Reklama

Niemieckie fundusze kupują polskie galerie

Najbardziej poszukiwane są obiekty w głównych aglomeracjach. Ograniczona podaż może jednak zwrócić oczy inwestorów ku mniejszym miastom.

Aktualizacja: 09.02.2018 07:06 Publikacja: 09.02.2018 06:52

Niemieckie fundusze kupują polskie galerie

Foto: 123RF

Nieruchomości handlowe w Polsce są wciąż łakomym kąskiem dla zagranicznych inwestorów. Nie zniechęciło ich ani nowe prawo ograniczające handel w niedziele, ani podatki od obiektów komercyjnych – wynika z analiz firmy doradczej Cresa Polska. Eksperci prognozują, że także ten rok na rynku nieruchomości handlowych będzie dobry.

– Wysokie tempo rozwoju rynku handlowego w Polsce się utrzymuje – podkreśla Jędrzej Suchowolec, ekspert Cresy. – Ma to odzwierciedlenie w transakcjach, których wartość wyniosła w ubiegłym roku 1,9 mld euro. Szczególnie dużą aktywność odnotowaliśmy w drugim kwartale oraz pod koniec roku, kiedy to zawarto umowy odpowiednio na ponad 800 i 600 mln euro – podaje.

Ekspert podkreśla, że w minionym roku to właśnie sektor nieruchomości handlowych zdominował transakcje na rynku komercyjnym. Po części, jak mówi Jędrzej Suchowolec, jest to efekt relatywnie niewielkiej aktywności inwestycyjnej w sektorze biurowym. – Poza tym zawarto wiele znaczących transakcji, także portfelowych – wyjaśnia ekspert Cresy. – To m.in. sprzedaż portfela Fashion House przez Peakside do funduszu Deutsche Asset & Wealth Management za ponad 200 mln euro, sprzedaż portfela IKEA do Pradera za ponad 230 mln euro, a także nabycie portfela nieruchomości od Blackstone za ok. 170 mln euro. Największą pojedynczą transakcją był natomiast zakup centrum handlowego Magnolia Park we Wrocławiu przez Union Investment za 380 mln euro – wskazuje.

Z analiz Cresy wynika, że stopy kapitalizacji najlepszych nieruchomości handlowych to ok. 5 proc. – W odniesieniu do dziesięcioletnich obligacji rządowych strefy euro, których rentowność to ok. 1 proc., inwestycje w dobre obiekty handlowe należy uznać za atrakcyjną alternatywę dla lokowania środków – ocenia Jędrzej Suchowolec.

Dodaje, że na rosnące ceny centrów handlowych w Polsce ma wpływ kilka czynników: dobra sytuacja gospodarcza kraju, atrakcyjna rentowność w porównaniu z Europą Zachodnią, relatywnie niskie koszty pozyskania finansowania oraz ograniczona podaż wysokiej jakości nieruchomości przeznaczonych na sprzedaż. A to wymusza konkurencję pomiędzy inwestorami.

Reklama
Reklama

Duże obiekty handlowe o dominującej pozycji na rynku wybierały w ubiegłym roku głównie fundusze niemieckie. – Znaczną rolę odegrał też kapitał z RPA. Mogliśmy również zaobserwować debiuty na polskim rynku inwestycyjnym podmiotów z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Czech oraz Węgier – wskazuje Suchowolec.

Według niego także ten rok zapowiada się obiecująco na rynku nieruchomości handlowych. – Zostanie zakończonych kilka dużych transakcji, z których część była planowana na miniony rok – mówi ekspert Cresy. – Spodziewamy się także przejmowania kolejnych nieruchomości przez dominujących, czołowych graczy. Najbardziej poszukiwane będą atrakcyjnie zlokalizowane nieruchomości w głównych aglomeracjach, jednak ich ograniczona podaż może sprawić, że inwestorzy skierują swą uwagę także ku mniejszym miastom – prognozuje.

Z danych firmy doradczej JLL wynika, że całkowita podaż nowoczesnej powierzchni handlowej w Polsce to 13,8 mln mkw. – W ubiegłym roku przybyło 466 tys. mkw. – podaje Anna Wysocka, dyrektor działu wynajmu powierzchni handlowych w JLL. Poziom nasycenia powierzchnią handlową w Polsce wzrósł do 255 mkw. na 1 tys. mieszkańców.

Nieruchomości
Mieszkanie z pierwszej czy drugiej ręki. Co wybierają klienci?
Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Nieruchomości
Czy wynajem mieszkań na doby wciąż da zarobić
Nieruchomości
Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkania. Jaka prowizja dla pośrednika
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama