Nieruchomość została sprzedana kilka mln dol. poniżej pierwotnej ceny wywoławczej. Do transakcji doszło po kilku latach poszukiwań nabywcy. 4-akrową posiadłość sprzedano na początku marca za 3,5 mln dol. - donosi urząd szeryfa USA, który przejął władanie domem po tym, jak Petera B. Madoffa uznano za winnego udziału w piramidzie finansowej - czytamy na łamach "New York Timesa".
Trudna transakcja
Młodszy z braci Madoffów, który pierwszy wystawił posiadłość na sprzedaż za 6,5 mln dol. w 2011 roku, został skazany na dziesięć lat więzienia w 2012 roku. Wpływy ze sprzedaży nieruchomości zostaną przekazane na rzecz ofiar przestępczej piramidy.
Urząd szeryfa, który zarządza i dysponuje mieniem zajętym przez rząd federalny, nie podał nazwiska kupca - donosi "New York Times". Maria Babaev, agentka nieruchomości, która prowadziła sprzedaż posiadłości Madoffa, poinformowała, że kupiec posłużył się w transakcji spółką celową.
I choć urząd szeryfa opisywał posiadłość jako luksusową i ekstrawagancką, wskazując na prywatny kort tenisowy i basen, sama sprzedaż sprawiała wiele kłopotów. - Działalność Madoffa rzucałą cień na posiadłość i zniechęcała potencjalnych kupców - tłumaczy na łamach "New York Timesa" agentka nieruchomości.
Obniżona cena sprzedaży - w okolicy, gdzie domy zmieniają właścicieli za wielokrotnie wyższe ceny - obrazuje stopień tych trudności. Po wystawieniu domu na sprzedaż przez Madoffa nie zgłosił się nikt. Urząd szeryfa ponownie wystawił posiadłość na rynek z ceną 4,495 mln dol. w kwietniu 2013 roku.
Później cenę obniżono do 3,6 mln dol. - podaje "New York Times". Kiedy transakcją zajęła się pośredniczka Babaev, cena posiadłości wynosiła 3,499 ml dol. Pośredniczka obniżyła ją do 3,199 mln dol.
I wtedy nieruchomość została sprzedana za 3,5 mln dol. - 300 tys. dol. powyżej ostatniej ceny wywoławczej. - Jak tego dokonałam? A to już sprawa odpowiedniej reklamy - mówi na łamach "New York Timesa" pośredniczka.
Luksus z wyższych sfer
Dworek w stylu georgiańskim, zbudowany w latach 30., pozwala poczuć klimat życia wyższych sfer na Long Island w minionej epoce. - Można prawie usłyszeć nuty starego przeboju Tommiego Dorseya "I'll Be Seeing You", płynące ponad szmaragdowymi trawnikami z okien pałacu skierowanych na wspaniały ogród - opowiada pośredniczka.
Dom ma pięć sypialni, pięć łazienek i salę bilardową w piwnicy. Poza tym znajduje się w pobliżu klubu i pola golfowego. Pośredniczka zapewniała potencjalnych kupców, że każdy dolar z tej transakcji, trafi tam, gdzie powinien, czyli do ofiar piramidy finansowej.
Po wielokrotnym oglądaniu domu, w grudniu wpłynęły trzy oferty, w tym dwie powyżej ceny wywoławczej.