że na razie brakuje danych, by ocenić, jak będzie wyglądał przebieg fali zakażeń Omikronem w Polsce, ponieważ nie wiadomo, jak wiele osób jest w Polsce odpornych na zakażenie po wcześniejszym przejściu COVID-19.