Zawiadomienie opiera się na danych za lata 2015-2020, o które fundacja wystąpiła do TK już w lipcu 2020 r., a które to zostały jej przekazane (po wygranej batalii przed sądami administracyjnymi) dopiero 28 grudnia 2025. Jednocześnie, jak podkreślają wnioskodawcy, nie można wykluczyć, że proceder ten miał miejsce także w późniejszym okresie, jak również tego, że ma miejsce obecnie. 

Zdaniem HFPC do niezgodnego z prawem manipulowania składami mogło dojść w co najmniej 176 przypadkach. Wiele z tych spraw dotyczyło głośnych postępowań o dużym ciężarze gatunkowym, zarówno ze względów ustrojowych, jak i politycznych, bądź wzbudzających kontrowersje. Zaliczyć do nich można te odnoszące się do funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa (sygn. akt K 5/17), wyboru członków KRS przez Sejm (sygn. akt K 12/18), zasad powoływania i odwoływania członków zarządu Telewizji Polskiej oraz Polskiego Radia (sygn. akt K 23/16), zasad przenoszenia prokuratora na inne miejsca służbowe (sygn. akt K 26/16), skutków aktu łaski Prezydenta (sygn. akt K 9/17), podstaw wyłączania sędziów (sygn. akt P 13/19), zasad dokonywania ekshumacji w postępowaniu karnym (sygn. akt P 18/17), zasad wykorzystywania w postępowaniu karnym materiałów uzyskanych w toku kontroli operacyjnej (sygn. akt K 24/16) czy obowiązkowego charakteru szczepień ochronnych (sygn. akt SK 27/20).

We wszystkich tych sprawach doszło do wymiany już wyznaczonego składu orzekającego, dzięki czemu zostały one ukształtowane w taki sposób, by większość w nich mieli sędziowie wybrani po 2015 r. przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Co więcej, jak zwraca uwagę zawiadamiająca, mimo istotnej doniosłości znacznej części omawianych spraw w żadnej z nich nie doszło do wydania orzeczenia przez pełny skład TK.

Przepisy zabraniają dowolnego zmieniania już wyznaczonych składów

Tymczasem zgodnie z art. 38 ust. 1 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, sędziów do składu orzekającego, w tym przewodniczącego i sędziego sprawozdawcę, wyznacza Prezes TK, kierując się kolejnością alfabetyczną oraz uwzględniając rodzaj, liczbę oraz kolejność wpływu spraw.

Czytaj więcej

Fundacja Batorego: Manipulując składami TK Julia Przyłębska łamie prawo

Wyjątek, określony w ust. 2 tego przepisu przewiduje, że w uzasadnionych przypadkach, zwłaszcza ze względu na przedmiot rozpoznawanej sprawy, prezes TK może wyznaczyć sędziego sprawozdawcę, odstępując od kryterium alfabetycznego oraz bez uwzględnienia rodzaju, liczby oraz kolejności wpływu spraw do TK.

Przepisy ustawy nie dają prezesowi Trybunału Konstytucyjnego jakiejkolwiek innej możliwości odstępstwa od zasady alfabetycznego przydziału spraw. Co więcej, żaden przepis nie reguluje kompetencji prezesa TK do zmiany składu orzekającego już wyznaczonego w sprawie.

Prezes TK może co najwyżej uzupełnić skład w przypadku, gdy zaistnieje taka okoliczność jak upływ kadencji sędziego, wygaśnięcie mandatu sędziego wskutek jego śmierci, zrzeczenia się urzędu, skazania prawomocnym wyrokiem za określone przestępstwo, prawomocnego złożenia z urzędu, a także wydanie przez TK.

Czytaj więcej

Adam Bodnar: bezprawna manipulacja składem Trybunału Konstytucyjnego

Jeśli nie zachodzą powyższe przesłanki, to jedyną dopuszczalną prawnie zmianą składu na gruncie obowiązujących przepisów może być przeniesienie sprawy ze składu trzyosobowego lub pięcioosobowego do pełnego składu Trybunału Konstytucyjnego.

