[i]Aleksandra Dalecka - adwokat, Kancelaria Zdanowicz i Wspólnicy[/i]

[b]Rz: Na jakiej podstawie prawnej możemy się domagać od sąsiada, aby uszanował na przykład ciszę nocną?[/b]

Aleksandra Dalecka: Podstawową zasadą prawa sąsiedzkiego zapisaną w kodeksie cywilnym jest powstrzymywanie się przez właściciela nieruchomości od takich działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

[b]Jakie zachowanie można uznać za naruszenie stosunków sąsiedzkich?[/b]

Niekwestionowanymi przejawami naruszenia stosunków sąsiedzkich, zwanymi immisjami, są na przykład: nadmierny hałas, kierowanie na cudzą nieruchomość gazów czy płynów. Podstawowym rodzajem ochrony, przewidzianym wówczas przez prawo cywilne, jest powództwo z art. 222 § 2 kodeksu cywilnego, tj. roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem oraz o zaniechanie naruszeń. Roszczenia te nie podlegają przedawnieniu, gdyż dotyczą nieruchomości, tzn. mogą być dochodzone po upływie dowolnego okresu.

[b]Czy zapadły niedawno wyroki w sądach nakazujące zaprzestania jakiejś działalności jednemu sąsiadowi ze względu na spokój innego sąsiada?[/b]

Polskie sądy zaczęły ostatnio wyraźnie poszerzać zakres ochrony przed uciążliwym sąsiedztwem. Na uwagę zasługuje zwłaszcza orzeczenie Sądu Najwyższego z 11 października 2007 roku (IV CKS 264/07), w którym to sąd się wypowiedział, czy naruszeniem powyższej zasady prawa sąsiedzkiego może być prowadzenie na nieruchomości sąsiedniej działalności gospodarczej w postaci świadczenia usług przedpogrzebowych. Powodowie twierdzili, że działalność ta narusza ich dobra osobiste, w szczególności prawo do bezpiecznego i niezakłóconego posiadania własnego miejsca, w którym koncentrują istotne sprawy życiowe. Ich zdaniem prowadzenie w sąsiedztwie takiej działalności narażało ich na pozostawanie w stanie ciągłego stresu, co naruszało ich zdrowie fizyczne i psychiczne. Zauważmy, że sama działalność przedpogrzebowa nie wpływała bezpośrednio na korzystanie z nieruchomości sąsiedniej (np. przez nadmierny hałas), jednak ujemnie odbijała się na psychice sąsiadów. Sąd wyraźnie podkreślił, że takie sąsiedztwo utrudniało przeżywanie radości dnia codziennego, zarówno w gronie rodzinnym, jak i w gronie znajomych. Sąd uznał, że w takich sytuacjach powinno przysługiwać prawo do ochrony przed tego rodzaju wtargnięciem w strefę stanu psychicznego i emocjonalnego. Podkreślił przy tym, że powodowie w podobnych sprawach mogą według swojego wyboru żądać ochrony – bądź na podstawie art. 222 § 2 kodeksu cywilnego, bądź na postawie art. 24 kodeksu cywilnego, który statuuje roszczenia związane z ochroną dóbr osobistych.

[srodtytul]Co można uznać w tym przypadku za dobro osobiste?[/srodtytul]

Dobrami osobistymi, chronionymi w tego typu sprawach, będą najczęściej zdrowie oraz prawo do zachowania nietykalności mieszkania. W przypadku wystąpienia z roszczeniami o ochronę dóbr osobistych możliwe jest także żądanie zasądzenia zadośćuczynienia, tj. odpowiedniej sumy za doznaną krzywdę. Pamiętajmy jednak, że występując z roszczeniem o zadośćuczynienie, będziemy musieli udowodnić m.in., że doznaliśmy krzywdy. Na przykład jeśli się powołujemy, że uciążliwe sąsiedztwo wywołało u nas chorobę, to musimy się liczyć, iż w postępowaniu sądowym zajdzie potrzeba powołania biegłego, który stwierdzi, czy rzeczywiście zaistniała określona choroba, kiedy to miało miejsce oraz z jakich przyczyn.

[b]Kiedy to, co dzieje się w sąsiedztwie naszej działki czy mieszkania, zostanie ocenione przez sąd jako naruszenie zasad prawa sąsiedzkiego?[/b]

Sąd bierze pod uwagę, czy działania bądź zaniechania sąsiada zakłócają korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę. Ocena ta jest dokonywana na podstawie obiektywnych warunków panujących w środowisku osób zamieszkujących na danym terenie.Przykładowo nie wystarczy samo subiektywne odczucie dyskomfortu w przypadku budowy w mieście nowego sąsiedniego budynku mieszkalnego, powodowane poprzez przesłonięcie widoku bądź dostępu światła do istniejącego już budynku.

W jednym z wyroków Sąd Najwyższy uznał, że w szczególności w aglomeracjach miejskich ochrona prawa własności ulega znacznemu ograniczeniu ze względu na takie priorytety, jak zasada oszczędnego gospodarowania gruntami przy zachowaniu maksymalnej ochrony gruntów rolnych, zwłaszcza gdy budynek jest wznoszony zgodnie z przepisami prawa administracyjnego. Nie zawsze więc negatywne odczucia, które może wywołać u nas budowa domu w sąsiedztwie, umożliwią nam skuteczną ochronę naszych praw.

[b]Kto jest bardziej chroniony, gdy sąsiad zakłóca mu spokój: właściciel czy najemca mieszkania?[/b]

Właściciel i najemca mają tożsamy zakres ochrony przed immisjami, ze względu na art. 690 kodeksu cywilnego, który przepisy o ochronie własności nakazuje stosować odpowiednio do najemcy.Co do spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, a także lokatorskiego prawa do lokalu, to zgodnie z aktualnym orzecznictwem uprawnieni z tych praw również mogą się w sposób pełny powołać na ochronę przed immisjami. Różnic w postępowaniu nie będzie, abstrahując od tego, że każdorazowo uprawniony będzie musiał wykazać swoje prawo do lokalu czy domu. Innych zatem dowodów użyje właściciel, na inne powoła się najemca.