Jak wyjaśnia przewodniczący III Wydziału Izby Finansowej Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), sędzia Krzysztof Winiarski, spory związane z opłatami za śmieci od lat trafiają do sądów administracyjnych.

– Dotychczas zasadniczo dotyczyły one kwestii związanych z wyborem metod kalkulacji opłat za odbiór odpadów przyjmowanych przez samorządy. Kolejna kategoria sporów wynika z kwestionowania– głównie przez prokuratorów– ważności uchwał rad gmin dotyczących odbioru odpadów komunalnych i ustalania wysokości opłat z tego tytułu. Ostatnio na wokandy trafiają sprawy odnoszące się do dodatkowych opłat za brak segregacji odpadów. Choć na razie trudno przewidzieć, czy jest to dopiero początek jakiejś dużej fali– zauważa sędzia NSA Krzysztof Winiarski.

Czytaj więcej

Naklejka na śmietniku to za mało, żeby wlepić karną opłatę za odpady

Problemem są niejasne przepisy, a sądy rygorystyczne

Nie ma za to wątpliwości, że jakość przepisów regulujących kwestie związane z tzw. opłatami śmieciowymi pozostawia wiele do życzenia.

– Przepisy są niejasne, a kolejne ich nowelizacje nie rozwiązują problemów, tylko raczej je potęgują. Tymczasem w praktyce dotykają prawie każdego. Problem dotyczy nie tylko właścicieli nieruchomości, spółdzielni mieszkaniowych czy wspólnot, którzy obowiązani są do ponoszenia kosztów związanych z odbiorem odpadów, ale także samorządów, które mają obowiązek zorganizowania systemu tego odbioru. Dlatego nie można wykluczyć, że jeśli samorządy będą bardziej skrupulatnie egzekwować swoje prawa w zakresie opłat dodatkowych za brak segregacji, sporów o to będzie więcej– mówi sędzia NSA Krzysztof Winiarski.

Obecne podejście sądów administracyjnych do naruszeń w tym zakresie jest zaś dość rygorystyczne. Konsekwentnie uznają bowiem, że nakładanie podwyższonej opłaty za śmieci nie zależy od stopnia naruszenia. Wskazują, że ustawodawca nie przewidział wyjątków w zakresie incydentalnego zaniechania obowiązku selektywnego zbierania odpadów komunalnych, poprzez odstąpienie od zastosowania podwyższonej z tego tytułu opłaty. W konsekwencji wykazanie choćby jednego przypadku nieprzestrzegania przyjętej zasady segregacji odpadów pociąga za sobą obowiązek nałożenia na podmiot zainteresowany opłaty w stawce właściwej dla nieselektywnego zbierania odpadów (np. wyrok NSA z 4 lipca 2024 r., sygn. III FSK 1168/23).

Sądy zwracają uwagę, że koszty związane z odbiorem śmieci powstają niezależnie od tego, czy brak segregowania ma charakter incydentalny, czy nie. Jeżeli trafiają do odbiorcy jako zmieszane, to powstają związane z tym dodatkowe koszty ich zagospodarowania, które muszą zostać sfinansowane. W orzecznictwie podkreśla się, że gdyby pobór opłaty dodatkowej został uzależniony od „uporczywości” niesegregowania odpadów, to ten dodatkowy koszt musiałby zostać ostatecznie sfinansowany przez gminę. Tymczasem system gospodarowania odpadami komunalnymi jest z założenia systemem finansowanym z opłat mieszkańców, a nie z dopłat (np. wyrok NSA z 18 sierpnia 2023 r., sygn. III FSK 802/22).

Czytaj więcej

Czy kamera w osiedlowym śmietniku narusza RODO? Zapadł precedensowy wyrok

Z wyroków jasno wynika, że wykazanie choćby jednego przypadku nieprzestrzegania przyjętej zasady segregacji odpadów pociąga za sobą obowiązek nałożenia opłaty w stawce właściwej dla nieselektywnego zbierania odpadów (np. WSA w Szczecinie z 4 marca 2021 r., sygn. I SA/Sz 978/20; WSA w Szczecinie z 10 lutego 2022 r., sygn. I SA/Sz 922/21; WSA w Krakowie z 20 września 2021 r., sygn. I SA/Kr 808/21; wyrok NSA z 18 października 2018 r., sygn. II FSK 984/18).

Sądy skrupulatnie podchodzą też do samego stopnia naruszeń. WSA w Gdańsku w wyroku z 16 czerwca 2026 r. stwierdził, że niewątpliwie naruszeniem obowiązku selektywnego zbierania odpadów jest gromadzenie ich w nieodpowiednim rodzaju lub pojemniku, np. gromadzenie szkła czy makulatury w pojemniku przeznaczonym na zmieszane odpady komunalne albo zmieszanych w pojemniku na szkło czy makulaturę. Przy czym WSA nie miał wątpliwości, że do obowiązków wytwarzającego odpady należy segregowanie wszystkich powstających na nieruchomości, a nie tylko określonej części.

