Naczelny Sąd Administracyjny zajął stanowisko w sprawie zwrotu wywłaszczonej nieruchomości byłemu właścicielowi. Uchwała dotyczy sytuacji, gdy nie wykorzystano jej na cel określony w decyzji wywłaszczeniowej, a Skarb Państwa lub samorząd zbyły ją na inny cel bez wcześniejszego powiadomienia byłego właściciela. Podstawą odmowy jej zwrotu jest sam fakt zbycia nieruchomości – stwierdził NSA.
O wyjaśnienie tej kwestii zwrócił się do NSA prokurator generalny. W sprawę zaangażował się również rzecznik praw obywatelskich. Część składów sędziowskich uznawała, że zbycie wywłaszczonej nieruchomości z naruszeniem art. 136 i 137 ustawy o gospodarce nieruchomościami (określają one przesłanki zwrotu nieruchomości) stanowi podstawę odmowy jej zwrotu w naturze. Właściciel lub jego następcy prawni mają tylko prawo do roszczeń odszkodowawczych. Inne składy oceniały, że jedyną przesłanką zwrotu wywłaszczonej nieruchomości jest jej niewykorzystanie na cel wywłaszczenia. Jej zbycie nie może być przeszkodą obciążającą byłego właściciela. Trzeba wtedy zawieszać postępowania i zmierzać do rozstrzygnięcia sprawy przez sądy powszechne.
Przedstawicielka RPO twierdziła, że jeśli wywłaszczona nieruchomość spełnia warunki do zwrotu, ale nastąpił już obrót cywilnoprawny, organ administracji nie może orzec o jej zwrocie w naturze. Byłoby to niewykonalne i prowadziło do pokrzywdzenia obecnego właściciela. W takich sprawach może orzekać wyłącznie sąd cywilny.
NSA ustalił, że mimo spełnienia przesłanek zwrotu wywłaszczonej nieruchomości należy go odmówić w razie jej zbycia przez Skarb Państwa lub samorząd osobie trzeciej.
– Roszczenie o zwrot nieruchomości przysługuje wyłącznie do Skarbu Państwa lub samorządu. Ale nie są one już właścicielami – powiedział sędzia Włodzimierz Ryms, przewodniczący składowi siedmiu sędziów. – Decyzja o zwrocie w naturze na podstawie aktu administracyjnego byłaby więc niewykonalna. Za tym, że nie jest to możliwe, przemawia cywilny charakter sprawy. Uprawnionym do oceny roszczeń odszkodowawczych jest sąd powszechny.