Co bardzo ważne, przepisy nie przewidują przy tym zmiany w drugą stronę, pozwalającej prezesowi TK przenieść sprawę z pełnego składu TK do składu pięcioosobowego lub trzyosobowego.

Tymczasem już 6 kwietnia 2017 r. ówcześni sędziowie: Stanisław Biernat, Leon Kieres, Piotr Pszczółkowski, Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz i Marek Zubik w liście do Julii Przyłębskiej wskazywali, że tylko w okresie od stycznia do kwietnia 2017 r. w 21 sprawach zmieniono składy pełne na składy pięcioosobowe (czemu towarzyszyła zmiana sędziego sprawozdawcy).

Zły kierunek orzeczenia, to zmiana sprawozdawcy

Z kolei Jarosław Wyrembak (jeden z tzw. sędziów dublerów) w liście z 11 listopada 2018 r. wskazał na przypadki wymiany sędziego, które następowały po przedstawieniu stanowiska merytorycznego co do kierunku rozstrzygnięcia, oraz na formułowanie zakazu zgłaszania zdań odrębnych.

– Pozaprawna zmiana składu orzekającego, ukierunkowana na uzyskanie określonego orzeczenia Trybunału, w istocie prowadzi do pozanormatywnej i pozaproceduralnej zmiany samej Konstytucji – czytamy w zawiadomieniu. Zdaniem prawników HFPC na skutek niezgodnego z prawem działań Julii Przyłębskiej, lub też innych nieustalonych osób, doszło do wyrządzenia szkody w interesie publicznym i prywatnym, co jest wymagane przy pociągnięciu do odpowiedzialności z art. 231 k.k.

– Podmiot składający skargę konstytucyjną lub wniosek do TK ma prawo oczekiwać, że jego sprawa zostanie rozpoznana w sposób niezależny i bezstronny, a skład Trybunału wyznaczony do rozpoznania sprawy zostanie desygnowany zgodnie z regułami przewidzianymi przez ustawodawcę. Gdy tak się nie dzieje, dochodzi do naruszenia praw jednostek chronionych na podstawie Konstytucji RP oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, rodzącego po stronie Rzeczypospolitej Polskiej ryzyko kompensacji wynikającej z tego szkody, którą poniosła jednostka – czytamy w zawiadomieniu HFPC.

Czytaj więcej

Przyłębska odpowiada sędziom TK ws. manipulacji składami

Byłej prezes TK grozi nawet 10 lat więzienia

Przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Jednak zdaniem fundacji w przypadku manipulowania składami przez byłą prezes TK, można rozważyć, czy te działania nie wypełniają znamion typu kwalifikowanego przestępstwa w postaci przekroczenia uprawnień. Art. 231 § 2 k.k., który kryminalizuje przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, przewiduje karę pozbawienia wolności w wymiarze od roku do 10 lat. Chodzi bowiem nie tylko o korzyść majątkową lub osobistą dla sprawcy, ale także dla kogo innego.

W ocenie zawiadamiającej okoliczności przedmiotowej sprawy uzasadniają przypisanie prezesowi TK odpowiedzialności za przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez siebie oraz określone osoby trzecie.

– Po pierwsze, korzyścią tą było utrwalenie i zabezpieczenie pozycji zajmowanej przez Julię Przyłębską w strukturze TK. Objęcie przez nią funkcji prezesa TK nastąpiło w okolicznościach budzących zasadnicze wątpliwości prawne (…). Osoba, której legitymacja do sprawowania urzędu opiera się na wadliwej procedurze i pozostaje uzależniona od trwania określonego układu politycznego, ma oczywisty interes w tym, aby Trybunał wydawał orzeczenia utrwalające ten układ, a nie podważające podstawy jej własnej pozycji – wskazuje HFPC.

