Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych, który trafił do Sejmu, walne zgromadzenie spółdzielni mieszkaniowej może podjąć uchwałę zakazującą świadczenia usług hotelarskich w zarządzanych przez siebie nieruchomościach. Dalej projektowany przepis mówi, że uchwała walnego jest podejmowana większością ponad 50 proc. liczby uprawnionych do głosowania. Tak sformułowany wymóg jest różnie interpretowany przez ekspertów.

Czytaj więcej:

Biznes Spółdzielnie mieszkaniowe krzywo patrzą na wynajmowanie mieszkań na doby

Pro

Spór o głosowanie w spółdzielniach mieszkaniowych

– Nie mam wątpliwości, że chodzi o większość uczestniczących w walnym zgromadzeniu, a nie o większość członków spółdzielni. Wprowadzenie wymogu, że za zakazem musi zagłosować ponad połowa członków spółdzielni byłoby niezgodne z prawem – mówi dr hab. Aleksandra Sikorska-Lewandowska, prof. UMK.

– Jestem na sto procent pewien, że chodzi o większość członków spółdzielni uprawnionych do głosowania, co wprost napisano w autopoprawce. Obecnie obowiązuje w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych generalna zasada, że uchwały na walnym zgromadzeniu podejmuje się większością głosujących bez względu na liczbę obecnych na WZ członków. W wyjątkowych przypadkach, jak na przykład, zbycie nieruchomości, ustawodawca wprowadził wymóg, aby uczestniczyła co najmniej połowa ogólnej liczby uprawnionych do głosowania, ale pozostawił możliwość odmiennego uregulowania tego w statucie. W przypadku najmu krótkoterminowego projekt rządowy nie dość, że wprowadza wymóg uzyskania poparcia uchwały zakazującej najmu krótkoterminowego przez większość członków spółdzielni uprawnionych do głosowania, to jeszcze nie daje prawa do przyjęcia innego rozwiązania w statucie – mówi dr Piotr Pałka, prof. SANS.

W ocenie eksperta, jeśli zostanie przyjęty, to pozostanie martwym przepisem, a mieszkańcy spółdzielni zostaną pozbawieni możliwości podejmowania decyzji w tej sprawie.

– Średnio spółdzielnie mają po kilka tysięcy członków, a frekwencja na WZ wynosi kilka proc. Rząd ma tego świadomość i intencjonalnie pozbawia spółdzielców możliwości zakazania wynajmowania lokali na doby – dodaje dr Pałka.

Na taką intencję autorów projektu wskazuje wypowiedź wiceministra sportu i turystyki Piotra Borysa podczas jego pierwszego czytania w Sejmie. Mówił on o głosach przynajmniej połowy członków, tłumacząc ten wymóg niską frekwencją na WZ. Z wypowiedzi wiceministra wynikało, że MSiT, wprowadzając wymóg uzyskania poparcia zakazu przez ponad 50 proc. uprawnionych nie chce pozwolić, by decyzje tak mocno ingerujące w prawo własności zapadały niewielką liczbą głosów większości uczestniczących w WZ.

– Czasami przychodzi na nie 1 proc. uprawnionych do głosowania – mówił wiceminister Borys.

Czytaj więcej

Rząd: mieszkańcy zdecydują czy w ich budynku można wynajmować mieszkania na doby

Spółdzielcy woleliby wydawać zgodę na wynajem krótkoterminowy niż go zakazywać

Taka konstrukcja przepisu wzburzyła spółdzielnie zarządzające, według GUS, ok. 2 mln lokali. Niektóre z nich mają po 10, a nawet 20 tys. członków.

– My nie wynajmujemy na walne Stadionu Narodowego, bo frekwencja zazwyczaj wynosi kilka proc. uprawnionych do głosowania. Dodatkowo dlaczego w sprawach mniejszej wagi, jak na przykład, montaż klimatyzacji na elewacji mieszkańcy muszą uzyskać zgodę spółdzielni, a w przypadku patonajmu krótkoterminowego projekt przewiduje przyjęcie zakazu. Różnica jest taka, że zgodę trzeba uzyskać przed montażem, a zakazać najmu można będzie po fakcie – mówił w Sejmie podczas zorganizowanej przez Polskę 2050 debaty o projekcie Kuba Czajkowski, spółdzielca i działacz Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

– Wymóg uzyskania głosów ponad 50 proc. uprawnionych do głosowania jest absurdalny. Jak również sześciomiesięczny termin na zakończenie prowadzenia takiej działalności po przyjęciu uchwały o zakazie. Rozporządzenie unijne, które wprowadziło obowiązek regulacji najmu krótkoterminowego przyjęto w 2024 r. Wynajmujący mieszkania na doby mają dość czasu by się przygotować na zmianę prawa. W Warszawie, która jest najbardziej dotknięta takim najmem, mieszkańcy ponoszą dotkliwe koszty tego Śródmieście się wyludnia, czynsze idą w górę, marnuje się infrastruktura – wylicza dr Aleksandra Lelito, przewodnicząca stowarzyszenia.

Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP zapytał spółdzielnie, jakie problemy wywołuje u nich najem na doby. Najczęściej wskazywano na zakłócenia ciszy nocnej, hałas w ciągu dnia, uszkodzenia części wspólnych oraz wyższe koszty ich utrzymania, problem z parkowaniem samochodów. Powtarzają się skargi na śmieci.

– Ustawa śmieciowa każe spółdzielniom podawać, ile osób mieszka w lokalu. Jaką liczbę należałoby podać w przypadku lokali wynajmowanych na doby? Ta sama ustawa nakłada na spółdzielnię obowiązek segregacji śmieci. Jeśli firma odbierająca odpady stwierdzi, że nie jest on przestrzegany, to gmina może nałożyć karę w wysokości 400 proc. opłaty za segregowanie śmieci. Jak ja będę mieszkać w budynku dwa dni, to wiecie, gdzie ja mam tę segregację – mówił na spotkaniu w Sejmie dr Jerzy Jankowski, prezes ZRSM RP, zbierając oklaski innych uczestników.

Czytaj więcej

Marek Kobylański: Najem na doby. Po co była ta wojenka?

Spółdzielnie mają pomysł na uregulowanie najmu na doby

Dlatego spółdzielnie chcą mieć realne prawo głosu w sprawie wynajmowania mieszkań na doby w zarządzanych przez nie budynkach.

– Wymóg uzyskania 50 proc. plus jeden głos za zakazem, który znalazł się w procedowanym projekcie, napisał jakiś żartowniś albo ktoś, kto nie wie, o czym mówi. Z powodu niskiej frekwencji ludzie nie będą mieć głosu w sprawie najmu lokali na doby. My proponujemy dwa alternatywne rozwiązania, które to zapewnią. W pierwszym może pozostać propozycja rządowa, ale uzupełniona o możliwość odrębnego uregulowania tej kwestii w statucie spółdzielni – mówi prezes Jankowski.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” szef ZRSM RP wskazuje na dodatkową korzyść z takiego rozwiązania. Jeśli statut wykluczałby najem krótkoterminowy, to osoby, które nie szukają lokalu dla siebie do mieszkania, tylko takiego, w którym będą mogły świadczyć usługi hotelowe od razu wiedziałyby, że w budynkach zarządzanych przez daną spółdzielnię nie będą miały takiej możliwości. Natomiast pozostali, kupując mieszkanie w zasobach spółdzielni, mieliby pewność, że przynajmniej do zmiany statutu, nie będą musieli zmagać się z problemami, których źródłem jest najem na doby.

3500

około tyle spółdzielni mieszkaniowych działa w Polsce

Innym rozwiązaniem, niż rozstrzygnięcie statutowe, mogłaby być zgoda zarządu spółdzielni podjęta po zapoznaniu się z głosami mieszkańców budynku.

– Najem krótkoterminowy to, poza zakłócaniem spokoju, większe zużycie części wspólnych, zniszczenia, większa produkcja śmieci. Jeśli jednak mieszkańcy bloku akceptują te koszty, to zarząd spółdzielni wyraziłby w takiej sytuacji zgodę – tłumaczy prezes Jankowski.

Po pierwszym czytaniu w Sejmie projekt ustawy został skierowany do komisji. Posłowie mają nad nim pracować podczas kolejnego posiedzenia, które zacznie się 15 września.

– Na pewno zgłosimy poprawkę, która zagwarantuje mieszkańcom spółdzielni realny wpływ na to, czy w ich budynku może być prowadzony najem na doby. Możliwe są też inne poprawki, na przykład dotyczące terminu, od którego spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe będą mogły wprowadzać zakazy – mówi Kamil Wnuk, poseł Polski 2050.

Zgodnie z projektem byłby to 1 stycznia 2028 r. Część posłów chciałaby przyspieszyć ten termin.

27 tys.

około tyloma mieszkaniami zarządza największa w kraju, Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

Nie wszędzie najem krótkoterminowy ma tylu przeciwników, co w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku.

– My nie mamy tylu turystów. Zależy nam, żeby rozwiązania ustawowe dawały, jak największą autonomię tym, którzy będą podejmować decyzje – powiedział podczas debaty Janusz Wdzięczak z organizacji Energia Łodzi.

Z kolei posłanka Klaudia Jachira (KO) zarzucała w Sejmie autorom projektu, że ograniczając najem krótkoterminowy pozbawią wiele osób możliwości wyjazdu. Badania Tabelaofert.pl potwierdzają, że większość korzystających w Polsce z najmu krótkoterminowego, to turyści krajowi, zwłaszcza rodziny z dziećmi. Wiceminister Borys przypominał posłom, że turystyka wypracowuje już 5 proc. naszego PKB, a nowe przepisy powinny być wyważone.

830

około tyle spółdzielni mieszkaniowych działa w woj. mazowieckim. To najwięcej w Polsce