Handel wraz z logistyką, produkcja przemysłowa oraz budownictwo i nieruchomości – to w tych sektorach najwięcej (prawie czterech na dziesięciu) pracodawców ma w planach na IV kwartał wzrost zatrudnienia, jak wynika z najnowszego barometru agencji zatrudnienia ManpowerGroup, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza. Według badania, które objęło reprezentatywną próbę 525 pracodawców w Polsce, 32 proc. z nich zamierza w okresie od października do grudnia powiększyć swoje zespoły.
Ta grupa jest wprawdzie mniejsza niż w dwóch poprzednich kwartałach, lecz i tak większa niż rok wcześniej, gdy o wzroście zatrudnienia w okresie październik–grudzień mówiło 28 proc. ankietowanych firm.
Czytaj więcej
Nowe prognozy rozwoju sztucznej inteligencji zakładają, że częściej niż odbierać ludziom pracę AI będzie zmieniać jej charakter. Niektóre zawody sp...
– Po mocnym starcie roku i wysokich prognozach zatrudnienia przyszedł okres lekkiego spowolnienia, a w ostatnim kwartale rynek pracy wszedł w fazę względnej stabilizacji – ocenia Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup Polska.
Mniejsze ryzyko zwolnień
Natomiast poprawę koniunktury na rynku pracy widać także w spadku udziału firm (z 18 do 15 proc.), które w ostatnich trzech miesiącach tego roku zamierzają ograniczyć liczbę pracowników. W rezultacie mierzona przez barometr ManpowerGroup prognoza netto zatrudnienia na IV kwartał wynosi po korekcie sezonowej 18 pkt proc. (o 7 pkt proc. więcej niż rok wcześniej i o 2 pkt proc. lepiej niż w poprzednim kwartale), co wskazuje, że końcówka roku na rynku pracy może być najlepsza od dwóch lat.
Dodatnią prognozę netto, czyli przewagę firm, które chcą powiększać swoje zespoły nad tymi, które zamierzają je zmniejszać, ma dziewięć na dziesięć sektorów badanych przez ManpowerGroup. Jedynie w branży informacji i komunikacji, która obejmuje m.in. media i usługi telekomunikacyjne, widoczna jest sięgająca 6 pkt proc. przewaga pracodawców planujących ograniczenie zatrudnienia.
W komentarzu dla „Rzeczpospolitej” Rafał Mróz, lider ds. rekrutacji międzynarodowych Manpower w Polsce zwraca uwagę, że większość firm (51 proc.) wchodzi w ostatni kwartał roku z dobrze dopasowanym poziomem zatrudnienia (przewidują jego stabilizację). Część branż korzysta z bardzo sprzyjającej koniunktury, a także przygotowuje się do sezonowo wzmożonej aktywności. Takie przygotowania barometr pokazał np. w handlu (szczególnie w segmencie e-commerce) i w logistyce, gdzie IV kwartał jest okresem wzmożonej sprzedaży. Przewaga firm chcących zwiększyć liczbę pracowników nad tymi, które zamierzają ją ograniczyć wynosi tam po korekcie sezonowej 21 pkt proc., na co mogą też wpływać optymistyczne plany inwestycyjnej firm logistycznych.
Najwyższy odczyt barometru na IV kwartał (25 pkt proc.) pokazał jednak sektor budownictwa i nieruchomości, co Rafał Mróz wiąże głównie z widocznym w ostatnich tygodniach ożywieniem na rynku mieszkaniowym. Lipiec zakończył się tam z najwyższą od kilku lat liczbą oddanych do użytku mieszkań i rozpoczętych budów, choć jednocześnie dane GUS pokazały 2,4-proc. spadek produkcji budowlano-montażowej.
Jak jednak zwraca uwagę Maria Drozdowicz-Bieć, ekonomistka i ekspertka Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), budownictwo jest jednym z sektorów mogących liczyć na inwestycje publiczne, w tym duże projekty infrastrukturalne, ze środków KPO i SAFE. Ekonomistka przypomina, że na tle Europy polska gospodarka rozwija się całkiem przyzwoicie (potwierdzają to najnowsze dane GUS o przyspieszeniu wzrostu PKB w II kw.), a wzrost inwestycji daje też nadzieje na dalszą poprawę w gospodarce i na rynku pracy, chociaż plany rozwojowe firm ogranicza utrzymująca się niepewność gospodarcza.
Rozwojowe rekrutacje
Duży optymizm badanie ManpowerGroup pokazało też w produkcji przemysłowej, gdzie barometr na IV kw. wyniósł 24 pkt proc. a znaczącą przewagę planów wzrostu zatrudnienia (16 pkt proc.) widać też na rynku usług profesjonalnych oraz w hotelarstwie i gastronomii. Nieco mniejsza jest ta przewaga w sektorze technologii i usług (14 pkt proc.), w którym 28 proc. firm zamierza w końcówce roku zwiększyć liczbę pracowników.
Natomiast w ujęciu geograficznym, liderem optymizmu okazała się Polska wschodnia z prognozą netto zatrudnienia w końcówce roku wynoszącą 27 pkt proc. Dobre nastroje widać też na północy kraju (25 pkt proc.), podczas gdy najmniejszą przewagą planów wzrostu zatrudnienia nad planami cięć widać na południu (7 pkt proc.).
Rafał Mróz zwraca uwagę, że wzrost zapotrzebowania na pracowników, deklarowany częściej przez duże firmy, jest dziś przede wszystkim efektem rozwoju i rosnących potrzeb biznesowych przedsiębiorstw. Ponad połowa pracodawców planujących nowe rekrutacje tłumaczy to rozwojem działalności, a prawie co trzeci – wchodzeniem w nowe obszary biznesowe. Nieco mniej, bo co piąta firma będzie też uzupełniać wakaty po odchodzących pracownikach.
Z kolei przedsiębiorcy, którzy przewidują w końcówce roku redukcje etatów, najczęściej (31 proc.) jako powód tych planów wskazują konieczność dostosowania liczby pracowników do obecnego popytu oraz automatyzację zmniejszającą zapotrzebowanie na niektóre stanowiska (26 proc.).
Czas na szybszą automatyzację
Zdaniem Marii Drozdowicz-Bieć, w naszej sytuacji demograficznej polskie firmy nie unikną przymusu zwiększonych inwestycji w automatyzację i robotyzację. Co prawda sporo osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, ale w kolejnych latach odpływ starszych pokoleń z rynku pracy będzie coraz bardziej dotkliwy, szczególnie w branżach z dużym udziałem pracowników fizycznych. Jak zauważa ekonomistka, już dzisiaj zwiększony wzrost zapotrzebowania na siłę roboczą byłby tam dużym problemem. Np. w budownictwie, gdzie branżowe raporty szacują strukturalną lukę zatrudnienia na 150 tys. osób.
Z danych ManpowerGroup wynika, że pomimo poprawy w ujęciu rocznym, firmy w Polsce są mniej optymistyczne niż ogół badanych na świecie. Łącznie 43 proc. pracodawców planuje w IV kw. wzrost zatrudnienia, a globalny barometr na IV kw. wyniósł 29 pkt proc.
Światową średnią podwyższają Indie (54 pkt proc.) i Brazylia (53 pkt proc.). W Europie największą przewagę optymistów barometr pokazał w Szwecji (39 pkt proc.), a najmniejsza jest ona na Słowacji (3 pkt proc.). Wśród branż liderem optymizmu okazał się sektor technologii i usług (37 pkt proc.) – choć z niewielką przewagą nad budownictwem i finansami (po 36 pkt proc.).