– Wydawanie orzeczeń zgodnych z oczekiwaniami obozu politycznego, któremu Julia Przyłębska zawdzięczała swój urząd, stanowiło zatem formę odwzajemnienia i zabezpieczenia politycznej protekcji warunkującej trwałość jej stanowiska – argumentuje fundacja. 

Korzyścią osobistą było też wzmocnienie realnej pozycji i wpływów prezes TK wewnątrz samego Trybunału Konstytucyjnego. Fundacja wskazuje, że możliwość swobodnego, pozaustawowego kształtowania i zmieniania składów orzekających czyniła z Julii Przyłębskiej „ośrodek faktycznej władzy nad kierunkiem orzecznictwa Trybunału”, wykraczającej daleko poza kompetencje przewidziane ustawą. 
– Kontrola nad tym, kto i w jakim składzie rozpozna daną sprawę, dawała prezes TK instrument realnego wpływu na wynik postępowań, a tym samym pozycję nieproporcjonalnie silniejszą niż pozycja pozostałych sędziów Trybunału. Umocnienie własnej pozycji i wpływów, choć niewymierne w pieniądzu, stanowi korzyść osobistą w rozumieniu art. 115 § 4 k.k. – czytamy we wniosku.

Czytaj więcej

Prof. Jacek Zaleśny: Nawet w PRL Trybunał Konstytucyjny działał lepiej

Najpierw pozbawienie immunitetu

Pociągnięcie do odpowiedzialności sędziego TK, nawet w stanie spoczynku, wymaga jednak uchylenia immunitetu. – Zatem jeśli postępowanie zostanie wszczęte, wówczas Prokurator Generalny musi wystąpić z wnioskiem do TK o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej byłej prezes TK. Zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy o statusie sędziów TK uchwała w tej sprawie jest podejmowana bezwzględną większością głosów sędziów uczestniczących w Zgromadzeniu Ogólnym nie później niż w terminie miesiąca od dnia złożenia wniosku. Tymczasem, jak wiadomo, w ostatnim czasie w TK są problemy z zebraniem kworum podczas zgromadzenia – wskazuje prof. Piotr Mikuli, konstytucjonalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

Marcin Wolny, Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Bezstronność i niezależność sądu lub trybunału zależą nie tylko od osobistych atrybutów konkretnego sędziego. Są także funkcją drogi, którą konkretna sprawa trafia do danego składu orzekającego. W takim ujęciu mechanizm przydziału sprawy sędziemu stanowi pierwszy i niekiedy decydujący mechanizm obrony rzetelności, niezależności i bezstronności rozpoznania sprawy.Gdy mechanizm ten pozostawiony jest uznaniu jednego podmiotu, np. prezesa danego sądu czy Trybunału, realna staje się możliwość ukształtowania składu orzekającego w sposób odpowiadający z góry powziętemu rozstrzygnięciu. Komitet Ministrów Rady Europy wskazuje na konieczność oparcia zasad przydziału sprawy sędziemu na obiektywnych, wcześniej ustalonych kryteriach.Podkreśla przy tym, że alokacja sprawy nie powinna być uzależniona od stron postępowania lub innych osób zainteresowanych wynikiem postępowania. Raz przydzielona sprawa nie powinna być odbierana bez ważnych powodów. Wymogi te wynikają z przekonania, że bezstronność sądu lub trybunału nie może być oceniana w oderwaniu od procedury, która doprowadziła do jego ukształtowania w konkretnej sprawie.Nawet sąd złożony z osób nieskazitelnych etycznie, lecz dobranych w sposób umożliwiający przewidzenie wyniku postępowania, nie jest sądem bezstronnym w rozumieniu konstytucyjnym i konwencyjnym. W efekcie ustawowa regulacja przydziału spraw, eliminująca uznaniowość organu kierującego sądem, staje się materialną gwarancją niezależności i bezstronności wymiaru sprawiedliwości, której naruszenie godzi w samą istotę prawa do sądu.