Godek skomentowała śmierć 30-letniej ciężarnej kobiety, która zmarła w wyniku sepsy.

Pełnomocniczka rodziny zmarłej informując o śmierci wskazała wyrok TK zakazujący aborcji z przyczyn embriopatologicznych jako przyczynę odstąpienia lekarzy od przeprowadzenia terminacji ciąży. Również sama pacjentka, w smsach wysyłanych do matki, pisała, że lekarze czekają na śmierć płodu.

Czytaj więcej

Śmierć ciężarnej w szpitalu. Pełnomocniczka: Jesteśmy przekonani, że pani Izabela mogła żyć

Śmierć kobiety wywołała kolejne masowe protesty. Politycy partii rządzącej utrzymują jednak, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego zachował w mocy przepisy zezwalające na dokonanie aborcji dla ratowania życia i zdrowia matki, a ten przypadek ma się według nich pod te przepisy kwalifikować.

Minister zdrowia zlecił NFZ kontrolę w szpitalu w Pszczynie, gdzie zmarła pacjentka.

Czytaj więcej

Śmierć ciężarnej w szpitalu. Minister zdrowia zlecił kontrolę

Na śmierć młodej kobiety i reakcje, jakie wywołała, zareagowała Kaja Godek, jedna z inicjatorek skierowania wniosku do TK o stwierdzenie, czy usunięcie ciąży z powodu przewlekłej i nieodwracalnej choroby lub wady płodu jest zgodne z konstytucją.

"Jeśli ktokolwiek usprawiedliwiał brak ratowania życia pacjentki delegalizacją aborcji eugenicznej, to winne są środowiska feministyczne, bo to one kolportują kłamstwo, jakoby wyrok TK nie pozwalał na ratowanie życia matki" - napisała Godek na Facebooku. Dodała, że manipulacje feministek doprowadziły do tego, że medycy "zaniechali działań".

"W rzeczywistości nikt nigdy nie zdjął z lekarzy obowiązku ratowania do końca obojga pacjentów. Ciężarna i jej poczęte dziecko to dwie osoby, które należy otoczyć opieką. Jeśli nie udaje się uratować obojga, ratuje się przynajmniej jedno z nich - w praktyce najczęściej matkę, bo w większości przypadków nie da się uratować dziecka zamiast matki, gdyż ta jest w czasie ciąży gwarantem jego przeżycia" - pisze działaczka pro-life.

Zauważa, że prawna ochrona życia nie ma nic wspólnego i nie usprawiedliwia błędów medycznych.

"A tak poza tym to w Pszczynie zmarły dwie osoby. Dlaczego feministki opłakują jedną (zresztą prawdopodobnie ofiarę ich własnych manipulacji), a o drugiej ofierze zapominają?" - pyta Godek. "

"Skoro było chore, to nie człowiek, tak? Jak zwykle, ohydny stosunek aborcjonistów do ludzi, jeśli tylko są mali i niedomagają" - kończy wpis.