W związku z pojawieniem się wariantu Omikron koronawirusa SARS-CoV-2 wiele krajów, w tym Polska, wprowadziło dodatkowe ograniczenia praw obywatelskich i swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił "alertowy" pakiet obostrzeń. Od 1 do 17 grudnia włącznie mniej osób niż dotychczas może jednocześnie przebywać na terenie kościołów, lokali gastronomicznych, hoteli, placówek kulturalnych, obiektów sportowych i kasyn. Ograniczenia nie dotyczą osób zaszczepionych na COVID-19.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała Omikron za "niepokojący wariant" (ang. variant of concern). W związku z licznymi mutacjami w obrębie białka tzw. kolca cząsteczki wirusa, czyli tej części cząsteczki wirusa, która łączy się z komórkami osoby zakażonej, wariant Omikron może okazać się bardziej zakaźny od dotychczas dominujących wariantów i odporny na szczepionki.

Czytaj więcej

Genewa: Dwa zakażenia Omikronem w szkole. 1,6 tys. dzieci w kwarantannie

O wariant Omikron pytana przez agencję Reutera była Soumya Swaminathan, główna doradczyni naukowa Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). - Jak bardzo powinniśmy się martwić? Powinniśmy być przygotowani i ostrożni, nie panikować, ponieważ znajdujemy się w innej sytuacji niż przed rokiem - powiedziała.

- Wariant Delta odpowiada za 99 proc. zakażeń (koronawirusem SARS-CoV-2 - red.) na świecie. Ten wariant (Omikron - red.) musiałby być bardziej zakaźny, by stać się dominującym na świecie - zaznaczyła. - To możliwe, ale nie sposób tego przewidzieć - podkreśliła.

Odnosząc się do wariantu Omikron koronawirusa Soumya Swaminathan powiedziała, że trzeba poczekać i mieć nadzieję, że przebieg zakażeń będzie łagodniejszy. - Ale jest za wcześnie, by formułować wnioski na temat tego wariantu - zastrzegła.