Nie można montować kamer w altanach śmietnikowych

Sytuację wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, które szukają sposobów na zdyscyplinowanie lokatorów dodatkowo komplikuje RODO. NSA w precedensowym wyroku z 14 stycznia 2026 r. uznał, że w tym celu nie mogą sięgać po kamery w altanach śmietnikowych(sygn. III OSK 147/23). Zdaniem sądu przetwarzanie danych osobowych przez rejestrację obrazu z altan śmietnikowych nie jest „niezbędnym” sposobem do osiągnięcia celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów spółdzielni w postaci egzekwowania prawidłowej segregacji odpadów przez właścicieli lokali mieszkalnych w budynkach wielorodzinnych. W opinii NSA współcześnie są dostępne techniczne możliwości identyfikacji odpadów komunalnych wytwarzanych w poszczególnych lokalach mieszkalnych po ich wrzuceniu do kontenerów przeznaczonych na śmieci. Wskazał, że jednym z nich jest np. wydawanie zindywidualizowanych worków na śmieci przypisanych do konkretnego lokalu mieszkalnego.

Czytaj więcej:

Administracja Kosztów zmieszanych śmieci nie można przerzucać na gminę

Pro

Brak powiadomienia o naruszeniu daje szansę na podważenie dodatkowych opłat

Przypadkiem, w którym spółdzielniom i wspólnotom udaje się skutecznie podważać decyzje o dodatkowych opłatach za nieposegregowane śmieci, jest brak prawidłowego powiadomienia o samym naruszeniu. Zgodnie bowiem z przepisami w przypadku zaniechania selektywnego zbierania odpadów odbierający przyjmuje je jako niesegregowane i powiadamia o tym samorząd oraz właściciela nieruchomości. W orzecznictwie zwraca się uwagę na jego informacyjno-prewencyjną funkcję. Właściciel nieruchomości, który otrzymuje informację o stwierdzeniu nieprawidłowej segregacji odpadów i odbiorze ich jako zmieszanych, ma możliwość zareagowania i wyeliminowania ryzyka większych opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Dlatego zgodnie z orzecznictwem powiadomienie powinno nastąpić niezwłocznie i istotna jest jego forma. NSA już kilkukrotnie uznawał, że wymogu tego nie spełnia naklejka na kubłach na śmieci (np. wyrok NSA z 30 października 2024 r., sygn. III FSK 492/24 i III FSK 422/24 czy z 23 września 2025 r. sygn. III FSK 1235/24).

Z obserwacji Marka Urbana, prezesa Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami wynika, że im większa wspólnota, tym większy problem z segregacją odpadów.

– W małych wspólnotach tego problemu praktycznie nie ma, ale w większych, zwłaszcza tam, gdzie sporo mieszkań jest wynajmowanych, problem już jest i nie zawsze wynika on ze złej woli. Niektórzy przeprowadzili się z miejsc, w których nie było segregacji, a wynajmujący zupełnie nie poruszają tej kwestii w umowach. Ograniczają się do przekazania kluczyka albo kodu do śmietnika, a tu jest potrzebna edukacja– mówi prezes Urban.

Szczególnie dużo na sumieniu miewają najemcy krótkoterminowi, których nałożona na spółdzielnię czy wspólnotę kara za mieszanie odpadów nie dotknie. Zdarza się też, że śmieci są podrzucane przez osoby, które nie mieszkają w nieruchomości. Stąd coraz częstsze zamykanie śmietników.

– Montowane są rozwiązania techniczne uniemożliwiające osobom trzecim dostęp do altanek śmietnikowych przypisanych do konkretnych budynków. Wprowadzane są elektroniczne altany śmietnikowe umożliwiające zdeponowanie odpadów wyłącznie osobom posiadającym specjalne karty dostępowe– wylicza Maciej Kiełbus, partner w kancelarii Ziemski&Partners.

Media opisywały też przypadek z Białej Podlaskiej, gdzie śmieci można było wyrzucać tylko w wyznaczonych godzinach pod okiem pracownika spółdzielni.

Maciej Kiełbus wskazuje na konieczność zmiany przepisów.

– Zarówno w poprzednim systemie odpadowym (funkcjonującym zasadniczo do 1 lipca 2013 r.), jak i w nowym systemie, spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty mieszkaniowe są traktowane jak właściciele nieruchomości ze wszystkimi tego konsekwencjami. To właśnie te podmioty składają deklaracje o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi i uiszczają tę opłatę jako podmiot zobowiązany (podatnik), a nie w imieniu mieszkańców jako pośrednik czy pełnomocnik. Skutkuje to także odpowiedzialnością za prawidłową selektywną zbiórkę odpadów komunalnych, która od wielu lat ma charakter obligatoryjny. W przypadku stwierdzenia naruszenia obowiązku selektywnej zbiórki odpowiedzialność z tego tytułu ponoszą spółdzielnie i wspólnoty– tłumaczy ekspert.

