To jedna z propozycji założeń do nowej ustawy – Prawo wodne, które wczoraj przyjęła Rada Ministrów.
Zgodnie z założeniami mniej urzędów zajmie się gospodarką wodną. Zamiast ośmiu urzędów żeglugi śródlądowej i siedmiu regionalnych zarządów gospodarki wodnej powstanie sześć urzędów gospodarki wodnej oraz zarząd dorzecza Wisły i zarząd dorzecza Odry.
Zdaniem Ministerstwa Środowiska, które przygotowało założenia, zmniejszenie liczby urzędów umożliwi bardziej efektywne gospodarowanie wodą oraz jej optymalne wykorzystywanie w rolnictwie, energetyce i przemyśle.
Zarządy dorzecza Wisły oraz Odry będą odpowiedzialne za inwestycje i utrzymanie infrastruktury wodnej. A pieniądze na te działania mają pochodzić z części wpływów z opłat i kar środowiskowych, będących przychodami Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Przyjęte założenia nie spełniają postulatów przedsiębiorców zajmujących się hodowlą ryb. W brzmieniu przyjętym przez Radę Ministrów przewidują wprowadzenie opłat środowiskowych za pobór wód powierzchniowych na potrzeby hodowli ryb.
Ministerstwo Środowiska zakładało, że wycofa się z tej propozycji. A powodem miało być to, że Niemcy wygrały przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprawę o to, że nie wprowadziły takich opłat u siebie. TSUE uzna, że unijne regulacje nie nakładają na państwa członkowskie takiego obowiązku.
Opłaty za korzystanie ze środowiska muszą co do zasady wnosić przedsiębiorcy, których działalność negatywnie wpływa na przyrodę. Woda pobrana z rzek czy jezior do stawów po jakimś czasie jednak do nich wraca.
– W dalszym ciągu czekamy na analizę, która odpowie nam, czy i w Polsce możemy odstąpić od wprowadzania opłat środowiskowych za pobór wód na potrzeby hodowli ryb – mówi Paweł Mikusek, rzecznik Ministerstwa Środowiska. Zapewnia, że rezygnacja z nałożenia na hodowców dodatkowych opłat może nastąpić w trakcie dalszych prac nad projektem ustawy.
etap legislacyjny: trafi do dalszych prac w RCL