Podana dziś liczba nowych przypadków jest o 25 proc. wyższa w stosunku do poprzedniego poniedziałku. Jest to trzeci dzień wzrostów, co minister uznał za "bardzo niepokojące".

Wczoraj resort zdrowia informował o 7179 nowych zakażeniach i śmierci 33 osób z powodu Covid-19.

Czytaj więcej

7179 nowych przypadków zakażeń koronawirusem. Zmarło 33 chorych z Covid-19

Niedzielski pytany był o obowiązek szczepień dla nauczycieli, którzy wraz z uczniami, według zapowiedzi rządu, 10 stycznia mają powrócić do nauczania stacjonarnego.

Szef resortu zdrowia nie chciał odpowiedzieć na to pytanie, wyraził jedynie gotowość do wyrażenia swojego zdania. W odpowiedzi na pytanie, kto w takim razie odpowiada za walkę z pandemią, wyjaśniał, że "rząd jest ciałem kolegialnym", a ostateczne decyzje podejmuje premier.

W dalszej części rozmowy prowadzący Robert Mazurek, powołując się na bardzo wysokie liczby zakażeń w Europie, którym towarzyszą niewielkie relatywnie liczby zgonów, natomiast w Polsce są to wciąż liczby bardzo wysokie, pytał, "czy ktoś nad tym panuje" i czy rząd planuje wprowadzenie rzeczywistych ograniczeń dla niezaszczepionych. 

Szef resortu zdrowia nie odpowiedział jednak precyzyjnie na to pytanie, a poradził "szersze spojrzenie na rzeczywistość".

Niedzielski podkreślił, że obecnie szczepienia nie chronią przed zakażeniem, a przed ciężkim przechorowaniem Covid-19, a zakaźność Omikrona jest znacznie większa niż Delty, więc prawdopodobnie każdy się zetknie z tym wariantem koronawirusa.

- Jeżeli w tym tygodniu będziemy widzieli wzrost zakażeń przy zajęciu łóżek powyżej 25 proc, w środę lub w piątek zapadną kolejne decyzje. o ile trend wzrostowy się utrzyma - zapowiedział Niedzielski.

Dopytywany o rodzaj obostrzeń, jakie mogą zostać wprowadzone, Niedzielski mówił o szkołach i "ograniczaniu działalności gospodarczej", np. zamknięciu galerii handlowych. Zastrzegł jednak, że są to jedynie możliwości, nie decyzje.