Czytaj więcej

Można żądać zwrotu opłat za śmieci po unieważnieniu uchwały. Przełomowy wyrok

Temat wzbudził też zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO), który w ubiegłym roku przystąpił do sprawy, która trafiła do TK, a której stroną jest spółdzielnia mieszkaniowa. RPO zauważa, że dzisiaj wykazanie choćby jednego przypadku nieprzestrzegania segregacji odpadów pociąga za sobą obowiązek nałożenia przez gminę podwyższonej opłaty.

„Taka konstrukcja opłaty nie czyni zadość co najmniej wymogowi uwzględniania przy wymierzaniu sankcji pieniężnej okoliczności, w jakich doszło do uchybienia obowiązkowi przez „sprawcę" oraz wymogowi umożliwienia miarkowania kary lub ekskulpacji (red. wykazanie braku winy). W takich warunkach przepisy przewidujące jej nakładanie (art. 6ka ust. 3 w zw. z art. 6ka ust. 1 u.c.p.g.), ocenić należy za niezgodne z art. 64 ust. 1 i 3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP” – pisze RPO.

– Rzeczywiście obecne przepisy nie pomagają ani jednej, ani drugiej stronie. My nie mamy wyboru i musimy podwyższać opłaty za niesegregowanie odpadów. Być może zmieni coś przygotowywana przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) nowelizacja ustawy. Okaże się, gdy poznamy treść przepisów – mówi Marek Wójcik, ekspert ds. legislacji Związku Miast Polskich.

Czytaj więcej

Sąd: Mała i duża rodzina zapłaci za śmieci tyle samo

Przygotowywana jest zmiana przepisów

Na razie znamy założenia do nowelizacji. Anita Sowińska, wiceminister klimatu i środowiska, w odpowiedzi na złożoną w sprawie podwyższonych opłat za nieselektywną zbiórkę interpelację posła Dariusza Piontkowskiego (PiS) zapewnia, że jednym z elementów prac nad nowymi przepisami jest ustanowienie jasnych i czytelnych zasad postępowania w przypadku stwierdzenia braku selektywnej zbiórki odpadów.

„Podmiot odbierający odpady komunalne będzie zobowiązany do niezwłocznego powiadomienia wójta, burmistrza lub prezydenta miasta o stwierdzonym naruszeniu, przekazując informacje i dowody potwierdzające jego wystąpienie, natomiast obowiązek formalnego zawiadomienia właściciela nieruchomości wraz z pouczeniem o skutkach prawnych będzie spoczywał na organie gminy. W projekcie ustawy UD252 zostało również zaproponowane nowe brzmienie art. 6ka ust. 2 ustawy, umożliwiające odstąpienie od obligatoryjnego wszczynania postępowania administracyjnego” – pisze Anita Sowińska.

Wójt, burmistrz lub prezydent miasta na podstawie powiadomienia lub ustaleń dokonanych w toku kontroli przeprowadzonej przez upoważnionych pracowników urzędu gminy lub straż gminną będzie mógł wszcząć postępowanie w sprawie określenia wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Podejmując decyzję o wszczęciu będzie brał pod uwagę charakter naruszenia, jego powtarzalność, zakres stwierdzonego niedopełnienia oraz wiarygodność zgromadzonych dowodów.

„Rozwiązanie to przyczynia się do ograniczenia obciążeń administracyjnych po stronie gmin, zmniejszenia poczucia represyjności systemu po stronie mieszkańców, a jednocześnie zapewnia skuteczność egzekwowania obowiązków i realizację celów środowiskowych” – podsumowuje minister Sowińska.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Piotr Pałka, prof. SANS, radca prawny

Spółdzielnie, jak i wspólnoty mieszkaniowe znalazły się między przysłowiowym „młotem a kowadłem”. Z jednej strony mamy obowiązek segregacji śmieci i zasadę zbiorowej odpowiedzialności za nieprzestrzeganie go, za co gmina może nałożyć na spółdzielnię karę. Chcąc się przed tym uchronić, a przede wszystkim, uchronić przed ponoszeniem wyższych kosztów odbioru niesegregowanych śmieci mieszkańców, niektóre spółdzielnie montują kamery przy wiatach śmietnikowych, co, jak wynika z orzecznictwa, jest złamaniem przepisów o RODO. Czyli spółdzielnie, które mają z tym problem, a jest on powszechny, bo wśród tysięcy ludzi zawsze znajdą się lekceważący zasady, narażają się albo na naruszenie przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, albo na naruszenie przepisów o RODO. Spółdzielnie szukają różnych sposobów, aby wyegzekwować od mieszkańców, by do swoich kubłów wrzucali posegregowane odpady. Włącznie z powoływaniem z inicjatywy mieszkańców komitetów śmietnikowych, których zadaniem jest kontrola segregacji odpadów. Worki z kodami kreskowymi, które podpowiada się jako rozwiązanie problemu, nie sprawdzają się w zabudowie wielorodzinnej, ponieważ papieru czy szkła nie można wrzucać do kontenerów w workach. Jedynym skutecznym rozwiązaniem jest interwencja legislacyjna, która albo zniesie zbiorową odpowiedzialność za niestaranną segregację, albo uzna monitoring za dopuszczalny. Nie widzę innego rozwiązania.

.