Godek skomentowała śmierć 30-letniej ciężarnej kobiety, która zmarła w wyniku sepsy.
Pełnomocniczka rodziny zmarłej informując o śmierci wskazała wyrok TK zakazujący aborcji z przyczyn embriopatologicznych jako przyczynę odstąpienia lekarzy od przeprowadzenia terminacji ciąży. Również sama pacjentka, w smsach wysyłanych do matki, pisała, że lekarze czekają na śmierć płodu.
Czytaj więcej
- Osobiście uważam, że w tej sprawie zawiedli słabi ludzie, działający pod presją prawa, złego prawa - powiedziała w TVN24 Jolanta Budzowska, pełno...
Śmierć kobiety wywołała kolejne masowe protesty. Politycy partii rządzącej utrzymują jednak, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego zachował w mocy przepisy zezwalające na dokonanie aborcji dla ratowania życia i zdrowia matki, a ten przypadek ma się według nich pod te przepisy kwalifikować.
Minister zdrowia zlecił NFZ kontrolę w szpitalu w Pszczynie, gdzie zmarła pacjentka.
Czytaj więcej
Minister zdrowia Adam Niedzielski zlecił prezesowi NFZ przeprowadzenie kontroli w szpitalu w Pszczynie. Sprawa dotyczy śmierci 30-letniej kobiety w...
Na śmierć młodej kobiety i reakcje, jakie wywołała, zareagowała Kaja Godek, jedna z inicjatorek skierowania wniosku do TK o stwierdzenie, czy usunięcie ciąży z powodu przewlekłej i nieodwracalnej choroby lub wady płodu jest zgodne z konstytucją.
"Jeśli
ktokolwiek usprawiedliwiał brak ratowania życia pacjentki delegalizacją
aborcji eugenicznej, to winne są środowiska feministyczne, bo to one
kolportują kłamstwo, jakoby wyrok TK nie pozwalał na ratowanie życia
matki" - napisała Godek na Facebooku. Dodała, że manipulacje feministek doprowadziły do tego, że medycy "zaniechali działań".
"W rzeczywistości nikt nigdy nie zdjął z lekarzy obowiązku ratowania do końca obojga pacjentów. Ciężarna i jej poczęte dziecko to dwie osoby, które należy otoczyć opieką. Jeśli nie udaje się uratować obojga, ratuje się przynajmniej jedno z nich - w praktyce najczęściej matkę, bo w większości przypadków nie da się uratować dziecka zamiast matki, gdyż ta jest w czasie ciąży gwarantem jego przeżycia" - pisze działaczka pro-life.
Zauważa, że prawna ochrona życia nie ma nic wspólnego i nie usprawiedliwia błędów medycznych.
"A
tak poza tym to w Pszczynie zmarły dwie osoby. Dlaczego feministki
opłakują jedną (zresztą prawdopodobnie ofiarę ich własnych manipulacji),
a o drugiej ofierze zapominają?" - pyta Godek. "
"Skoro było chore, to nie człowiek, tak? Jak zwykle, ohydny stosunek aborcjonistów do ludzi, jeśli tylko są mali i niedomagają" - kończy wpis.